Francuski gigant tnie etaty w polskim zakładzie. Pracę straci nawet 170 osób

Niecałe dwa lata po poprzedniej fali redukcji nad żywieckim zakładem Hutchinsona znów zawisły zwolnienia. Jak podaje money.pl za lokalnym portalem zywiecinfo.pl, francuski producent komponentów gumowych i z tworzyw sztucznych zapowiedział cięcia w fabryce Hutchinson 2 w Żywcu, które w trzech etapach mogą objąć nawet 170 osób. Firma uznała redukcję za „nieuniknioną”.

- Reklama -

Co piąty pracownik może odejść

Według zakładowej „Solidarności” w Hutchinson 2 pracuje obecnie około 950 osób. Jeśli zapowiedzi się zmaterializują, pracę straci blisko 18 proc. załogi, czyli niemal co piąty zatrudniony. Pierwsza tura zwolnień ma ruszyć już w listopadzie, a cały proces zakończy się do końca czerwca 2027 roku. Ostateczna liczba osób objętych redukcją i zasady odejść nie zostały jeszcze ustalone, bo trwają negocjacje ze związkowcami.

„Solidarność” proponuje, by zamiast klasycznych zwolnień grupowych uruchomić program dobrowolnych odejść z korzystnymi odprawami, a równolegle szukać rozwiązań ograniczających skalę całej operacji. Dla Żywca i okolic zakład Hutchinsona pozostaje jednym z największych przemysłowych pracodawców, więc każda redukcja odbija się na lokalnym rynku pracy.

Motoryzacja hamuje, kontrakty się kończą

Firma tłumaczy cięcia pogarszającą się sytuacją na rynku motoryzacyjnym oraz wygasaniem projektów produkcyjnych, w miejsce których nie udało się pozyskać nowych kontraktów. Hutchinson dostarcza zaawansowane komponenty gumowe i z tworzyw sztucznych, w tym systemy antywibracyjne, uszczelnienia i przewody, a jego głównymi odbiorcami są koncerny samochodowe. Gdy produkcja aut w Europie spada, ból odczuwają w pierwszej kolejności właśnie dostawcy części.

Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł

To nie pierwszy raz, gdy żywiecka załoga słyszy o redukcjach. W grudniu 2024 roku firma zapowiadała zwolnienie ponad 90 osób, gdy zatrudnienie przekraczało jeszcze tysiąc pracowników. Obecna runda cięć byłaby więc drugą w ciągu dwóch lat, a łącznie oznaczałaby skurczenie się załogi o ponad jedną czwartą względem stanu sprzed kryzysu w branży.

Polscy dostawcy części na pierwszej linii frontu

Problemy Hutchinsona wpisują się w szerszy obraz kłopotów europejskiej motoryzacji, które rykoszetem uderzają w polskie fabryki komponentów. Branża zmaga się z niższym popytem na nowe auta, kosztowną transformacją w stronę elektromobilności i rosnącą konkurencją chińskich producentów, którzy zwiększają udziały w europejskim rynku. Polska, jako jedno z największych zagłębi produkcji części samochodowych w Europie, odczuwa te napięcia wyjątkowo mocno.

W ostatnich kwartałach o redukcjach lub wstrzymywaniu produkcji informowały kolejne zakłady motoryzacyjne w kraju, a organizacje branżowe apelują o plan wsparcia dla sektora. Dla pracowników z Żywca kluczowe będą teraz wyniki negocjacji między zarządem a „Solidarnością”. Program dobrowolnych odejść z godziwymi odprawami mógłby złagodzić skutki cięć, ale nie zmieni faktu, że stabilnych miejsc pracy w przemyśle motoryzacyjnym na Podbeskidziu po prostu ubywa.

NAJNOWSZE

WYBRANE DLA CIEBIE

W tym tygodniu o tym się mówi