Formalnie Pepco Group ogłasza dziś sprzedaż Dealz Poland za jedną złotówkę i prezentuje to jako zamknięcie strategii koncentracji na jednym formacie sklepów. W praktyce na rynku polskim właściciela zmienia sieć liczącą 343 placówki, zatrudniająca półtora tysiąca osób i generująca 339 mln euro przychodów rocznie, a sama wartość transakcji uchyla rachunek bardziej skomplikowany niż sugeruje symboliczna kwota.
Sprzedaż za 1 zł, ale z mechanizmem podziału zysków w przyszłości
Z opublikowanego 3 czerwca 2026 r. komunikatu Pepco Group wynika, że spółka zawarła przedwstępną umowę sprzedaży 100 proc. kapitału zakładowego Dealz Poland na rzecz wyspecjalizowanego inwestora z europejskiego sektora handlowego. Tożsamość nabywcy nie została ujawniona. Cena transakcji to symboliczna złotówka.
Symboliczna wartość nie oznacza jednak, że Pepco rozstaje się z całością przyszłych korzyści. W umowie zapisano, że Grupa zachowa prawo do 35 proc. udziału we wpływach z każdej kolejnej, ewentualnej sprzedaży Dealz Poland w przyszłości. Innymi słowy, jeśli nowy inwestor sieć rozwinie, naprawi rentowność i odsprzeda za większe pieniądze, Pepco odzyska część wartości, którą dziś świadomie pozostawia na stole. To zaś jest typowy mechanizm w transakcjach, w których sprzedawca pozbywa się aktywa stratnego, ale wierzy w jego potencjał odbudowy.
Drugim elementem finansowego pakietu jest 18-miesięczne, zabezpieczone aktywami finansowanie udzielone przez Pepco nowemu właścicielowi w równowartości do 20 mln funtów brytyjskich, czyli około 100 mln zł. Zabezpieczeniem są zapasy Dealz Poland. To zaś oznacza, że Pepco nie tylko sprzedaje sieć, ale również daje jej kupującemu finansowy bufor potrzebny do restrukturyzacji.
Powód? Dealz przynosił straty operacyjne
Centralna informacja kryjąca się za tą transakcją dotyczy wyników finansowych. W pierwszej połowie roku obrotowego 2026 Dealz Poland odpowiadał za około 6,9 proc. przychodów całej Grupy Pepco, ale jego wynik EBITDA pozostawał ujemny. Cytując komunikat spółki, Dealz „ciążył znacząco na wynikach i rentowności grupy”.
W konkretach oznacza to, że sieć generowała sprzedaż, ale kosztem marży reszty grupy. Sam segment FMCG, czyli szybko zbywalnych dóbr konsumpcyjnych, charakteryzuje się znacznie niższymi marżami niż non-food. Pepco sprzedaje głównie odzież, artykuły dla dzieci, wyposażenie domu i dekoracje, czyli kategorie z marżą jednostkową wyższą o kilkanaście do dwudziestu kilku punktów procentowych. Dealz operował w segmencie słodyczy, napojów, chemii gospodarczej i artykułów papierniczych, gdzie konkurencja cenowa jest szczególnie ostra. Spadek sprzedaży Dealz wyniósł w ostatnim okresie 6,6 proc. rok do roku, podczas gdy główna marka Pepco rosła o 6 proc.
Stephan Borchert, prezes Pepco Group, w komunikacie stwierdził wprost, że sprzedaż Dealz Poland stanowi ostatni krok strategicznej transformacji spółki w kierunku modelu opartego wyłącznie o jeden format. Innymi słowy, Pepco postanowiło zrezygnować z prób utrzymania dwóch równoległych konceptów i skupia się na tym, który rośnie i zarabia.
Drugi etap wyjścia z FMCG. Po Poundland teraz Dealz
Transakcja kończy proces, który Pepco Group rozpoczęło w czerwcu 2025 r. sprzedażą sieci Poundland w Wielkiej Brytanii. To tam zaczęło się odchodzenie grupy od segmentu szybko zbywalnych dóbr konsumpcyjnych. Dziś, niemal dokładnie rok później, ten sam proces obejmuje Polskę.
Cała sekwencja oznacza, że Pepco Group definitywnie wychodzi z modelu wielomarkowego i staje się spółką jednoformatową. Po finalizacji transakcji, planowanej najpóźniej na 30 października 2026 r. i uzależnionej od zgody organów antymonopolowych, grupa operować będzie wyłącznie pod marką Pepco. Łącznie Pepco prowadzi obecnie ponad 4 tys. sklepów w 18 krajach europejskich, zatrudnia ponad 32 tys. osób i celuje w otwarcie kolejnych 250 sklepów własnej marki w 2026 r.
Co stanie się z 343 polskimi sklepami Dealz?
Z punktu widzenia polskiego konsumenta najbardziej praktyczne pytanie brzmi: co stanie się z 343 placówkami Dealz po zmianie właściciela. Komunikat odpowiada jednoznacznie w dwóch warstwach. Po pierwsze, wszystkie sklepy, pracownicy, aktywa oraz zobowiązania Dealz Poland zostaną przeniesione do nowego inwestora. To oznacza, że transakcja nie powinna oznaczać masowych zwolnień ani natychmiastowych zamknięć placówek. Po drugie, firma w Polsce będzie nadal działać pod marką Dealz.
Innymi słowy, klient odwiedzający sklep Dealz w lipcu lub sierpniu 2026 r. najprawdopodobniej nie zauważy żadnej zewnętrznej zmiany. Szyld pozostanie ten sam, produkty będą stały na tych samych półkach, a obsługa pozostanie ta sama. Zmieni się natomiast właściciel sieci, model zarządzania i strategia rozwoju. Co konkretnie planuje nowy inwestor, na razie nie wiadomo. Pepco zapewniło też okres przejściowy, w którym dotychczasowy właściciel będzie świadczył usługi wspierające dla nowej struktury, czyli typowy mechanizm umożliwiający stopniowe odseparowanie systemów IT, logistyki i operacji od grupy matki.
Kontekst rynkowy. Polska sceną dla restrukturyzacji sieci handlowych
Sprzedaż Dealz Poland za symboliczną złotówkę wpisuje się w szerszą tendencję, którą polski rynek handlowy obserwuje od kilku miesięcy. To kolejna głośna transakcja, w której silna marka, mimo problemów finansowych, znajduje nowego właściciela przez sam transfer wartości niematerialnej, czyli rozpoznawalności i pozycji rynkowej. Niedawno podobny model zastosowała Biesiada Invest, przejmując prawa do znaków towarowych szwedzkiej Duki po jej formalnej likwidacji.
W przypadku Dealz model jest inny tylko z pozoru. Tu sprzedaż obejmuje całą strukturę operacyjną, a nie sam brand, ale ekonomicznie patrzą na to obie strony tak samo. Nowy inwestor kupuje aktywa o niskiej cenie wejścia z perspektywą podniesienia ich wartości po restrukturyzacji, a sprzedający zachowuje opcję udziału w przyszłym wzroście wartości. To zaś jest dziś jedna z dominujących logik transakcyjnych na polskim rynku handlowym, szczególnie w segmencie dyskontów i sklepów wielobranżowych.
Dla całego rynku oznacza to praktyczną zmianę. Pepco wzmacnia pozycję w segmencie non-food, gdzie w nadchodzących miesiącach najprawdopodobniej przyspieszy ekspansję. Dealz natomiast trafia w ręce inwestora, który będzie musiał odbudować rentowność sieci w segmencie znacznie trudniejszym, gdzie ostatnio konkurencja cenowa ze strony Biedronki, Lidla i Aldi tłumiła marże każdego mniejszego gracza.
