Zostały już tylko godziny na rozliczenie podatku za 2025 rok. Termin mija 30 kwietnia, a pośpiech to najgorszy doradca. Urzędnicy co roku widzą te same błędy, które mogą kosztować podatników czas, nerwy, a czasem także pieniądze.
Najczęstsze pomyłki pojawiają się już na samym początku formularza. Chodzi o błędny identyfikator podatkowy. W wielu przypadkach podatnicy wpisują niewłaściwy numer – np. PESEL zamiast NIP albo odwrotnie, mylą cyfry albo… przepisują NIP pracodawcy z PIT-11 zamiast swojego. Taki błąd może całkowicie zablokować rozliczenie.
Kolejna pułapka to adres. W deklaracji trzeba podać aktualne miejsce zamieszkania na dzień składania PIT, a nie adres zameldowania czy ten sprzed kilku miesięcy. To drobiazg, który często kończy się koniecznością korekty dokumentu.
Problemy pojawiają się też przy wspólnym rozliczeniu małżonków. Podatnicy mylą dane i wpisują je w złych rubrykach, zamieniając kolejność osób. W efekcie urząd może wezwać do wyjaśnień, a zwrot podatku się opóźnia.
Częsty błąd dotyczy także liczb. Nieprawidłowe zaokrąglanie kwot to jedna z najczęstszych pomyłek. Zasada jest prosta: końcówki poniżej 50 groszy pomijamy, a powyżej – zaokrąglamy w górę. Problem w tym, że wiele osób stosuje ją nie tam, gdzie trzeba, albo… w ogóle o niej zapomina.
Jeszcze poważniejszą sprawą jest nieuwzględnienie dochodów z zagranicy. Osoby mieszkające w Polsce muszą rozliczyć całość swoich przychodów – niezależnie od kraju, w którym zostały uzyskane. Pominięcie takich dochodów może skończyć się korektą i dodatkowymi wyjaśnieniami w urzędzie.
Błędy pojawiają się również przy obliczeniach. Źle wyliczony dochód lub podatek to często efekt prostych pomyłek rachunkowych albo nieuwzględnienia kwoty wolnej od podatku czy progów podatkowych. Problem dotyczy szczególnie osób, które mają kilka źródeł dochodu i sumują dane z kilku PIT-11.
Na końcu wielu podatników wpada w jeszcze jedną pułapkę. W przypadku papierowych deklaracji zdarza się brak podpisu, który sprawia, że dokument jest nieważny. Z kolei przy wysyłce online częstym błędem jest brak sprawdzenia, czy deklaracja została poprawnie przyjęta. Status 200 i pobrane UPO to podstawa – bez tego nie ma pewności, że PIT faktycznie trafił do urzędu.
