Przez czternaście lat od giełdowego debiutu Meta finansowała ekspansję z własnych zysków i ani razu nie poprosiła inwestorów o świeży kapitał. Właśnie to się zmienia. Jak pisze money.pl na podstawie dokumentów opublikowanych w poniedziałek przez amerykańską Komisję Papierów Wartościowych i Giełd, właściciel Facebooka i Instagrama chce uruchomić program emisji akcji o wartości 60 mld dolarów.
35 mld dolarów prosto na sztuczną inteligencję
Z dokumentów wynika, że 35 mld dolarów z programu ma zostać przeznaczone wprost na rozwój sztucznej inteligencji. Będzie to pierwsze powiększenie kapitału spółki od jej wejścia na giełdę w 2012 roku, co pokazuje, jak bardzo wyścig o dominację w AI zmienił finansowe obyczaje technologicznych gigantów. Terminu emisji na razie nie określono.
Ciekawie wygląda lista chętnych na nowe walory. Zainteresowanie zakupem akcji do łącznej kwoty 5 mld dolarów zgłosiły Nvidia, AMD i Broadcom, czyli najwięksi dostawcy układów scalonych, na których Meta buduje swoją infrastrukturę. Producenci chipów coraz mocniej splatają się kapitałowo z największymi klientami, co domyka obieg pieniędzy w całym ekosystemie AI.
Setki miliardów na centra danych
Skala potrzeb jest bezprecedensowa. Podczas publikacji wyników kwartalnych Meta zapowiedziała, że w ciągu kilku lat wyda na sztuczną inteligencję setki miliardów dolarów, a inwestycje mają nabrać tempa jeszcze tej jesieni. Tylko w 2026 roku nakłady inwestycyjne grupy, kierowane głównie na centra danych, mają wynieść od 135 do 145 mld dolarów.
Dotychczas koncern sięgał przede wszystkim po dług. Money.pl przypomina, że dzięki emisjom obligacji Meta pozyskała już kilkadziesiąt miliardów dolarów. Wielkie spółki technologiczne, obok Mety także Alphabet, Microsoft i Amazon, przez lata finansowały rozwój z bieżących zysków, ale obecna fala wydatków na AI przerosła możliwości nawet ich bilansów.
Zobacz również:
TECHNOLOGIE · 27.10.2026Płacili abonament, a książki zniknęły z pakietu. UOKiK stawia zarzuty platformieRynek pyta, kiedy inwestycje zaczną zarabiać
Gigantyczne nakłady rodzą pytanie, które coraz częściej wraca na Wall Street: kiedy miliardy wpompowane w centra danych zaczną generować adekwatne przychody. Inwestorzy pamiętają niedawne sesje, na których obawy o koszty AI potrafiły zepchnąć indeksy technologiczne wyraźnie w dół, a część analityków porównuje skalę wydatków do boomów inwestycyjnych z przeszłości.
Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł
Z drugiej strony pozycja Mety w reklamie cyfrowej daje jej stabilny strumień gotówki, którego mogą pozazdrościć start-upy budujące modele AI wyłącznie za pieniądze funduszy. Emisja akcji zamiast kolejnych obligacji oznacza przy tym, że koncern nie zwiększa zadłużenia, tylko dzieli ryzyko z akcjonariuszami.
Polscy inwestorzy też odczują ten ruch
Decyzja Mety ma znaczenie także dla polskich portfeli, bo akcje spółki należą do najpopularniejszych zagranicznych walorów wśród krajowych inwestorów, a ekspozycję na nią mają fundusze akcji amerykańskich dostępne w polskich bankach i TFI. Nowa emisja rozwodni dotychczasowych akcjonariuszy, ale jednocześnie sfinansuje inwestycje, od których zależy pozycja koncernu w kolejnej dekadzie.
Jak przypomina money.pl, o planach pozyskania kapitału przez emisję akcji spekulowano od miesięcy. Teraz zamiary stały się oficjalne, a rynki poznają kolejne szczegóły, gdy spółka wyznaczy termin i warunki sprzedaży walorów.
