Pepco to fenomen polskiego handlu: sieć, w której ubrania dla dzieci i dekoracje do domu kupuje się przy okazji zakupów spożywczych, urosła do ponad 4 tysięcy sklepów w 19 krajach Europy. Mało kto jednak wie, że za sukcesem marki zarządzanej z Poznania stoi jedna z najgłośniejszych afer księgowych w historii światowego biznesu i wierzyciele upadłego południowoafrykańskiego giganta.
Kto jest właścicielem Pepco?
Sklepy Pepco należą do Pepco Group N.V., spółki zarejestrowanej w Holandii i notowanej od maja 2021 roku na warszawskiej giełdzie. Największym akcjonariuszem, kontrolującym około 70 proc. akcji, jest Ibex Retail Investments z Luksemburga. Nie jest to jednak klasyczny inwestor branżowy, lecz wehikuł utworzony dla wierzycieli Steinhoff International, południowoafrykańskiego konglomeratu meblowego, który po wykryciu w 2017 roku gigantycznych manipulacji księgowych osunął się w niebyt i w 2023 roku został postawiony w stan likwidacji. Pakiet akcji Pepco stanowi dziś jedno z najcenniejszych aktywów, z których spłacani są jego wierzyciele. Resztę akcji posiadają inwestorzy giełdowi, w tym polskie fundusze emerytalne, a sama spółka systematycznie skupuje własne akcje od głównego akcjonariusza, stopniowo rozluźniając jego uścisk.
| Pepco Group w pigułce | Dane |
|---|---|
| Główny akcjonariusz | Ibex Retail Investments (ok. 70 proc., wehikuł wierzycieli Steinhoff) |
| Giełda | GPW w Warszawie (od maja 2021) |
| Liczba sklepów Pepco | ponad 4000 w 19 krajach (koniec lutego 2026) |
| Centrala operacyjna | Poznań |
| Prezes grupy | Stephan Borchert |
Czy Pepco jest polskie?
Formalnie nie, praktycznie w dużej mierze tak. Marka narodziła się w Polsce pod koniec lat 90., gdy brytyjska firma Brown&Johnson otworzyła tu pierwsze kilkanaście sklepów, a w 2004 roku biznes przejęła południowoafrykańska grupa Pepkor, od której pochodzi nazwa. To jednak polscy menedżerowie z poznańskiej centrali zbudowali model, który podbił Europę: tanie ubrania i artykuły domowe w małym sklepie przy ruchliwej ulicy lub w galerii. Polska pozostaje największym rynkiem grupy z blisko 1,3 tys. placówek, a stąd zarządzana jest ekspansja od Hiszpanii po Bałkany. W czerwcu 2026 roku sieć weszła do Macedonii Północnej, swojego 19. kraju.
Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł
Zobacz również:
LUDZIE BIZNESU · 08.09.2026Czy Kaufland jest polski? Oto kto naprawdę zarabia na hipermarketachJak upadek Steinhoffa wpłynął na Pepco?
Gdy w grudniu 2017 roku audytorzy odkryli, że Steinhoff przez lata zawyżał zyski i ukrywał straty, kurs giganta runął o ponad 90 proc. w kilka dni. Grupa zaczęła gorączkowo spieniężać aktywa i to właśnie dlatego Pepco trafiło w 2021 roku na warszawską giełdę. Po likwidacji Steinhoffa jego rolę przejął Ibex, który nie jest właścicielem z misji, lecz z konieczności: jego zadaniem jest maksymalizacja wartości pakietu dla wierzycieli. Dla spółki oznacza to życie z akcjonariuszem, który prędzej czy później będzie chciał wyjść z inwestycji, co zresztą już się dzieje poprzez kolejne oferty sprzedaży akcji i skupy prowadzone przez samą grupę.
Co dziś napędza biznes Pepco?
Grupa przeszła w ostatnich latach ostrą kurację odchudzającą. W 2025 roku sprzedała brytyjską sieć Poundland, a polskiego Dealza oddała za symboliczną złotówkę, by skupić wszystkie siły na jednej marce. Efekty widać w wynikach: sprzedaż rośnie w tempie około 5 proc., a na 2026 rok zaplanowano około 250 nowych otwarć, wszystkie pod szyldem Pepco. Sieć uruchomiła też w Polsce aplikację mobilną, która w kilka tygodni zanotowała 800 tys. pobrań. Konkurencja jednak nie śpi, bo na polski rynek coraz mocniej napierają tanie sieci z Azji. Dla klientów nic się nie zmienia: Pepco pozostaje sklepem pierwszego wyboru na tanie ubrania dla dzieci. Dla inwestorów to zaś rzadki przypadek spółki, której największy właściciel jest tylko tymczasowym gościem, a prawdziwa gra o Pepco dopiero się rozstrzygnie.
