Pięć lat po spektakularnym debiucie wartym miliardy euro akcje InPostu przestały być notowane. Ostatni dzień handlu papierami właściciela żółtych paczkomatów na giełdzie Euronext w Amsterdamie przypadł 22 października, a następnego dnia spółka została formalnie wycofana z obrotu, jak informuje bankier.pl. Wielkie przejęcie przez konsorcjum z FedEx i Advent International stało się faktem.
98,49 proc. akcji w rękach konsorcjum
Inwestorzy odpowiedzieli na wezwanie masowo. W ofercie opiewającej na 15,60 euro za akcję, wyceniającej całą spółkę na około 7,8 mld euro, konsorcjum zebrało najpierw 89,81 proc. akcji, wyraźnie ponad wymagany próg 80 proc. Ostatecznie w rękach kupujących znalazło się 98,49 proc. walorów, co przekracza próg 95 proc. umożliwiający przymusowy wykup pozostałych akcjonariuszy mniejszościowych. Drobni inwestorzy, którzy nie oddali akcji w wezwaniu, zostaną więc spłaceni przymusowo.
Zielone światło dla transakcji dała w sierpniu Komisja Europejska, która uznała, że profile działalności InPostu i FedEx wzajemnie się uzupełniają i nie zagrażają konkurencji. Przejęcie domknięto nieco ponad dwa miesiące później.
Zobacz również:
BIZNES · 26.10.2026Polska kupiła czołgi za miliardy dolarów. Około 30 sztuk już czeka na naprawęBrzoska oddaje giełdę, ale nie stery
W nowej strukturze właścicielskiej FedEx i Advent International kontrolują po 37 proc. podmiotu przejmującego spółkę. Powiązana z Rafałem Brzoską spółka A&R Investments ma 16 proc., a czeska grupa PPF 10 proc. Jak podaje wnp.pl, założyciel InPostu pozostaje prezesem firmy, a jego udział w akcjonariacie wzrósł względem stanu sprzed transakcji.
Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł
Dla twórcy paczkomatów to domknięcie koła. InPost znika z giełdy już po raz drugi w historii: w 2017 roku to właśnie Advent International zdejmował spółkę z warszawskiego parkietu po zaledwie dwóch latach notowań, by cztery lata później wprowadzić ją w Amsterdamie w jednym z największych europejskich debiutów tamtego czasu.
Globalny sojusz z amerykańskim gigantem
Wejście FedEx do akcjonariatu zmienia pozycję polskiej firmy na logistycznej mapie świata. Amerykański koncern kurierski zyskuje dostęp do największej w Europie sieci automatów paczkowych i know-how taniej logistyki ostatniej mili, a InPost dostaje partnera z globalną siatką połączeń i bazą klientów e-commerce. Zapowiedzią kierunku była już wcześniejsza współpraca obu firm na wybranych rynkach.
Dla polskich konsumentów zmiana właściciela nie oznacza na razie żadnej rewolucji przy skrytkach. Żółte automaty działają jak dotychczas, a spółka kontynuuje ekspansję w Europie Zachodniej, gdzie konkuruje między innymi z sieciami automatów rozwijanymi przez pocztowych operatorów. Zniknięcie z giełdy oznacza jednak, że wyniki jednej z najcenniejszych polskich firm technologicznych przestaną być publicznie raportowane co kwartał.
