Handel na parkiecie w Seulu zamarł we wtorek przed południem, gdy tablice notowań w kilka godzin skasowały ponad 8 proc. wartości głównego indeksu. Kiedy sesja ruszyła ponownie, licznik strat wciąż się kręcił. Na koniec dnia KOSPI zatrzymał się na poziomie 6023,66 pkt, niżej o 10,84 proc., najniżej od trzech miesięcy i o 35 proc. poniżej niedawnego szczytu.
Za tym jednodniowym załamaniem stoi jedna branża, od której zależy dziś połowa azjatyckiej giełdy: producenci pamięci i układów scalonych. To ich akcje pociągnęły cały rynek w dół z siłą, jakiej seulski parkiet nie widział od lat.
Dwie spółki, które zawiozły cały indeks
Ciężar spadku wzięły na siebie dwaj koreańscy giganci półprzewodników. Samsung Electronics stracił 13,39 proc., a SK Hynix runął o 14,65 proc. w ciągu jednej sesji. W przypadku spółek tej wielkości takie ruchy oznaczają wyparowanie dziesiątek miliardów dolarów wartości w kilka godzin.
Jeszcze mocniej widać skalę przeceny w dłuższym oknie. SK Hynix od czerwcowego szczytu jest niżej o 47,5 proc., co według danych przytoczonych przez Bankier.pl przełożyło się na utratę około 570 mld dolarów wyceny rynkowej. Samsung od rekordowej wyceny oddał 41 proc. To już nie korekta, lecz głęboka rewizja tego, ile inwestorzy są gotowi zapłacić za spółki jeszcze niedawno napędzane hasłem sztucznej inteligencji.
Przecena rozlała się na Tokio i Tajpej
Seul nie tąpnął w próżni. Japoński Nikkei225 spadł o 3,95 proc., a najdotkliwiej oberwały spółki związane z pamięcią i produkcją chipów. Kioxia Holdings straciła 18,33 proc., Tokyo Electron 10,96 proc., a Advantest 10,11 proc. Zniżkował też SoftBank, tracąc 4,43 proc.
Na Tajwanie indeks TAIEX zamknął się 4,65 proc. pod kreską, choć tamtejszy gigant TSMC obronił się lepiej niż koreańska konkurencja, ograniczając spadek do 2,98 proc. Wspólnym mianownikiem całego regionu był jeden segment rynku: pamięci i półprzewodniki.
Zobacz również:
FINANSE · 27.07.2026Kupić mieszkanie czy wynająć? Liczby mówią co innego niż jeszcze rok temuDRAM tanieje, a z Chin płynie nowa podaż
Bezpośrednim powodem wyprzedaży jest rosnąca presja cenowa na rynku pamięci DRAM oraz obawa, że po zapowiedzianych w branży inwestycjach rzędu 530 mld dolarów rynek zaleje nadmiar produkcji. Kiedy podaż rośnie szybciej niż popyt, spadają ceny, a za nimi marże producentów. To właśnie ten scenariusz zaczęli wyceniać inwestorzy.
Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródełNastroje dobił debiut giełdowy chińskiej spółki Changxin Technology Group w Szanghaju. Jej pierwsza oferta publiczna warta była 8,6 mld dolarów, a kurs na debiucie wystrzelił o 466 proc. Dla koreańskich i japońskich producentów to sygnał, że dotowana przez państwo konkurencja z Chin wchodzi na rynek pamięci z impetem i kapitałem, którego trudno będzie nie zauważyć w rachunku zysków.
Koreański parkiet coraz mocniej związany z Wall Street
Skala wtorkowego tąpnięcia ma też drugie dno. Jak zauważył Michał Misiura z Bankier.pl, seulska giełda jest dziś silniej niż kiedykolwiek spleciona z amerykańskim rynkiem technologicznym. Firma analityczna Rayliant, cytowana przez CNBC, wskazała, że 60-dniowa korelacja między indeksem KOSPI a Nasdaq-100 wzrosła do około 0,50, najwyżej od 2021 roku.
Im ciaśniejszy ten związek, tym mocniej każde wahnięcie amerykańskich spółek technologicznych przenosi się na portfele inwestorów w Azji. Wtorkowa sesja pokazała, że w segmencie półprzewodników nastroje potrafią się załamać w kilka godzin, a mechanizm zawieszenia notowań, który zadziałał w Seulu po przekroczeniu 8 proc. spadku, jest ostatnią barierą, gdy przecena wymyka się spod kontroli.
