Zaledwie kilka miesięcy po głośnym przejęciu przyszła brutalna decyzja. Producent popularnych sałatek zapowiedział zwolnienia grupowe obejmujące aż 200 osób. Chodzi o zakład w Legnicy należący do spółki Green Factory, która w 2025 roku przejęła biznes od szwajcarskiego koncernu Eisberg.
Decyzja zaskoczyła zarówno pracowników, jak i lokalną społeczność. Jeszcze niedawno inwestor zapowiadał rozwój i wzmacnianie pozycji na rynku. Teraz ogłoszono likwidację zakładu, co oznacza utratę pracy dla setek osób.
Powód? Firma wskazuje na rosnące koszty i brak rentowności w dłuższym okresie. Według spółki utrzymanie produkcji w obecnych warunkach przestało być opłacalne. To pokazuje, jak szybko zmienia się sytuacja w branży spożywczej.
Dla pracowników to ogromny cios. – To dla nas życiowa tragedia. Prosimy pracodawców, którzy mogliby nas zatrudnić, co pomoc – apelują pracownicy zakładu – mówią zatrudnieni w tulegnica.pl, którzy apelują o pomoc i szukają nowego zatrudnienia. Wielu z nich pracowało w zakładzie przez dekady. Spora część załogi to osoby z 20–30-letnim stażem, często zbliżające się do wieku emerytalnego.
Sytuacja wywołała natychmiastową reakcję. Ponad połowa pracowników zapisała się do nowo powstałego związku zawodowego NSZZ „Solidarność”. Jego przedstawiciele rozpoczęli już rozmowy z kierownictwem firmy w sprawie warunków zwolnień i ewentualnych świadczeń dla odchodzących pracowników.
Zamknięcie zakładu może mieć też konsekwencje dla klientów. Produkty wytwarzane w Legnicy trafiały do największych sieci handlowych w Polsce, takich jak Biedronka i Lidl. Niewykluczone, że część popularnych sałatek zniknie z półek lub zostanie zastąpiona innymi markami.
Jeszcze w październiku 2025 roku przejęcie trzech zakładów Eisberga przez Green Factory było przedstawiane jako duży krok rozwojowy. Firma zapowiadała wtedy rozbudowę oferty i usprawnienie łańcucha dostaw. Prognozowano również, że roczne obroty grupy przekroczą 1,3 mld zł.
źródło: Bankier
