Garnitur, uścisk dłoni i rozmowa w firmowej sali konferencyjnej stały się w polskiej rekrutacji zjawiskiem niemal muzealnym. Firma doradcza Devire przeanalizowała 13 tys. rozmów kwalifikacyjnych przeprowadzonych od stycznia 2025 r. do lipca 2026 r. i policzyła, że stacjonarnie odbyło się ich zaledwie 70. Cała reszta przeniosła się do telefonów i kamer.
Tylko 70 rozmów twarzą w twarz na 13 tysięcy
Według Devire aż 99,46 proc. rozmów kwalifikacyjnych odbyło się zdalnie, z czego 69,9 proc. telefonicznie, a 29,5 proc. przez wideo. Spotkania na żywo to już tylko 0,5 proc. wszystkich rozmów. Jeszcze w pierwszej połowie 2025 r. konsultanci firmy organizowali średnio 6 spotkań stacjonarnych miesięcznie, w 2026 r. już tylko 2.
„Rekrutacja zdalna to już standard rynkowy” ocenia Magdalena Kanclerz, dyrektor regionalna Devire, wskazując, że firmy zyskały dzięki temu dostęp do kandydatów z całej Polski. Kandydaci nie są jednak bezkrytyczni. W badaniu SW Research dla Devire 28,5 proc. z nich przyznaje, że przez ekran trudniej zbudować kontakt z rozmówcą, 25,5 proc. uważa, że gorzej wypada przed kamerą, a 24 proc. ma problem, żeby w ten sposób naprawdę poznać firmę. Tylko 10,5 proc. nie widzi w formule zdalnej żadnych minusów.
Zobacz również:
TECHNOLOGIE · 12.08.2026Allegro wchodzi w usługi medyczne. Tego na platformie jeszcze nie byłoKandydat pisze CV z botem, algorytm robi selekcję
Do gry po obu stronach stołu weszła sztuczna inteligencja. Według Job Impulse już 48 proc. kandydatów korzystało z AI na etapie rekrutacji, między innymi do porządkowania doświadczenia, dopasowania CV do konkretnej oferty i przygotowania się do rozmowy. Pracodawcy odpowiadają tym samym: używają chatbotów, narzędzi do preselekcji i systemów porządkujących zgłoszenia. „Największy potencjał AI polega na skróceniu czasu między zainteresowaniem ofertą a pierwszym kontaktem” tłumaczy Łukasz Koszczoł, prezes Job Impulse.
Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł
Równolegle kurczy się sama liczba ogłoszeń. Z danych portalu No Fluff Jobs za pierwsze półrocze 2026 r. wynika, że ofert w marketingu było o 37 proc. mniej niż rok wcześniej, a najmocniej ucierpiały stanowiska juniorskie.
| Kategoria ogłoszeń | Zmiana rok do roku (I półrocze 2026) |
|---|---|
| Marketing | spadek o 37 proc. |
| Obsługa klienta | spadek o 30 proc. |
| Administracja | spadek o 17 proc. |
| Oferty juniorskie w logistyce | spadek o 59 proc. |
| Oferty juniorskie w sprzedaży | spadek o 49 proc. |
| Oferty juniorskie w HR | spadek o 43,5 proc. |
Paulina Król z No Fluff Jobs stawia otwarcie pytanie, czy to właśnie sztuczna inteligencja odegrała znaczącą rolę w specjalizacjach, w których ofert ubywa najszybciej. Paradoks polega na tym, że rynek pracy chłodnieje w momencie, gdy cała gospodarka nabiera tempa, o czym pisaliśmy przy okazji najnowszych danych GUS o wzroście PKB.
