Szef Fed zapowiada zero tolerancji dla inflacji. Dolar blisko 4 zł

Kiedy w środę o 19:00 polskiego czasu Rezerwa Federalna ogłaszała decyzję, uwaga rynków skupiała się nie na samym komunikacie, lecz na tym, co powie nowy gospodarz konferencji prasowych. Komitet FOMC utrzymał przedział stopy funduszy federalnych na poziomie 3,75 do 4 proc., zgodnie z oczekiwaniami inwestorów. Decyzja zapadła stosunkiem głosów 10 do 2, a Lisa Cook i Beth Hammack opowiedziały się za podwyżką o 25 punktów bazowych, jak relacjonuje bankier.pl.

- Reklama -

Pauza po wrześniowym zwrocie

Październikowa przerwa następuje miesiąc po tym, jak Fed podniósł stopy po raz pierwszy od lipca 2023 roku. Wrześniowa podwyżka o 25 punktów bazowych zapadła jednomyślnie i zakończyła trwający dwa lata okres, w którym amerykański bank centralny obniżył koszt pieniądza łącznie o 175 punktów bazowych. Z wrześniowych projekcji członków FOMC wynikał scenariusz jednej podwyżki w 2026 roku, braku ruchów w 2027 i jednej obniżki do końca 2028 roku.

W komunikacie po środowym posiedzeniu komitet przyznał, że inflacja pozostaje podwyższona, i zadeklarował, że dostarczy stabilność cen. Kontrakty terminowe jeszcze przed decyzją dawały październikowej podwyżce mniej niż 10 proc. szans, za to grudniowy ruch w górę wyceniają obecnie na około 86 proc. Ostatnie w tym roku posiedzenie FOMC zaplanowano na 9 grudnia, wtedy też poznamy nowe projekcje i wykres kropkowy ze ścieżką stóp na lata 2027 i 2028.

Warsh: wzrost jest szybki, bezrobocie rekordowo niskie

Na konferencji prasowej przewodniczący Fed Kevin Warsh nie zostawił wątpliwości co do nastawienia. Przypomniał, że inflacja utrzymuje się powyżej celu 2 proc. już od blisko sześciu lat, i zapewnił, że bank centralny nie będzie tolerował nawet nieznacznego przekraczania celu, a komitet jest gotów działać, gdy zajdzie potrzeba. Rynki odebrały te słowa jako nieformalną zapowiedź grudniowej podwyżki.

Warsh rysował obraz gospodarki, w której trudno o argumenty za tanim pieniądzem. Bezrobocie jest niższe niż przed rokiem, wzrost gospodarczy pozostaje szybki, a liczba nowych wniosków o zasiłek znalazła się na pokoleniowym minimum. Wydatki inwestycyjne firm w relacji do PKB są historycznie wysokie, a gospodarkę napędzają nakłady na technologie. Szef Fed zwrócił też uwagę, że konsumenci widzą rosnące ceny paliw, co podbija ich oczekiwania inflacyjne.

Dolar przy 3,95 zł, polskie stopy niemal zrównane z amerykańskimi

Dla polskiego rynku kluczowa jest reakcja walut. W czwartek nad ranem dolar kosztował około 3,95 zł, a euro 4,40 zł, wynika z notowań przytaczanych przez bankier.pl. Amerykańska waluta utrzymuje się tym samym blisko psychologicznej bariery 4 zł, najwyżej od wielu miesięcy. Mocny dolar to dla polskich konsumentów droższe paliwa i elektronika, bo zarówno ropa, jak i podzespoły rozliczane są w tej walucie, a dla importerów rosnące koszty zakupów.

Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł

Bank centralny Główna stopa procentowa Kierunek ostatniego ruchu
Fed (USA) 3,75-4,00 proc. podwyżka we wrześniu 2026
NBP (Polska) 3,75 proc. obniżka w marcu 2026

Źródło: Fed, NBP

Nietypowy jest sam układ stóp po obu stronach Atlantyku. Stopa referencyjna NBP wynosi 3,75 proc. i od marca pozostaje bez zmian, czyli znajduje się praktycznie na poziomie amerykańskiej. Prezes NBP Adam Glapiński zapowiadał ostatnio, że nie dopuści do utrwalenia się inflacji powyżej celu, co również w Polsce studzi oczekiwania na szybkie obniżki.

- Reklama -

Dla kredytobiorców i oszczędzających po obu stronach oceanu wnioski z środowego wieczoru są podobne. Tani pieniądz na razie nie wraca, a banki centralne wolą ryzykować schłodzenie koniunktury niż kolejne lata z inflacją powyżej celu. Grudniowe posiedzenie Fed pokaże, czy jastrzębie słowa Warsha zamienią się w drugą podwyżkę w tym cyklu.

NAJNOWSZE

WYBRANE DLA CIEBIE

W tym tygodniu o tym się mówi