Około 240 zł brutto za godzinę i nie więcej niż równowartość dwóch pełnych etatów. Takie granice dla zarobków i czasu pracy lekarzy, pielęgniarek i ratowników uchwalił w czwartek Sejm, przyjmując ustawę zapowiedzianą latem przez minister zdrowia Jolantę Sobierańską-Grendę. Jak pisze bankier.pl, nowe przepisy mają ukrócić przypadki, w których pojedynczy medycy wystawiali publicznym szpitalom rachunki liczone w milionach złotych rocznie. Ustawa trafi teraz do Senatu.
Dwa etaty i ani godziny więcej
Kluczowy mechanizm ustawy to podwójny limit. Łączny czas pracy medyka we wszystkich placówkach nie będzie mógł przekroczyć równowartości dwóch pełnych etatów. Jednocześnie stawka godzinowa zostanie ograniczona do jednej dwudziestej minimalnego wynagrodzenia brutto, co obecnie daje około 240 zł za godzinę. Miesięczne wynagrodzenie przy maksymalnym wymiarze pracy nie przekroczy szesnastokrotności płacy minimalnej, czyli około 76,9 tys. zł brutto. Dla osób na stanowiskach kierowniczych przewidziano odrębny pułap dwunastokrotności minimalnego wynagrodzenia.
Limity nie obejmą nagród jubileuszowych, trzynastek ani odpraw wypłacanych przy zakończeniu zatrudnienia. Do dwuetatowego pułapu nie będzie się też wliczał czas pozostawania w gotowości do konsultacji poza szpitalem. Ustawa wymaga ponadto, by lekarze, pielęgniarki, położne, fizjoterapeuci i ratownicy medyczni byli zatrudnieni w placówce co najmniej na pół etatu, a przejście do innego podmiotu leczniczego będzie wymagało zgody dotychczasowego pracodawcy. Z wymogu połowy etatu wyłączono konsultantów w geriatrii, psychiatrii i patomorfologii, gdzie specjalistów brakuje najbardziej.
Rejestr zakazów po aferze w Szpitalu Południowym
W trakcie prac nad ustawą posłowie dopisali do niej przepisy nazwane roboczo „lex K.”, nawiązujące do sprawy lekarza Dawida K., któremu na początku października prokuratura postawiła zarzuty wyłudzenia ponad 583 tys. zł za pomocą nierzetelnych faktur wystawianych w warszawskim Szpitalu Południowym. Zgłoszony przez posła Janusza Cieszyńskiego pakiet poprawek przeszedł stosunkiem głosów 416 do 20.
Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł
Nowe przepisy pozwolą prezesowi NFZ wydać decyzję o zakazie udzielania świadczeń finansowanych ze środków publicznych lekarzowi, który poświadczy nieprawdę co do rodzaju, zakresu lub czasu trwania procedur medycznych. Zakaz będzie mógł trwać od miesiąca do 8 lat, a recydywa oznacza zakaz dożywotni. NFZ poprowadzi jawny rejestr ukaranych, zawierający imię i nazwisko lekarza, numer prawa wykonywania zawodu oraz podstawę decyzji. Sankcja administracyjna nie wyłączy przy tym odpowiedzialności karnej.
Pół roku na uporządkowanie kontraktów
Ustawa wzmacnia też uprawnienia kontrolne NFZ i poszerza kompetencje Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji, która wycenia świadczenia. Placówki medyczne dostaną 6 miesięcy na dostosowanie obowiązujących umów do nowych wymogów. W toku prac wykreślono natomiast przepisy pozwalające rozwiązywać niezgodne z ustawą kontrakty bez ochrony wynikającej z kodeksu pracy.
Dla dyrektorów szpitali regulacja oznacza koniec licytacji o deficytowych specjalistów stawkami, które w skrajnych przypadkach przekraczały kilkaset złotych za godzinę dyżuru. Zwolennicy ustawy przekonują, że uwolnione pieniądze pozwolą podnieść wynagrodzenia szerszej grupie personelu i skrócić kolejki. Krytycy ostrzegają, że część lekarzy ograniczy aktywność w publicznym systemie i przeniesie się do prywatnych placówek, których limity nie obejmują w takim samym stopniu. Pierwszy test nowych przepisów przyjdzie wraz z negocjacjami kontraktów na 2027 rok.

