Rząd pokazał prognozy dla rynku pracy. W tabelach widać niepokojący trend

W opublikowanym w piątek projekcie ustawy budżetowej na 2027 r. najciekawsze bywają nie same wydatki, lecz założenia, na których rząd je buduje. W części poświęconej rynkowi pracy Ministerstwo Finansów kreśli obraz, który na pierwszy rzut oka wygląda spokojnie, ale przy dokładniejszej lekturze pokazuje wyraźną zmianę kierunku.

- Reklama -

Resort przewiduje, że od 2028 r. liczba pracujących w Polsce zacznie z roku na rok spadać. W 2028 r. zatrudnienie ma się obniżyć o 0,1 proc., w 2029 r. o 0,3 proc., a w 2030 r. o kolejne 0,1 proc. To odwrócenie trendu, do którego polska gospodarka przyzwyczaiła się przez lata.

Bezrobocie lekko w górę pod koniec dekady

Równolegle Ministerstwo Finansów zakłada, że stopa bezrobocia rejestrowanego utrzyma się do 2029 r. na poziomie 6 proc., by na koniec 2030 r. wzrosnąć do 6,1 proc. Jak pisze bankier.pl, prognoza jest spójna z trendem rosnącej teoretycznej stopy bezrobocia NAWRU, czyli takiego poziomu bezrobocia, który nie prowadzi jeszcze do przyspieszenia wzrostu płac.

Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł

Rok Zmiana liczby pracujących Stopa bezrobocia rejestrowanego
2028 minus 0,1 proc. 6 proc.
2029 minus 0,3 proc. 6 proc.
2030 minus 0,1 proc. 6,1 proc. na koniec roku
Źródło: Ministerstwo Finansów

Demografia robi swoje

Za przewidywanym spadkiem zatrudnienia stoją przede wszystkim czynniki demograficzne, bo na rynek pracy wchodzą coraz mniej liczne roczniki, a starsze pokolenia odchodzą na emerytury. Ministerstwo Finansów wskazuje też na przewidywane osłabienie koniunktury gospodarczej pod koniec objętego prognozą okresu.

Dla pracowników oznacza to rynek, na którym rąk do pracy będzie ubywać, a nie przybywać. Skala zmian pozostaje jednak na tyle niewielka, że resort nie zakłada gwałtownego wzrostu bezrobocia.

NAJNOWSZE

WYBRANE DLA CIEBIE

W tym tygodniu o tym się mówi