Formalnie polski rynek motoryzacyjny wciąż wygląda jak ten, który polscy kierowcy znają od dekad. W praktyce w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy doszło na nim do najpoważniejszej rewolucji od czasu otwarcia na zachodnie marki w latach 90. Co dziesiąty nowy samochód sprzedany w Polsce pochodzi już z Chin, a prognozy mówią, że za rok może to być co piąty.
12,3 proc. już teraz, 20 proc. za rok. Tak szybko rośnie Chiny w salonach
Z danych Instytutu Samar przytaczanych przez „Rzeczpospolitą” wynika, że chińskie marki samochodowe w pierwszych pięciu miesiącach 2026 r. odpowiadały już za ponad 12 proc. sprzedaży nowych aut osobowych w Polsce. Wojciech Drzewiecki, prezes Samaru, w wypowiedzi dla dziennika wskazuje, że w 2027 r. udział ten może sięgnąć nawet 20 proc.
Skala tej zmiany robi wrażenie w zestawieniu z danymi z poprzednich lat. W 2024 r. chińskie marki odpowiadały zaledwie za 1,9 proc. sprzedaży na polskim rynku. W 2025 r. liczba pierwszych rejestracji aut tych producentów sięgnęła 49 161 sztuk wobec 10 696 rok wcześniej, co dało wzrost o 359,6 proc. Innymi słowy, w trzy lata Chińczycy wchodzą z poziomu egzotyki na pozycję jednego z głównych graczy rynkowych.
To jest jedna z najszybszych transformacji konsumenckich, jakie polski rynek motoryzacyjny widział w nowoczesnej historii. Dla porównania, koreańskim markom, czyli przede wszystkim KIA i Hyundai, zbudowanie podobnej pozycji na rynku polskim zajęło dwie dekady. Chińczycy zrobią to w trzy do czterech lat.
MG, Omoda, Jaecoo, BYD. Sześć marek, które prowadzą ofensywę
Wśród chińskich producentów najszybciej rosnących w Polsce wymienia się dziś sześć marek. Liderem pozostaje MG, czyli brytyjsko-chińska marka należąca do koncernu SAIC Motor, która w 2025 r. zarejestrowała w Polsce 17 500 pojazdów, co stanowiło ponad jedną trzecią całego rynku chińskich aut w kraju. Główne modele MG to MG4 Electric oraz MG ZS, oferujące dobry stosunek ceny do jakości.
Drugą i trzecią pozycję zajmują marki należące do koncernu Chery, czyli Omoda z 7552 rejestracjami w 2025 r. i Jaecoo z 7420 sztukami. Obie marki stawiają na nowoczesny design, zaawansowane technologie i ceny niższe od konkurencji. Szczególnym fenomenem jest Omoda, która w całym 2024 r. sprzedała w Polsce zaledwie nieco ponad tysiąc aut, a od stycznia do maja 2026 r. zwiększyła sprzedaż wielokrotnie. Czwartą pozycję zajmuje BYD, czyli globalny lider w produkcji pojazdów elektrycznych, z 6853 rejestracjami w 2025 r. Piąta i szósta to BAIC (5126 rejestracji) i Chery (2190 sztuk).
Sumarycznie Chery jako koncern (obejmujący marki Chery, Exlantix, Jaecoo, Jetour i Omoda) jest dziś niekwestionowanym liderem chińskiej ofensywy na polskim rynku, notując ponad dwa razy więcej pierwszych rejestracji niż SAIC Motor stojące za MG. Łącznie polski rynek widzi już ponad 20 chińskich marek samochodowych, a klient może mieć poważny problem z ustaleniem, do jakiego koncernu należy każda z nich. Lista obejmuje takie nazwy jak MG, Omoda, Chery, BYD, Jaecoo, BAIC, Leapmotor, JAC, Geely, Jetour, Dongfeng, Bestune, GAC, Xpeng, Hongqi, Forthing, SWM, DFSK, DR, Changan, Exlantix, Foton, Avantier, Voyah i Zeekr.
Hybrydy plug-in. To w nich Chińczycy najmocniej przejmują rynek
Najmocniej widoczna jest dominacja chińskich marek w segmencie hybryd plug-in, czyli aut hybrydowych ładowanych z gniazdka. To obecnie najszybciej rosnący segment polskiego rynku motoryzacyjnego.
Wśród dziesięciu najpopularniejszych modeli plug-in w pierwszych czterech miesiącach 2026 r. sześć pozycji zajmują samochody z Chin. Najpopularniejsza jest Omoda 9, której udział w segmencie przekroczył 10 proc. Na kolejnych pozycjach plasują się BYD Seal U, Jaecoo 7 i Chery Tiggo 9. W pierwszej dziesiątce znajdują się również dwa inne modele Chery, czyli Tiggo 8 i Tiggo 7. Innymi słowy, w segmencie najbardziej rozwojowym chińscy producenci kontrolują już większość rynku, a europejskie i koreańskie marki muszą gonić technologicznie.
W czołowej dziesiątce najpopularniejszych modeli wszystkich aut osobowych w Polsce znalazły się też trzy modele chińskie, czyli MG HS, MG ZS i Omoda 5. To pokazuje, że chińskie samochody nie konkurują już wyłącznie cenowo, lecz coraz częściej także w segmencie aut bogatych technologicznie. Część kupujących decyduje się na chińskie SUV-y z segmentu D-SUV, których cena przekracza 200 tys. zł, co jeszcze trzy lata temu byłoby na polskim rynku absolutnie niewyobrażalne.
Tańsze, lepiej wyposażone, z dłuższą gwarancją. Przepis chińskich marek
Sukces chińskich aut w Polsce buduje się na trzech filarach. Po pierwsze, na cenie. Według analiz przytaczanych przez Bankier.pl różnica w cenie między porównywalnymi modelami europejskimi a chińskimi sięga 20 do 30 proc. Innymi słowy, klient, który w salonie Volkswagena, Skody czy Toyoty rozważałby konkretne wyposażenie, w salonie MG, Omody albo BYD-a dostaje to samo wyposażenie taniej, albo lepsze za tę samą cenę.
Drugim filarem jest wyposażenie. Chińscy producenci od początku swojej ekspansji w Europie postawili na bogate wyposażenie standardowe, w którym znajdują się elementy zarezerwowane w europejskich markach dla wersji premium. Skóra, duże ekrany infotainment, asystenci jazdy, podgrzewane i wentylowane fotele, panoramiczne dachy to dziś standard w wielu chińskich modelach w cenie odpowiadającej najtańszej wersji europejskiej konkurencji.
Trzecim filarem jest gwarancja. Większość chińskich marek oferuje siedem do dziesięciu lat gwarancji na cały samochód, a w przypadku baterii do elektryków często osiem lat lub 160 tys. km. To znacznie więcej niż standard rynkowy w Europie, gdzie gwarancja na cały samochód kończy się zwykle po dwóch do pięciu lat.
30 nowych modeli w 2026 roku
Ekspansja chińskich marek na polski rynek nie spowalnia. Według prognoz w samym 2026 r. w Polsce ma zadebiutować łącznie około 30 nowych modeli chińskich. Część z nich to propozycje od marek już obecnych na rynku, część to całkowicie nowe brandy.
Druga połowa 2026 r. ma przynieść debiut Chery Tiggo 3, czyli miejskiego crossovera mającego konkurować z najpopularniejszymi kompaktowymi SUV-ami. Jesienią w salonach Omody i Jaecoo pojawi się Omoda 4, czyli mniejszy odpowiednik popularnej Omody 5. Pod koniec roku zadebiutuje również kompaktowy SUV Jaecoo 4.
Nowym chińskim koncernem na polskim rynku stanie się Changan, który wprowadzi do Polski aż trzy marki. Pierwszą będzie sama marka Changan z hybrydowymi SUV-ami CS75 Plus, UNI-T i większym UNI-K. Drugą marka Deepal z modelami S07 i S05. Trzecią Avatr z modelami Avatr 11 i Avatr 07, dostępnymi zarówno z napędem elektrycznym, jak i hybrydowym.
Zagrożenie dla europejskich, koreańskich i japońskich producentów
Cała sprawa jest fundamentalnie złą informacją dla producentów europejskich, koreańskich i japońskich, którzy przez dziesięciolecia traktowali polski rynek jako stabilne źródło sprzedaży. Każdy procent rynku, jaki przejmują chińskie marki, jest jednocześnie procentem traconym przez Volkswagena, Skodę, Toyotę, KIA, Hyundai i innych dotychczasowych liderów.
Tradycyjny układ sił w salonach rozpada się szczególnie szybko w segmencie SUV-ów kompaktowych i średnich, czyli najbardziej dochodowym dla producentów. To właśnie tutaj chińskie marki oferują najwięcej za stosunkowo niewielkie pieniądze, a ich modele zaczynają wygrywać z liderami branży.
Dane Instytutu Samar pokazują też istotną zmianę w preferencjach polskich kierowców. Coraz częściej, jeśli decydujemy się na elektryka lub hybrydę plug-in, wybór pada na chińskie auto. BYD, MG i Omoda budują wśród polskich klientów wizerunek producentów solidnych, nowoczesnych i przystępnych cenowo aut zelektryfikowanych. Dla europejskich marek to gigantyczne wyzwanie, bo część z nich dopiero teraz wprowadza na rynek konkurencyjne modele elektryczne, podczas gdy Chińczycy są w tym segmencie już od kilku lat.
