Firma znanej influencerki płaci 26 tys. zł podatku. „Nóż się otwiera”

Blisko 3 mln zł zysku brutto i podatek niższy niż roczne wynagrodzenie kasjera w dyskoncie. Takie zestawienie ze sprawozdania finansowego Twinkle Candle, spółki należącej w całości do influencerki Angeliki Trochonowicz, znanej jako Andziaks, rozpaliło w ten weekend polityczną dyskusję o podatkach. Jak podaje money.pl na podstawie danych z Portalu Rejestrów Sądowych, firma sprzedająca świece sojowe i kosmetyki wykazała za 2025 rok około 2,85 mln zł zysku brutto i zapłaciła 26 tys. zł podatku dochodowego.

- Reklama -

Podatek stopniał z 572 do 26 tys. zł

Emocje budzi przede wszystkim porównanie z poprzednimi latami. W 2023 roku przy zysku około 2,34 mln zł spółka oddała fiskusowi 217 tys. zł, a rok później, przy niespełna 2,2 mln zł zysku, już 572 tys. zł. W 2025 roku zysk wzrósł do rekordowych 2,85 mln zł, a podatek spadł do 26 tys. zł, czyli mniej niż 1 proc. wyniku brutto. Spółka nie odpowiedziała na pytania money.pl o przyczyny tej zmiany.

Rok Zysk brutto Twinkle Candle Zapłacony podatek
2023 ok. 2,34 mln zł 217 tys. zł
2024 ok. 2,2 mln zł 572 tys. zł
2025 ok. 2,85 mln zł 26 tys. zł

Źródło: money.pl, Portal Rejestrów Sądowych

Politycy grzmią, ekspertka studzi emocje

Była minister funduszy Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz skomentowała sprawę na platformie X słowami „nóż się otwiera” i wezwała do likwidacji podatkowych przywilejów. Adam Traczyk z think tanku Global.Lab przekonywał z kolei, że uczciwie pracujący nie mogą być traktowani jak frajerzy. W obronie zasad, a nie samej influencerki, stanęła szefowa Lewicy Anna Maria Żukowska, przypominając, że podatek płaci tu spółka, a nie osoba prywatna, i że gdyby właścicielka wypłaciła cały zysk w formie dywidendy, oddałaby dodatkowo 19 proc. podatku od zysków kapitałowych.

Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł

Skąd więc tak niska kwota? Piotr Juszczyk, główny doradca podatkowy inFaktu, ocenia w money.pl, że spółka najpewniej przeszła na estoński CIT, czyli ryczałt od dochodów spółek. Wskazuje na to fakt, że w sprawozdaniu za 2025 rok firma po raz pierwszy wykazała średnio trzech pracowników, a koszty wynagrodzeń niemal się potroiły. Zatrudnienie to jeden z warunków korzystania z tej formy opodatkowania.

Estoński CIT odracza podatek, ale go nie kasuje

Istota estońskiego CIT polega na tym, że podatek płaci się zasadniczo dopiero przy wypłacie zysku, na przykład w formie dywidendy. Dopóki pieniądze zostają w firmie i pracują na jej rozwój, fiskus czeka. Zapłacone przez Twinkle Candle 26 tys. zł może obejmować podatek od ukrytych zysków i wydatków niezwiązanych z działalnością. Juszczyk wylicza, że na zasadach ogólnych podatek od takiego zysku sięgnąłby kilkuset tysięcy złotych, zwłaszcza że w 2024 roku spółka przekroczyła limit stawki 9 proc. i płaciła 19 proc., a ponad 800 tys. zł jej wydatków nie stanowiło kosztów uzyskania przychodu.

Warto pamiętać, że rozwiązanie, z którego najpewniej korzysta spółka influencerki, jest dostępne dla każdej firmy spełniającej warunki, a nie tylko dla celebrytów. Estoński CIT działa w Polsce od 2021 roku i według danych przytaczanych przez money.pl na koniec sierpnia 2026 roku korzystało z niego już około 23,8 tys. firm. Gdy właścicielka zdecyduje się kiedyś wypłacić zgromadzone zyski, zapłaci ryczałt od spółki oraz podatek od dywidendy. Dyskusja o tym, czy odroczenie podatku to przywilej, czy zachęta inwestycyjna, wróci zapewne przy okazji prac nad przyszłoroczną reformą PIT i CIT, o której pisaliśmy na bnbn.pl.

NAJNOWSZE

WYBRANE DLA CIEBIE

W tym tygodniu o tym się mówi