Napisz do nas

W tych krajach zarabia się najlepiej. Polska wypadła gorzej, niż myślisz

Różnica między najlepiej i najgorzej opłacanym rynkiem pracy w Europie jest dziś większa, niż sugerowałaby geograficzna bliskość obu krajów. Na jednym końcu zestawienia znajduje się Szwajcaria ze średnim wynagrodzeniem przekraczającym 30 tys. zł. Na drugim Bułgaria, gdzie przeciętna płaca nie sięga 3,9 tys. zł.

- Reklama -

Polska w tym rankingu pojawia się po stronie, po której mało kto chciałby ją widzieć.

Szwajcaria bezkonkurencyjna, Islandia daleko w tyle

Zestawienie krajów o najwyższych zarobkach otwiera Szwajcaria z kwotą 30 078 zł. Przewaga nad kolejnym państwem jest przy tym niemal dziesięciotysięczna, ponieważ druga w kolejności Islandia notuje 20 223 zł.

Podium zamyka Luksemburg z wynikiem 17 707 zł. Dalsze miejsca zajmują Holandia z 16 822 zł, Norwegia z 16 590 zł, Irlandia z 16 232 zł oraz Dania z 15 523 zł.

Pierwszą dziesiątkę domykają trzy gospodarki kontynentalne. Austria osiąga 14 764 zł, Niemcy 14 005 zł, a Finlandia 12 953 zł. Nawet ostatnie miejsce w tym gronie oznacza wynagrodzenie ponad dwukrotnie wyższe od polskiej średniej.

Polska zamyka listę najniższych płac

Drugie zestawienie obejmuje kraje o najniższych wynagrodzeniach na kontynencie i Polska znajduje się na nim na dziesiątym miejscu, z kwotą 5966 zł.

Niżej uplasowały się Bułgaria z 3886 zł, Turcja z 4012 zł, Rumunia z 4442 zł, Chorwacja z 4846 zł, Węgry z 4871 zł oraz Słowacja z 4938 zł. Za Polską znalazły się także Łotwa z 5107 zł, Litwa z 5582 zł i Portugalia z 5945 zł.

Różnica dzieląca Polskę od Portugalii wynosi zaledwie 21 zł, co oznacza, że oba kraje plasują się praktycznie na tym samym poziomie. Nad Bułgarią Polska ma przewagę rzędu 2080 zł.

Pięciokrotna przepaść między krańcami rankingu

Zestawienie obu list pokazuje skalę rozwarstwienia europejskiego rynku pracy. Przeciętne wynagrodzenie w Szwajcarii jest ponad pięciokrotnie wyższe od polskiego, a różnica w ujęciu kwotowym sięga 24 112 zł miesięcznie.

- Reklama -

W porównaniu z Bułgarią, zamykającą całe zestawienie, szwajcarska średnia jest niemal ośmiokrotnie wyższa. Tak duże dysproporcje utrzymują się mimo swobodnego przepływu pracowników w ramach jednolitego rynku, który teoretycznie powinien te różnice zmniejszać.

Podział przebiega wzdłuż starych granic

Geografia obu list układa się w czytelny wzór. Czołówkę tworzą państwa Europy Zachodniej i Północnej, w tym cała Skandynawia z wyjątkiem Szwecji oraz kraje Beneluksu.

Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł

Dolną część zestawienia wypełniają natomiast gospodarki Europy Środkowo-Wschodniej i Południowej. Znalazły się tam wszystkie kraje regionu wyszehradzkiego poza Czechami, państwa bałtyckie oraz Bałkany.

Wyjątkiem potwierdzającym regułę pozostaje Portugalia, kraj Europy Zachodniej, który mimo członkostwa w strefie euro od dekad notuje wynagrodzenia zbliżone do poziomu środkowoeuropejskiego.

Czego takie zestawienia nie pokazują?

Porównanie samych kwot pomija element decydujący o realnej zamożności, czyli koszty życia. Wynagrodzenie w Szwajcarii czy Norwegii konfrontowane jest z cenami żywności, najmu i usług, które w tych krajach należą do najwyższych na kontynencie.

Ekonomiści posługują się w takich analizach parytetem siły nabywczej, czyli miarą pokazującą, ile dóbr i usług można faktycznie kupić za lokalną pensję. Po takim przeliczeniu dystans między krajami europejskimi wyraźnie się zmniejsza, choć nie znika.

Znaczenie ma także struktura obciążeń. Kraje skandynawskie łączą wysokie płace z wysokimi podatkami oraz rozbudowanymi usługami publicznymi, podczas gdy w Europie Środkowej niższym wynagrodzeniom towarzyszy inny rozkład kosztów, między innymi w zakresie mieszkalnictwa i opieki zdrowotnej.

NAJNOWSZE

WYBRANE DLA CIEBIE

W tym tygodniu o tym się mówi