Takiego załamania nie było od 14 lat. Smartfony drożeją na potęgę

Producenci smartfonów przeżywają najgorszy trzeci kwartał od 2012 roku. Według wstępnych szacunków firmy Counterpoint Research, które przytacza spidersweb.pl, globalne dostawy telefonów spadły między lipcem a wrześniem o 20 proc. rok do roku. To już drugi kwartał z rzędu, w którym branża odczuwa pełne skutki niedoborów pamięci, a rachunek za kryzys coraz wyraźniej trafia do kieszeni klientów. Ceny detaliczne smartfonów na świecie wzrosły od początku 2026 roku o około 20 proc.

- Reklama -

Pamięci podbijają koszty, fabryki zwalniają tempo

U źródła problemu leżą układy pamięci DRAM i NAND, których ceny rosną w tempie niewidzianym od lat, a dostępność pozostaje ograniczona. Dla producentów telefonów oznacza to wyższe koszty produkcji i kłopoty z realizacją dostaw, więc część podwyżek przerzucają na klientów, a część produkcji po prostu tną. Prognozy dla całego roku są równie ponure. Firma analityczna IDC, na którą powołuje się antyweb.pl, przewiduje spadek globalnych dostaw o 13,9 proc., do 1,09 mld sztuk, co byłoby najgorszym wynikiem od 2013 roku.

Kryzys nie rozkłada się równo. Według prognoz firmy Omdia dostawy smartfonów kosztujących poniżej 400 dolarów zmniejszą się o ponad 22 proc., podczas gdy segment powyżej tej granicy ma w 2026 roku urosnąć o 5,7 proc. Drożejące komponenty najszybciej wypychają z rynku najtańsze modele, bo przy niskich marżach producentom najtrudniej zaabsorbować wzrost kosztów pamięci.

Samsung broni pozycji, Xiaomi nurkuje o 30 proc.

W czołówce producentów najlepiej radzi sobie Samsung, którego dostawy spadły tylko o 3 proc. przy 23 proc. udziału w rynku. Koreańczykom pomogły składane modele Galaxy Z Fold8 i seria Z8 oraz stabilniejszy dostęp do komponentów dla popularnych Galaxy A. Apple z udziałem 22 proc. pierwszy raz w historii przekroczyło 20 proc. rynku w trzecim kwartale, mimo spadku dostaw rok do roku, a mocny debiut iPhone’a 18 Pro w Chinach i Indiach zamortyzował brak podstawowego modelu w kwartale premierowym.

Producent Udział w rynku (III kw. 2026) Dostawy rok do roku
Samsung 23 proc. spadek o 3 proc.
Apple 22 proc. spadek (rekordowy udział w III kw.)
Xiaomi 10 proc. spadek o ponad 30 proc.
OPPO 9 proc. spadek o ponad 20 proc.
vivo 8 proc. spadek o ponad 20 proc.

Źródło: Counterpoint Research za spidersweb.pl

Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł

Prawdziwy dramat rozgrywa się u chińskich producentów. Dostawy Xiaomi spadły o ponad 30 proc., bo firma wycofała się z najtańszych segmentów i części rynków zagranicznych, stawiając na droższe serie i własny układ XRING O3. OPPO i vivo zanotowały spadki przekraczające 20 proc. i podniosły ceny modeli niższej oraz średniej półki. Część budżetowych telefonów vivo wyszła poza dotychczasowe przedziały cenowe, a braki magazynowe dodatkowo ograniczyły dostawy.

Klienci trzymają stare telefony i szukają odnowionych

Konsumenci reagują racjonalnie: korzystają z posiadanych urządzeń dłużej, częściej rozważają zakup smartfonów odnowionych i uważniej liczą wartość za pieniądze. Najmocniej uderza to w tańsze modele, bo popyt na wyższą półkę jest bardziej odporny na podwyżki. Counterpoint ocenia, że producenci będą dalej stawiać na rentowność zamiast na wolumen, co może oznaczać kolejne cięcia produkcji i kurczenie się oferty tanich telefonów.

Dla polskich klientów wniosek jest praktyczny: wymiana telefonu w najbliższych miesiącach będzie droższa, zwłaszcza w budżetowym segmencie. Wyraźnego odbicia dostaw nie będzie, dopóki nie poprawi się dostępność pamięci i nie ustabilizują się ceny komponentów. Kto nie musi kupować nowego urządzenia teraz, ma dobry powód, by poczekać albo rozejrzeć się za sprzętem z drugiego obiegu, którego rynek rośnie właśnie dzięki takim kryzysom.

NAJNOWSZE

WYBRANE DLA CIEBIE

W tym tygodniu o tym się mówi