Gaz przebił symboliczną granicę 100 euro. Polska z pełnymi magazynami na zimę

Na początku stycznia za megawatogodzinę gazu na holenderskiej giełdzie płacono około 28 euro. W środę kontrakty TTF testowały już poziom 100 euro, najwyższy od kryzysu energetycznego z 2022 roku, jak pisze bankier.pl. W dziesięć miesięcy błękitne paliwo podrożało o około 257 proc., czyli ponad 3,5-krotnie. Do rekordu z sierpnia 2022 roku, kiedy notowania przekraczały 340 euro, wciąż jednak daleko.

- Reklama -

Ormuz dławi dostawy, Azja przebija europejskie stawki

Głównym paliwem zwyżki jest geopolityka. Eskalacja konfliktu zbrojnego z udziałem USA, Izraela i Iranu sparaliżowała Cieśninę Ormuz, przez nią przechodziło około 20 proc. globalnych dostaw skroplonego gazu. Transport ropy przez cieśninę częściowo wrócił do poziomów sprzed wojny dzięki przeładunkom ze statku na statek, ale z gazem taka operacja jest znacznie trudniejsza.

Skutki widać w europejskich portach. Unijne terminale regazyfikacyjne zanotowały w październiku import wyraźnie niższy niż rok wcześniej, choć początek IV kwartału to zwykle szczyt napływu metanowców. O każdy ładunek Europa musi przy tym konkurować z odbiorcami z Azji, którzy również budują zapasy przed zimą.

Magazyny dużo płytsze niż zwykle, Polska wyjątkiem

Niepokój podsycają dane o zapasach. Według GIE na 27 października europejskie magazyny były wypełnione w 74,9 proc., podczas gdy pięcioletnia średnia dla tego terminu wynosi około 86 proc. W zbiornikach zgromadzono około 845 TWh gazu, o blisko 100 TWh mniej niż przed rokiem. Jak wyliczył Ole Hansen z Saxo Banku, ta różnica odpowiada ładunkowi ponad 80 dużych gazowców LNG.

Wskaźnik Stan obecny Punkt odniesienia
Cena gazu TTF ok. 100 euro/MWh ok. 28 euro/MWh w styczniu
Zapełnienie magazynów w UE 74,9 proc. ok. 86 proc. średnio w 5 lat
Zapełnienie magazynów w Polsce 99,23 proc. najwyższy wynik w UE

Źródło: GIE, za bankier.pl

Polska wypada w tym zestawieniu najlepiej w całej Unii, krajowe magazyny są pełne w 99,23 proc. Trzeba jednak pamiętać o skali. Pojemność czynna polskich zbiorników to około 37 TWh, co odpowiada mniej więcej 16 proc. rocznego zużycia gazu w kraju. Niemcy i Włosi, z magazynami rzędu 250 i 200 TWh, mogą z nich pokryć od 25 do ponad 30 proc. swojego zapotrzebowania.

Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł

Wszystko w rękach pogody

Zdaniem Toma Marca-Mansera z Wood Mackenzie poziom 100 euro jest barierą psychologiczną, która może powstrzymać dalsze wzrosty, ale przy napięciu na Bliskim Wschodzie wystarczy niewiele, by ceny poszybowały wyżej. Ana Maria Jaller-Makarewicz z instytutu IEEFA, cytowana przez Euronews, wskazuje, że o głębokości kryzysu podażowego zdecydują siła wiatru i temperatury, a jedyną zmienną pod kontrolą Europy pozostaje ograniczanie popytu.

W najczarniejszym scenariuszu, z mroźną drugą połową zimy i przedwcześnie opróżnionymi magazynami, częściom europejskiego przemysłu może grozić racjonowanie gazu. Strukturę dostaw do Unii tworzą dziś Norwegia z około 30 proc. zapotrzebowania, USA z około 26 proc. w formie LNG oraz Algieria, Katar i Azerbejdżan, a do części państw wciąż płynie gaz z Rosji.

- Reklama -

Dla polskich firm i gospodarstw domowych drogi gaz to przede wszystkim impuls proinflacyjny. Wysokie notowania przekładają się na koszty produkcji nawozów, chemii i ciepła, a w dłuższym horyzoncie na presję, by banki centralne utrzymywały wyższe stopy procentowe. Pełne magazyny dają Polsce komfort na starcie sezonu grzewczego, ale od cen hurtowych na europejskim rynku nie ma ucieczki.

NAJNOWSZE

WYBRANE DLA CIEBIE

W tym tygodniu o tym się mówi