Apple ogłosiło jedną z najważniejszych zmian w swojej historii. Nowym dyrektorem generalnym firmy zostanie John Ternus, wieloletni pracownik koncernu i obecny szef inżynierii sprzętu. Zastąpi Tima Cooka, który po latach kierowania firmą przejdzie na stanowisko przewodniczącego rady dyrektorów.
Ternus obejmie funkcję 1 września, co oznacza formalne rozpoczęcie nowego rozdziału w historii technologicznego giganta. Decyzja nie jest zaskoczeniem dla rynku. Od miesięcy spekulowano, że to właśnie on jest głównym kandydatem do przejęcia sterów po Cooku.
Nowy CEO to postać dobrze znana wewnątrz Apple. Do firmy dołączył w 2001 roku i praktycznie całą karierę zawodową związał z jej strukturami. Przez lata awansował, by w 2021 roku stanąć na czele działu inżynierii sprzętu, odpowiadając za kluczowe elementy wszystkich produktów Apple.
To właśnie pod jego nadzorem firma rozwijała jedne z najważniejszych projektów ostatnich lat. Ternus odegrał istotną rolę przy wprowadzeniu autorskich procesorów Apple Silicon, które zastąpiły układy Intela w komputerach Mac i znacząco wpłynęły na wzrost sprzedaży. W czasie jego pracy rozwijano także takie produkty jak Apple Watch czy słuchawki AirPods, które stały się ważną częścią biznesu firmy.
Nie wszystkie projekty zakończyły się jednak sukcesem. Wśród mniej udanych inicjatyw wskazuje się m.in. gogle Vision Pro, które nie zdobyły dużej popularności na rynku.
Sam Ternus podkreśla, że objęcie stanowiska to dla niego ogromne wyróżnienie. W komunikacie firmy zaznaczył, że miał okazję pracować zarówno ze Steve’em Jobsem, jak i z Timem Cookiem, którego uważa za swojego mentora.
Cook nie żegna się z Apple całkowicie. Do końca lata pozostanie CEO, aby zapewnić płynne przekazanie obowiązków, a następnie obejmie funkcję executive chairmana. W oficjalnym oświadczeniu nazwał swojego następcę osobą łączącą „inżynierskie myślenie z duchem innowacji i odpowiedzialnym przywództwem”.
Zmiana na stanowisku CEO może oznaczać kontynuację dotychczasowej strategii firmy. Apple w ostatnich latach osiągało rekordowe wyniki finansowe. Roczne zyski przekraczają 100 miliardów dolarów, a przychody napędzane są m.in. przez silną sprzedaż iPhone’ów, w tym odbicie popytu w Chinach.
Jednocześnie przed nowym szefem stoją poważne wyzwania. Największym z nich jest rozwój sztucznej inteligencji. Apple pozostaje w tyle za konkurentami z Doliny Krzemowej, a rynek oczekuje konkretnych produktów i rozwiązań, które pozwolą firmie nadrobić dystans.
Ternus przejmie również projekty będące już w toku, w tym zapowiadaną modernizację asystenta Siri. To jeden z kluczowych obszarów, który ma zadecydować o przyszłej pozycji Apple w wyścigu technologicznym.
Nowy CEO uchodzi za menedżera o spokojnym stylu zarządzania, bliższym podejściu Tima Cooka niż charyzmatycznemu, ale impulsywnemu Steve’owi Jobsowi.
źródło: theguardian
