Napisz do nas

Ukraińcy przejęli polską fabrykę. Zwolnili pracowników i zrównali budynki z ziemią

Przez dekady fabryka mrożonek Calfrost w Kaliszu dawała pracę setkom ludzi i była jednym z filarów lokalnej gospodarki. Taśmy produkcyjne, chłodnie i zapach mrożonych warzyw na stałe wpisały się w krajobraz tej części Wielkopolski. Dziś po zakładzie nie ma już śladu, a na jego miejscu ma działać zupełnie inny biznes.

- Reklama -

Wszystko zaczęło się nie w Kaliszu, lecz kilkaset kilometrów dalej, w strukturze właścicielskiej wyższego szczebla.

Branża mrożonek dusi się pod rosnącymi kosztami

Polskie przetwórstwo spożywcze od miesięcy mierzy się z falą rosnących kosztów. Drożejący prąd i gaz, do tego coraz wyższe pensje, mocno uderzyły w zakłady, które nie zdążyły zainwestować w nowoczesne technologie.

Mniejsze fabryki przegrywają dziś z dużymi, zautomatyzowanymi graczami. Brakuje im skali i energooszczędnych chłodni, więc każda podwyżka cen energii boli je bardziej niż konkurencję. W efekcie słabsze zakłady są zamykane albo przejmowane przez firmy, które szukają oszczędności.

Dokładnie taki los spotkał fabrykę w Kaliszu.

Ukraiński właściciel i szybka decyzja o zamknięciu

Zmiana ruszyła po przejęciu na samej górze. Główny udziałowiec zakładu, spółka Nordis Chłodnie Polskie z Zielonej Góry, jesienią 2023 roku trafiła w ręce ukraińskiego producenta mrożonek i lodów, firmy Trzy Niedźwiedzie z Berdyczowa.

Nowy inwestor błyskawicznie prześwietlił przejęty majątek. Kaliski zakład uznał za trwale nierentowny, co oznaczało zatrzymanie produkcji i likwidację całej fabryki.

Pracę straciło około 50 osób, choć część źródeł mówi o 54 zwolnionych. Dla załogi była to nagła wiadomość i konieczność szukania nowego zajęcia z dnia na dzień. Grupa zdecydowała, że produkcję skupi w innych, nowocześniejszych zakładach.

Najpierw demontaż chłodni, potem przecena o połowę

Po zamknięciu produkcji teren o powierzchni blisko trzech hektarów trafił na sprzedaż. Kupca szukano jednak długo, bo cena mocno odstraszała. Na początku właściciel chciał za nieruchomość niemal 13 mln zł i przy tej kwocie chętnych nie było.

- Reklama -
Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł

Dopiero obniżka do 5,8 mln zł ruszyła transakcję z miejsca. Był przy tym jeden istotny szczegół. Poprzedni właściciel wcześniej zdemontował specjalistyczne urządzenia chłodnicze, więc wznowienie produkcji mrożonek stało się niemożliwe. Nowy nabywca kupował gołe mury, a nie działający zakład.

Z fabryki mrożonek robią się magazyny

Kupującym został przedsiębiorca Jan Podlasiński z okolic Konina, wcześniej związany z transportem, hotelarstwem i rynkiem nieruchomości. Po sprawdzeniu stanu technicznego zapadła decyzja o wyburzeniu części starych hal produkcyjnych, które zrównano z ziemią.

Reszta budynków przeszła gruntowny remont i zmieniła przeznaczenie. Dawna fabryka mrożonek zamieniła się w nowoczesne magazyny na wynajem dla lokalnych firm. Przemysłowy rozdział w historii tego miejsca został zamknięty, a teren wszedł w nowy, logistyczny etap.

Jedna fabryka, a za nią cały trend

Historia kaliskiego zakładu nie jest wyjątkiem, lecz przykładem większego zjawiska. Zagraniczny kapitał coraz częściej przejmuje polskie grupy spożywcze, a po transakcji zapadają decyzje o zamykaniu mniej dochodowych fabryk i przenoszeniu produkcji gdzie indziej.

Dla lokalnych społeczności oznacza to podwójną stratę. Znikają nie tylko miejsca pracy, ale też zakłady, które przez dekady współtworzyły tożsamość regionu. Ich miejsce zajmuje logistyka, która daje zatrudnienie, ale na innych zasadach i zwykle w mniejszej skali.

NAJNOWSZE

WYBRANE DLA CIEBIE

W tym tygodniu o tym się mówi