Napisz do nas

Średnia pensja przekroczyła 9400 zł. Oto, dlaczego większość tyle nie zarabia

Przeciętna pensja w polskich firmach znów poszła w górę i przebiła kolejny okrągły próg. Z opublikowanych przez Główny Urząd Statystyczny danych za czerwiec 2026 r. wynika, że średnie wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw przekroczyło 9400 zł brutto. Obok tej liczby stoi jednak druga, znacznie mniej optymistyczna, bo liczba etatów w firmach wciąż jest niższa niż rok wcześniej.

- Reklama -

Ile dokładnie wynosi teraz średnia krajowa?

Czerwcowy odczyt wypadł wyraźnie powyżej majowego. Przeciętne wynagrodzenie w średnich i dużych przedsiębiorstwach wyniosło 9401,58 zł brutto, co oznacza wzrost o 5,9 proc. rok do roku oraz o 2,5 proc. w porównaniu z majem. Warto przy tym pamiętać, czego te dane dotyczą. GUS obejmuje badaniem wyłącznie sektor przedsiębiorstw, czyli firmy zatrudniające co najmniej 10 pracowników, działające między innymi w przemyśle, handlu i budownictwie, a poza statystyką pozostają mikroprzedsiębiorstwa oraz jednostki sfery budżetowej.

Skąd wziął się czerwcowy skok?

Za miesięcznym wzrostem stoi konkretny, sezonowy mechanizm. Według GUS na poziom przeciętnych wynagrodzeń wpłynęły przede wszystkim dodatkowe wypłaty przekazywane pracownikom w czerwcu, w tym premie kwartalne i roczne, nagrody jubileuszowe, premie uznaniowe oraz podwyżki płac zasadniczych. To zaś oznacza, że część tego skoku ma charakter jednorazowy i nie przekłada się wprost na stałą pensję. Na średnią oddziałuje też ustawowe minimum. Obowiązująca od stycznia 2026 r. płaca minimalna wynosi 4806 zł brutto, czyli o 3 proc. więcej niż w 2025 r., a urząd wskazuje, że zmiana ta miała zauważalny wpływ na poziom średnich płac w firmach.

Druga strona danych, czyli kurczące się zatrudnienie

Obok rosnących pensji stoi statystyka pokazująca inny trend. W czerwcu przeciętne zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw wyniosło blisko 6,4 mln etatów i wobec maja nie zmieniło się w istotny sposób. Porównanie roczne wygląda już inaczej, bo etatów było o 0,9 proc. mniej niż w czerwcu 2025 r. Taki układ, czyli wyższe płace przy mniejszej liczbie miejsc pracy, jest typowy dla rynku, na którym firmy ostrożniej rekrutują i wolniej odtwarzają odchodzące osoby, zamiast zwiększać zatrudnienie.

Czy pensje realnie rosną?

Sam wzrost nominalny niewiele mówi bez odniesienia do cen. Inflacja w czerwcu 2026 r. wyniosła 2,5 proc. rok do roku, więc przy nominalnym wzroście płac o 5,9 proc. siła nabywcza przeciętnego wynagrodzenia realnie zwiększyła się o mniej więcej 3,4 punktu procentowego. To zaś oznacza, że statystycznemu pracownikowi firmy zostaje w kieszeni więcej niż rok temu, choć dynamika jest wyraźnie spokojniejsza niż w latach wysokiej inflacji i szybkich podwyżek.

Dlaczego większość Polaków zarabia mniej?

Publikacja średniej co miesiąc wywołuje ten sam odruch, czyli poczucie rozjazdu z własnym paskiem wypłaty. Przyczyna jest matematyczna. Średnią zawyżają najwyższe wynagrodzenia, przez co więcej niż połowa pracowników zarabia poniżej tej kwoty, a bardziej reprezentatywnym miernikiem jest mediana, czyli wartość dzieląca zatrudnionych na dwie równe grupy. Do tego dochodzi wspomniane zawężenie próby do firm z co najmniej dziesięcioma pracownikami, w których płace są wyższe niż w mikrofirmach i w części sektora publicznego. Dla porównania, przeciętne wynagrodzenie w całej gospodarce narodowej, obejmujące szerszy przekrój zatrudnionych, w pierwszym kwartale 2026 r. wyniosło 9562,88 zł brutto przy wzroście o 6,7 proc. rok do roku. Kolejny odczyt pokaże, czy czerwcowy skok był głównie efektem premii, czy zapowiedzią trwalszego przyspieszenia płac.

NAJNOWSZE

WYBRANE DLA CIEBIE

W tym tygodniu o tym się mówi