Tysiące właścicieli domów z kotłami na biomasę robi właśnie jesienne zapasy opału i przeżywa przykre zaskoczenie. Tona pelletu, która jeszcze w czerwcu kosztowała w Wielkopolsce od 1733 zł, na początku września w województwie łódzkim dochodziła już do 2400 zł. Według danych Polskiej Rady Pelletu z lipca ceny są o 20 do 30 proc. wyższe niż w czerwcu 2025 r., a w niektórych regionach wzrost bywa jeszcze większy. O sprawie pisze bankier.pl.
Od 1733 zł do 2400 zł za tonę. Regiony płacą bardzo różnie
Rozpiętość cen między województwami zaskakuje, bo różnica potrafi sięgać kilkuset złotych na tonie. Dla gospodarstwa, które na zimę kupuje kilka ton opału, oznacza to dodatkowy wydatek liczony w tysiącach złotych.
| Wskaźnik | Wartość |
|---|---|
| Wielkopolska, czerwiec 2026 | od 1733 zł za tonę |
| Woj. łódzkie, początek września 2026 | do 2400 zł za tonę |
| Wzrost rok do roku (Polska Rada Pelletu, lipiec) | 20 do 30 proc. |
Źródło: bankier.pl, Polska Rada Pelletu
Zobacz również:
FINANSE · 05.09.2026Kolejne kotły węglowe trafiają na listę zakazanych. Właścicielom grozi nawet 5000 zł grzywnyMinisterstwa tłumaczą: surowca jest za mało
Ministerstwo Energii wskazuje na ograniczoną dostępność biomasy oraz wzrost cen surowca do produkcji pelletu, w tym trocin, i pozostałych kosztów produkcji. Resort zaznacza przy tym, że przedsiębiorstwa energetyczne i ciepłownicze korzystają przede wszystkim z tych rodzajów biomasy, które nie są wykorzystywane w ogrzewnictwie indywidualnym. Producenci pelletu konkurują jednak o trociny, zrębki i wióry z innymi odbiorcami produktów ubocznych przerobu drewna.
Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł
Ministerstwo Klimatu i Środowiska dodaje, że krajowy potencjał biomasy jest ograniczony, a zasoby biomasy drzewnej są już obecnie w znacznym stopniu zagospodarowane. Pozyskanie drewna przez Lasy Państwowe utrzymuje się na stabilnym poziomie 39 do 40 mln metrów sześciennych rocznie.
UOKiK nie znalazł zmowy, ale apeluje do rządu
Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów przeanalizował rynek w sierpniu i nie wykazał, aby występowały na nim nielegalne praktyki. Zdaniem UOKiK problem ma charakter systemowy i wynika z niedostosowania krajowej podaży do realnego popytu. Prezes urzędu apelował przy tym do rządu, że nie jest jeszcze za późno na działania. Konkretnych decyzji, które zwiększyłyby podaż surowca przed nadchodzącą zimą, na razie jednak nie ogłoszono.
