Cztery lata po głośnym wejściu do Polski Saudi Aramco może zacząć pakować walizki. Jak ustaliła „Rzeczpospolita”, na której doniesienia powołuje się money.pl, saudyjski koncern naftowy rozważa ograniczenie działalności nad Wisłą, a w grę wchodzi nawet sprzedaż udziałów w Rafinerii Gdańskiej. Informacje o planach przynajmniej zmniejszenia obecności w Polsce dziennik potwierdził w kilku niezależnych źródłach, choć ostateczne decyzje jeszcze nie zapadły.
JPMorgan już sonduje rynek
Rozważania Saudyjczyków wyszły poza fazę luźnych analiz. Według „Rzeczpospolitej” koncern zlecił bankowi JPMorgan Chase zbadanie rynku pod kątem sprzedaży aktywów, a z tych prac miała powstać krótka lista trzech potencjalnych nabywców. Nazw kandydatów nie ujawniono. W grze są dwa scenariusze: całkowite wyjście Aramco z Polski albo sprzedaż spółki Aramco Fuels Poland, która w ubiegłym roku wypracowała 18,2 mld zł przychodów. Dziennik ocenia ten drugi wariant jako zdecydowanie bardziej prawdopodobny.
Saudyjczycy weszli do Polski w 2022 roku przy okazji fuzji Orlenu z Lotosem, gdy w ramach środków zaradczych wymaganych przez Komisję Europejską kupili 30 proc. udziałów w Rafinerii Gdańskiej oraz spółkę zajmującą się hurtowym handlem paliwami, działającą dziś jako Aramco Fuels Poland. Transakcja budziła od początku kontrowersje, a jej krytycy wskazywali na ryzyko utraty kontroli nad strategiczną infrastrukturą paliwową.
ESG wypycha ropę z Europy
Skąd zwrot w strategii? Rozmówcy „Rzeczpospolitej” wskazują między innymi na nowe unijne przepisy z zakresu ESG, w tym wymogi środowiskowe, które podnoszą koszty i ryzyko regulacyjne działalności rafineryjnej w Europie. Dla koncernu nastawionego na maksymalizację wartości wydobycia z saudyjskich złóż europejski rynek przetwórstwa staje się coraz mniej atrakcyjny w porównaniu z szybko rosnącą Azją.
Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł
Polski wątek wpisuje się też w szerszy przegląd aktywów prowadzony przez Rijad. Agencja Reutera szacowała wcześniej wartość aktywów rozważanych przez Aramco do sprzedaży na 50 mld dolarów. Według „Rzeczpospolitej” w grę wchodziły udziały w spółkach sektora siarkowego, terminale eksportowe, infrastruktura energetyczna i wodna oraz nieruchomości. Saudyjski gigant szuka gotówki na wielkie projekty krajowe w czasie, gdy wysokie wydatki państwa i zmienne ceny ropy obciążają jego bilans.
Dla Orlenu to szansa i kłopot jednocześnie
Ewentualna sprzedaż udziałów w Rafinerii Gdańskiej postawiłaby w ciekawej sytuacji Orlen, który kontroluje pozostałe 70 proc. zakładu i od dawna traktuje gdańską rafinerię jako kluczowy element swojego systemu przerobu ropy. Odkupienie udziałów pozwoliłoby koncernowi odzyskać pełną kontrolę nad aktywem, ale oznaczałoby też wydatek w czasie, gdy spółka mierzy się z odpisami i podatkiem od nadzwyczajnych zysków finansującym rządowy pakiet paliwowy.
Osobną kwestią pozostają umowy na dostawy ropy. Wraz z wejściem kapitałowym do Polski Aramco stało się jednym z filarów zaopatrzenia polskich rafinerii w surowiec po odcięciu dostaw z Rosji. Zmiana właściciela udziałów nie musi automatycznie oznaczać zmiany kontraktów handlowych, ale inwestorzy i rząd z pewnością będą pytać o długoterminowe gwarancje. Na oficjalne stanowisko Aramco, Orlenu i Ministerstwa Aktywów Państwowych rynek musi jeszcze poczekać.

