Żółto-czerwony szyld Dino wisi już nad 3244 sklepami w 2600 miejscowościach, a załoga sieci tylko przez ostatnich 12 miesięcy urosła o ponad 5 tys. osób. Z 60 tys. pracowników firma stała się trzecim największym pracodawcą w Polsce. Jak pisze dlahandlu.pl, sieć ujawniła, ile po ostatnich podwyżkach zarabiają jej kasjerzy i kierownicy marketów.
Kasjer z gwarantowaną pensją, premie robią różnicę
Zarobki w Dino wyglądają dziś tak, że sprzedawca-kasjer po 3 miesiącach pracy ma zagwarantowane co najmniej 5200 zł brutto pensji zasadniczej. To jednak dopiero punkt wyjścia, bo do stałej stawki dochodzą premie. Z premiami sprzedawca-kasjer zarabia średnio około 6000 zł brutto, a kierownik marketu około 8000 zł brutto.
| Stanowisko | Wynagrodzenie brutto |
|---|---|
| Sprzedawca-kasjer, pensja zasadnicza po 3 miesiącach | min. 5200 zł |
| Sprzedawca-kasjer, średnio z premiami | ok. 6000 zł |
| Kierownik marketu, średnio z premiami | ok. 8000 zł |
Źródło: dlahandlu.pl
Zobacz również:
BIZNES · 06.09.2026H&M zamyka sklep za sklepem. Sieć skurczyła się o ponad 600 placówek700 mln zł na podwyżki, w tle rozmowy ze związkami
W budżecie na 2026 r. Grupa Dino zapisała około 700 mln zł na podwyżki dla pracowników oraz na utworzenie nowych miejsc pracy. Rosną też łączne wydatki na załogę, bo świadczenia pracownicze wyniosły w 2025 r. 4,3 mld zł, a w tym roku mają sięgnąć około 5 mld zł. Kwestia płac pozostaje mimo to przedmiotem sporu, bo według dlahandlu.pl na 2 września zaplanowano mediacje między zarządem a związkowcami w sprawie podwyżek i poprawy warunków pracy.
Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł
31 tys. nowych etatów w pięć lat
Skalę ekspansji najlepiej pokazuje zatrudnienie. W ciągu pięciu lat Dino stworzyło blisko 31 tys. nowych miejsc pracy i zainwestowało w rozwój ponad 8 mld zł. Sieć obsługuje dziś klientów z 12 centrów dystrybucyjnych, a jej markety działają głównie w mniejszych miejscowościach.
Ciekawie wygląda także struktura załogi. Około 30 proc. zespołu stanowią osoby poniżej 30 roku życia, około 7 proc. pracowników ma orzeczenie o niepełnosprawności, a blisko 8 proc. pracuje w niepełnym wymiarze czasu. Przy 60 tys. zatrudnionych każda decyzja płacowa w tej firmie przekłada się więc na setki milionów złotych rocznie.
