Jeszcze trzy lata temu przeciętny polski kierowca znał z chińskich marek co najwyżej MG. Dziś co szóste nowe auto rejestrowane w kraju pochodzi od producenta z Państwa Środka, a lista nazw, które trzeba zapamiętać, właśnie znów się wydłuża. Jak pisze bankier.pl, na przełomie 2026 i 2027 roku do polskich salonów wjedzie kolejna fala debiutantów, od luksusowego Zeekra po budżetowe miejskie elektryki.
Pięć nowych znaczków w salonach w kilka miesięcy
Najbliżej startu jest Zeekr, premiumowa marka koncernu Geely, która jeszcze przed końcem 2026 roku wprowadzi do Polski 5 modeli. W gamie znajdą się m.in. kompaktowy SUV Zeekr X zbudowany na tej samej platformie co Volvo EX30 oraz pięciometrowe kombi 001 z zasięgiem do 620 km. Na początku 2027 roku dołączy iCaur, szósta marka koncernu Chery, stawiająca na SUV-y stylizowane na terenówki. Wiosną 2027 roku zadebiutuje Chery Q, pierwszy w Polsce model tego producenta niebędący SUV-em, czyli miejski elektryczny hatchback segmentu B.
Do pierwszego kwartału 2027 roku w salonach pojawi się też Omoda 4, najmniejszy i najtańszy model tej marki. Importer zapowiada, że bazowe wersje będą kosztować poniżej 100 tys. zł, co ustawi auto naprzeciw Toyoty C-HR i Volkswagena T-Roca. Z kolei premiera marki Lepas, zapowiadana pierwotnie na jesień 2026 roku, przesunęła się na połowę 2027 roku. Swoją ofensywę szykuje również Xpeng, który jeszcze w 2026 roku wprowadzi do Polski nową linię MONA z kompaktowym modelem L03, wycenionym w oficjalnym cenniku od 154 900 zł.
| Marka lub model | Debiut w Polsce | Orientacyjna cena |
|---|---|---|
| Zeekr (Geely) | koniec 2026 r. | brak cennika |
| Xpeng MONA L03 | 2026 r. | od 154 900 zł |
| Geely Monjaro EM-i | przełom 2026 i 2027 r. | ok. 215 tys. zł |
| iCaur (Chery) | początek 2027 r. | brak cennika |
| Omoda 4 | do I kw. 2027 r. | poniżej 100 tys. zł |
| Chery Q | wiosna 2027 r. | brak cennika |
| Lepas L8 i L6 | połowa 2027 r. | we Włoszech od ok. 179 tys. zł |
Źródło: bankier.pl, cenniki importerów
Zobacz również:
BIZNES · 21.10.2026Co drugi Polak jest przemęczony pracą. Najgorzej wypada jedno pokolenieHybrydy z zasięgiem ponad 1000 km mają skusić sceptyków
Nowa fala chińskich aut różni się od pierwszej, która opierała się głównie na elektrykach. Teraz do Polski trafiają przede wszystkim hybrydy plug-in o dużym zasięgu łącznym. Geely Monjaro EM-i, pokazane 12 października na salonie w Paryżu, przejedzie łącznie do 922 km, z czego do 116 km na samym prądzie. Lepas L8 obiecuje od 1000 do 1300 km zasięgu, a Changan Deepal S07 PHEV, oparty na platformie elektrycznej Mazdy CX-6e, nawet 1060 km. To odpowiedź na główną obawę polskich kierowców, którzy wciąż nieufnie patrzą na auta wyłącznie bateryjne.
Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł
Producenci kuszą też wyposażeniem znanym dotąd z segmentu premium. W standardzie Changana znajdą się m.in. 20-calowe felgi, ekran o przekątnej 15,6 cala i nagłośnienie z 20 głośników. Flagowy Xpeng G9L oferuje tylną oś skrętną, zawieszenie pneumatyczne i lodówkę o pojemności 12,5 litra, a w Niemczech kosztuje od 74 600 euro, czyli około 326 tys. zł.
Co szóste nowe auto w Polsce jest już chińskie
Ekspansja ma mocne oparcie w statystykach. Według danych instytutu IBRM Samar chińskie marki odpowiadały we wrześniu za 15,6 proc. rejestracji nowych aut osobowych w Polsce, a w sierpniu ustanowiły rekord na poziomie 15,9 proc. Dla porównania jeszcze w lutym ich udział wynosił 11,4 proc. Liderem wśród chińskich producentów został w drugiej połowie roku BYD, który wyprzedził dotychczasowego faworyta, markę MG.
Dla tradycyjnych koncernów to coraz poważniejszy problem, bo Chińczycy rosną najszybciej w segmentach rodzinnych SUV-ów i tańszych aut miejskich, gdzie dotąd królowały marki europejskie, japońskie i koreańskie. Jeśli zapowiadane debiuty dojdą do skutku zgodnie z planem, w 2027 roku polski klient będzie wybierał spośród kilkunastu chińskich marek. Wojna cenowa, którą już dziś widać w promocjach na elektryki, może wtedy przybrać na sile, a to oznacza niższe ceny także u konkurencji.
