Napisz do nas

Sprzedawcy na AliExpress obchodzili blokady jednym kliknięciem. Platforma zapłaci rekordową karę

Pół miliarda euro z okładem, i to za sposób, w jaki platforma pilnowała własnych ofert. Komisja Europejska nałożyła na AliExpress karę w wysokości 550 mln euro, uznając, że należący do chińskiej grupy Alibaba serwis zrobił za mało, by ograniczyć sprzedaż nielegalnych, niebezpiecznych i podrobionych produktów. Platforma ma teraz kilka miesięcy na przedstawienie planu naprawczego.

- Reklama -

Co zarzuca platformie Bruksela?

Sedno zarzutów dotyczy oceny ryzyka. Zdaniem Komisji AliExpress nie wywiązał się z obowiązku rzetelnego szacowania zagrożenia związanego z rozpowszechnianiem nielegalnych, niebezpiecznych i podrobionych towarów. Wytknięto między innymi niewystarczającą ocenę zasobów przeznaczonych do moderowania ofert oraz zawyżanie skuteczności własnych systemów wykrywania i usuwania takich produktów. Platforma miała też zbyt słabo przeanalizować, jak jej systemy rekomendacji i reklam wpływają na rozprzestrzenianie się ofert niezgodnych z prawem, a samą ocenę ryzyka opierała na zbyt małej liczbie wskaźników ilościowych.

Podróbki, kosmetyki i zabawki

Praktyczny wymiar tych uchybień dotyczy tego, co trafiało do koszyków klientów. W ofercie serwisu miały być dostępne podrobione towary, niebezpieczne zabawki oraz kosmetyki mogące stwarzać zagrożenie, a część takich ofert pozostawała aktywna przez wiele tygodni nawet po wykryciu nieprawidłowości. Komisja wskazała również, że platforma nie egzekwowała odpowiednio kar wobec sprzedawców oferujących nielegalne towary, przez co sklepy mogły dalej działać mimo nałożonych sankcji.

Luka, która pozwalała omijać kontrole

Jeden z mechanizmów obchodzenia zabezpieczeń okazał się banalnie prosty. Nieuczciwi sprzedawcy celowo umieszczali towary w niewłaściwych kategoriach, wybierając te objęte mniej restrykcyjnymi wymaganiami, dzięki czemu produkty niezgodne z przepisami przechodziły przez kontrolę zgodności. Zawiódł też system autoryzacji marek, obowiązkowy mechanizm mający zapobiegać sprzedaży podróbek. W ocenie Komisji był nieskuteczny i obsługiwany przez zbyt małą liczbę pracowników, a sprzedawcy stosunkowo łatwo obchodzili zabezpieczenia i publikowali oferty, usuwane dopiero później.

Skąd wzięła się kwota 550 mln euro?

Wysokość kary nie jest przypadkowa. Komisja uwzględniła charakter naruszeń, ich wagę, liczbę użytkowników w Unii Europejskiej, których mogły dotknąć, oraz czas ich trwania. Nieprawidłowości utrzymywały się co najmniej do czerwca 2025 r., czyli do momentu, w którym Komisja przedstawiła platformie swoje wstępne ustalenia. AliExpress ma czas do 20 października 2026 r. na przedstawienie planu działań naprawczych, a brak wykonania decyzji może oznaczać kolejne kary finansowe.

Nie tylko konsumenci

Skutki dotyczą także drugiej strony rynku. Komisja zwraca uwagę, że podrabiane towary uderzają nie tylko w prawa kupujących, bo ich sprzedawcy konkurują z firmami działającymi legalnie, które ponoszą koszty projektowania produktów, badań bezpieczeństwa i innowacji. Decyzja wpisuje się przy tym w szerszy kurs Brukseli wobec platform spoza Unii, obok wprowadzonej w lipcu opłaty od tanich przesyłek spoza wspólnoty. Dla europejskiego handlu oznacza to jasny sygnał, że koszty słabej kontroli ofert zaczynają być realnie egzekwowane.

NAJNOWSZE

WYBRANE DLA CIEBIE

W tym tygodniu o tym się mówi