Kierownicy Dino i Kauflandu rozliczają załogi na Messengerze i WhatsAppie. Związkowcy mówią o folwarku

Sklep dawno zamknięty, zmiana rozliczona, a telefon i tak wibruje. Na pracowniczej grupie pojawia się kolejne polecenie od kierownika, do tego zdjęcia zatrudnionych i publiczne uwagi pod adresem całego zespołu. Tak, według związkowców z OPZZ Konfederacja Pracy, wygląda codzienność części załóg Dino i Kauflandu, o czym w piątek napisał bankier.pl.

- Reklama -

Chodzi o prywatne grupy na Messengerze i WhatsAppie, które kierownicy sklepów obu sieci mieli zamienić w narzędzie zarządzania. Według relacji pracowników przytoczonych przez bankier.pl w grupach pojawiają się polecenia służbowe, rozliczanie z wykonanych zadań, zdjęcia zatrudnionych oraz publiczne upominanie całych zespołów. Kontrola ma działać praktycznie całą dobę, także po wyjściu z pracy.

„Grupa pracownicza to nie sąd ani folwark kierownika”

Przewodniczący OPZZ Konfederacja Pracy Wojciech Jendrusiak podkreśla, że praktyki te odbywają się zarówno w godzinach pracy, jak i po nich. Jak mówi, „grupa pracownicza to nie sąd ani folwark kierownika”. Związkowiec przypomina, że po pracy pracownik ma prawo być offline i nikt nie może wymagać od niego stałej gotowości do odbierania służbowych wiadomości.

Związkowcy stawiają sprawę jasno także od strony finansowej. „Praca na komunikatorze to nadgodziny, za które należy się pełna zapłata”, cytuje przewodniczącego bankier.pl. Skoro pracownik po godzinach czyta polecenia i odpisuje kierownikowi, to zdaniem związku wykonuje pracę, która powinna zostać opłacona albo oddana w postaci czasu wolnego.

Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł

Żądania trafiły do zarządów obu sieci

OPZZ Konfederacja Pracy domaga się natychmiastowego zaprzestania wykorzystywania prywatnych komunikatorów do celów służbowych oraz zakazu publicznego upominania pracowników. Związek chce też wyjaśnień, na jakiej podstawie kierownictwo zmusza zatrudnionych do bycia w stałej gotowości po godzinach. Żądania zostały skierowane do zarządów Dino i Kauflandu.

W tle jest wcześniejsza historia z Dino, gdzie głośno zrobiło się o niewłaściwe monitorowanie pracowników. Zdaniem związkowców grupy na komunikatorach pełnią dziś tę samą funkcję kontrolną, tyle że przeniesioną do telefonów zatrudnionych. Do momentu publikacji artykułu ani Dino, ani Kaufland nie odniosły się do zarzutów.

NAJNOWSZE

WYBRANE DLA CIEBIE

W tym tygodniu o tym się mówi