Rynek nieruchomości wyraźnie hamuje, choć mieszkań na sprzedaż nie brakuje. Najnowsze dane pokazują, że sprzedaż lokali deweloperskich mocno spadła, mimo szerokiej oferty. Widać rosnącą ostrożność kupujących i presję ze strony wysokich cen.
W kwietniu deweloperzy sprzedali około 4 tys. mieszkań, czyli o 22 proc. mniej niż w marcu. To wyraźne wyhamowanie po wcześniejszym ożywieniu. W porównaniu z ubiegłym rokiem wynik nadal jest wyższy – o 28 proc..
Dane Otodom pokazują, że mieszkań na rynku nie brakuje. W siedmiu największych miastach dostępnych było ponad 59,2 tys. lokali. Jednocześnie deweloperzy wprowadzili do sprzedaży 4,3 tys. nowych mieszkań, więcej niż miesiąc i rok wcześniej.
Marcowe przyspieszenie sprzedaży nie utrzymało się długo. Jak wynika z analiz Otodom, było ono związane raczej z obawami kupujących o pogorszenie warunków zakupu niż trwałą poprawą sytuacji na rynku.
Zainteresowanie jednak nie zniknęło. Na koniec kwietnia aż 6,7 tys. mieszkań było zarezerwowanych, co jest najwyższym wynikiem od dwóch lat.
Problemem pozostają ceny. W większości dużych miast nadal rosną. Najbardziej w Gdańsku (17,6 proc. rok do roku), Warszawie (10,3 proc.) i Poznaniu (8,8 proc.). Spadek odnotowano tylko w Katowicach – o 2,7 proc..
W Warszawie średnia cena mieszkania przekroczyła już 1,08 mln zł. W Gdańsku to niemal 985 tys. zł, a w Krakowie ponad 913 tys. zł. Najtaniej było w Łodzi – około 575 tys. zł.
Sygnał zmiany może nadejść ze strony banków. Z danych NBP wynika, że w drugim kwartale 2026 roku instytucje finansowe planują złagodzić warunki udzielania kredytów mieszkaniowych. Już wcześniej część banków obniżyła marże, choć jednocześnie zaostrzyła warunki dla bardziej ryzykownych klientów.
Rynek pozostaje więc w niepewności. Z jednej strony wysoka podaż, z drugiej – drogie mieszkania i ostrożni kupujący. Kolejne miesiące pokażą, czy łatwiejszy dostęp do kredytów wystarczy, by przywrócić sprzedaż na wyższy poziom.
źródło: Next Gazeta, otodom, RMF FM
