We wrześniu w centrum Liverpoolu ruszył sklep odzieżowy o powierzchni 3250 mkw., a przed wejściem ustawiły się kolejki łowców okazji. Szyld nad drzwiami nie należał jednak do Zary ani do Primarka, tylko do marki, o której w Polsce wciąż mało kto słyszał. Jak pisze dlahandlu.pl, to właśnie ona staje się nową bronią hiszpańskiego giganta Inditex w walce o klienta z chudszym portfelem.
Budżetowa siostra Zary rośnie w cieniu wielkiego brata
Lefties to najtańsza marka w portfolio grupy, do której należą też Zara, Bershka, Pull&Bear i Stradivarius. Sieć ma już 225 sklepów i jest obecna na 20 rynkach. Ceny ustawiono wyraźnie poniżej poziomu Zary, dzięki czemu Lefties konkuruje bezpośrednio z Primarkiem i innymi dyskontami odzieżowymi.
Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł
Zobacz również:
BIZNES · 15.09.2026Część klientów PGE od miesięcy nie dostaje faktur za prąd. W tle jedna wielka operacja spółkiOfensywa na zachodzie Europy
Rok 2026 jest dla marki czasem najszybszej ekspansji w historii. Lefties weszło do Francji i Niemiec, a wrześniowe otwarcie w Liverpoolu było debiutem na rynku brytyjskim. Jeszcze w tym roku sieć planuje kolejne sklepy na Wyspach, w Newcastle i hrabstwie Essex. Skoro marka działa już za naszą zachodnią granicą, naturalnym kierunkiem dalszej ekspansji staje się Europa Środkowa, choć wejścia do Polski na razie oficjalnie nie ogłoszono.
Roboty na zapleczu i kasy bez kolejek
Nowe salony Lefties technologicznie nie odstają od flagowych sklepów grupy. Na zapleczach pracują roboty pomagające w sortowaniu wieszaków, a klienci korzystają z kas samoobsługowych opartych na technologii RFID, przeniesionej wprost z Zary. Tanio nie oznacza więc w tym wypadku po taniości, a Inditex najwyraźniej wierzy, że to właśnie połączenie niskich cen z technologią pozwoli mu odbierać klientów dyskontom.
