Formalnie Opel Astra wciąż pozostaje jednym z najbardziej rozpoznawalnych kompaktów na polskim rynku. W praktyce kolejna generacja modelu porzuci nadwozie, z którym Astra była kojarzona przez dekady. Klasyczny hatchback ma zniknąć, a jego miejsce zajmie crossover. Na premierę przyjdzie jednak poczekać jeszcze kilka lat.
Koniec hatchbacka, czas na crossovera
Najczęściej sprowadzany do Polski samochód osobowy, czyli Opel Astra, doczeka się kolejnej generacji. Jak podkreśla Florian Huettl, szef Opla, Astra w nowej odsłonie najprawdopodobniej nie będzie już kultowym hatchbackiem, lecz pójdzie ścieżką innych modeli marki i przekształci się w crossovera. Informację podał brytyjski magazyn „Autocar”.
Do odejścia od klasycznego dla Astry nadwozia przyczynił się słabnący popyt na auta tego typu. W związku z rosnącą od lat sprzedażą większych modeli nowa Astra ma być właśnie crossoverem. Nie będzie to jednak jedyna dostępna wersja nadwozia. Zgodnie z zapowiedziami Floriana Huettla Astra będzie produkowana także jako kombi. Innymi słowy, klient nadal będzie miał wybór, ale klasyczny pięciodrzwiowy hatchback, czyli wersja najmocniej kojarzona z marką, odejdzie do historii.
Trzy lata oczekiwania. Gliwice obejdą się smakiem
Zgodnie z zapowiedziami kierownictwa Opla siódma generacja Astry pojawi się na rynku przed 2030 r., najprawdopodobniej w 2029 r. Oznacza to, że na nowy model trzeba będzie poczekać jeszcze około trzech lat.
Z polskiej perspektywy istotne jest też, gdzie auto będzie powstawać. Szanse na powrót produkcji kultowego modelu do Gliwic spadły niemal do zera. Podobnie jak obecna szósta generacja, nowa odsłona Astry będzie powstawała w niemieckim Rüsselsheim. Produkcja Astry w Gliwicach zakończyła się w listopadzie 2021 r., a w śląskim zakładzie Opla powstawało wcześniej pięć generacji modelu. To zaś domyka pewien rozdział, bo przez lata Astra była jednym z najważniejszych aut kojarzonych z polskim przemysłem motoryzacyjnym.
Król komisów, nie salonów
Sama pozycja Astry na polskim rynku przeszła w ostatnich latach wyraźną zmianę. Jeszcze w 2019 r. model był szóstym najczęściej wybieranym autem w polskich salonach, notując blisko 14 tys. zarejestrowanych egzemplarzy. Dla porównania, w 2025 r. w Polsce przybyło jedynie 9,5 tys. wszystkich nowych Opli, a więc całej gamy marki, nie samej Astry.
Choć nowe Ople Astry nie cieszą się już wielką popularnością w salonach, wciąż dominują wśród aut sprowadzanych z zagranicy do polskich komisów. W ciągu pierwszych pięciu miesięcy 2026 r. do Polski sprowadzono blisko 8,2 tys. używanych egzemplarzy tego modelu. To zaś pokazuje, że Astra przesunęła się z segmentu nowych aut do segmentu używanych, gdzie pozostaje jednym z najchętniej wybieranych modeli przez polskich kierowców szukających sprawdzonego, niedrogiego kompaktu.
Nie tylko Astra. Szersze zmiany w ofercie Opla
Zmiana formuły Astry wpisuje się w szerszą przebudowę oferty marki. Jak informuje „Auto Świat”, do 2030 r. w salonach Opla zadebiutuje nie tylko nowa Astra. Do sprzedaży trafi także siódma generacja Opla Corsy oraz kompaktowy SUV, który powstanie we współpracy z chińskim partnerem.
Współpraca z chińskim producentem to element, który najlepiej oddaje kierunek zmian w całej europejskiej motoryzacji. Marki z Europy coraz częściej sięgają po chińskie technologie i platformy, by obniżyć koszty i nadążyć za konkurencją z Azji, która agresywnie wchodzi na europejskie rynki. W przypadku Opla oznacza to, że tradycyjny niemiecki producent, którego model przez lata powstawał w Polsce, będzie budował część przyszłej oferty w oparciu o współpracę z Chinami. Astra, przechodząc z hatchbacka na crossovera, podąża zaś dokładnie tą samą drogą, którą wcześniej przeszły inne modele marki, dostosowując się do gustów rynku, który coraz mocniej skłania się ku autom typu SUV.
