Maja Chwalińska majątek zbudowała w ciągu niespełna trzech tygodni bardziej niż przez całą wcześniejszą karierę. 24-letnia tenisistka z Dąbrowy Górniczej, która do Roland Garros 2026 przystępowała jako 114. zawodniczka rankingu WTA i przeszła przez trzystopniowe kwalifikacje, dotarła do finału wielkoszlemowego turnieju. W sobotnim finale uległa Rosjance Mirze Andriejewej 3:6, 2:6, ale samo dotarcie do meczu o tytuł oznaczało dla niej premię w wysokości 1,4 miliona euro. To kwota, która kilkukrotnie przewyższa wszystko, co Maja Chwalińska zarobiła na korcie przez poprzednie lata.
Ile zarobiła Maja Chwalińska w Roland Garros 2026?
Maja Chwalińska za awans do finału Roland Garros 2026 otrzymała gwarantowaną nagrodę w wysokości 1,4 miliona euro brutto, czyli około 5,9 miliona złotych. Po przegranym finale ta kwota pozostała jej ostateczną premią za cały turniej, ponieważ zwyciężczyni, Mirra Andriejewa, zgarnęła pełną pulę 2,8 miliona euro.
Trzeba pamiętać, że jest to kwota brutto. We Francji podatek od wysokich nagród sportowych wynosi około 45 procent. Po jego odliczeniu Maja Chwalińska otrzyma na rękę około 770 tysięcy euro, czyli w przeliczeniu mniej więcej 3,27 miliona złotych. Do tego dochodzi jeszcze rozliczenie z polskim urzędem skarbowym, regulowane umowami o unikaniu podwójnego opodatkowania.
| Etap turnieju | Premia brutto | Po podatku (netto) |
|---|---|---|
| Ćwierćfinał | 470 tys. euro | ok. 258 tys. euro |
| Półfinał | 750 tys. euro | ok. 412 tys. euro |
| Finał (wynik Chwalińskiej) | 1,4 mln euro | ok. 770 tys. euro |
| Zwycięstwo (zdobyła Andriejewa) | 2,8 mln euro | ok. 1,54 mln euro |
Jeden turniej dał więcej niż cała kariera
Aby zrozumieć skalę finansowego przełomu, warto zestawić premię z Paryża z dotychczasowym dorobkiem zawodniczki. Przed Roland Garros 2026 Maja Chwalińska zarobiła z tytułu nagród turniejowych w całej karierze około 864 tysiące dolarów, czyli niewiele ponad 3,1 miliona złotych. Była to suma gromadzona przez lata, głównie w turniejach niższej rangi z cyklów ITF i WTA Challenger.
Premia 1,4 miliona euro za jeden turniej oznacza, że Maja Chwalińska w ciągu niespełna trzech tygodni zarobiła brutto blisko dwukrotność tego, co uzbierała przez wszystkie poprzednie sezony razem wzięte. To jeden z najbardziej spektakularnych finansowych skoków w historii polskiego tenisa.
Kim jest Maja Chwalińska?
Maja Chwalińska urodziła się 11 października 2001 roku, ma więc 24 lata. Mieszka w Dąbrowie Górniczej. Gra lewą ręką, z oburęcznym bekhendem, mierzy 164 centymetry wzrostu. Do Roland Garros 2026 przystępowała jako 114. zawodniczka rankingu WTA, a jej najwyższą pozycją w karierze przed tym turniejem była 113. lokata.
Przed paryskim turniejem Maja Chwalińska miała na koncie trzy tytuły WTA Challenger i siedem tytułów ITF w singlu oraz dorobek deblowy. W turniejach wielkoszlemowych jej najlepszym wynikiem była druga runda Wimbledonu w 2022 roku. Roland Garros 2026 stał się więc zdecydowanie najważniejszym turniejem w jej dotychczasowej karierze.
Droga Mai Chwalińskiej do finału. Dziewięć wygranych meczów
Maja Chwalińska zapisała się w historii jako pierwsza kwalifikantka, która dotarła do finału Roland Garros. Żeby znaleźć się w finale, musiała wygrać aż dziewięć meczów, trzy w kwalifikacjach i sześć w turnieju głównym.
| Runda | Rywalka | Wynik |
|---|---|---|
| Kwalifikacje | Trzy zawodniczki | 3 zwycięstwa |
| 1. runda | Zheng Qinwen (mistrzyni olimpijska) | zwycięstwo |
| 2. runda | Elise Mertens | zwycięstwo |
| 3. runda | Maria Sakkari | zwycięstwo |
| 4. runda | Diane Parry | zwycięstwo |
| Ćwierćfinał | Anna Kalinska | 7:6 (3), 6:3 |
| Półfinał | Diana Sznajder | 7:6 (4), 6:4 |
| Finał | Mirra Andriejewa | 3:6, 2:6 (porażka) |
Po drodze Maja Chwalińska pokonała mistrzynię olimpijską z Paryża oraz kilka zawodniczek z czołowej trzydziestki światowego rankingu. W finale lepsza okazała się 19-letnia Mirra Andriejewa, ósma rakieta świata i wyraźna faworytka, dla której był to pierwszy wielkoszlemowy tytuł w karierze.
Maja Chwalińska. Awans w rankingu WTA i jego wartość finansowa
Sukces sportowy przełożył się na ogromny awans w światowym rankingu. W notowaniu z 8 czerwca 2026 roku Maja Chwalińska awansowała z 114. na 21. miejsce, czyli o 93 pozycje. To najwyższa lokata w jej karierze i drugie miejsce wśród polskich tenisistek, zaraz za Igą Świątek, która pozostała trzecia na świecie. Chwalińska została też drugą zawodniczką w erze open, która awansowała do finału Wielkiego Szlema, przechodząc przez kwalifikacje. Wcześniej dokonała tego tylko Emma Raducanu podczas US Open 2021.
Wyższa pozycja w rankingu oznacza bezpośredni wstęp do głównych drabinek kolejnych turniejów wielkoszlemowych bez kwalifikacji, lepsze rozstawienie w turniejach, a co za tym idzie łatwiejsze drabinki i większe szanse na wyższe premie. W praktyce awans Mai Chwalińskiej będzie procentował finansowo przez wiele kolejnych miesięcy.
Majątek Mai Chwalińskiej. Co składa się na jej sytuację finansową?
Konkretna, łączna wartość majątku Mai Chwalińskiej nie jest publicznie znana. Tenisistka, w przeciwieństwie do polityków, nie ma obowiązku składania oświadczeń majątkowych, a o swoich finansach mówi rzadko. Można jednak zsumować znane elementy jej sytuacji finansowej.
Po pierwsze, premia z Roland Garros 2026, czyli około 770 tysięcy euro netto. Po drugie, dotychczasowy dorobek nagród turniejowych z całej kariery, około 864 tysiące dolarów brutto. Po trzecie, potencjalne nowe kontrakty sponsorskie, których można się spodziewać po tak głośnym sukcesie. Awans do finału wielkoszlemowego turnieju radykalnie zwiększa wartość marketingową zawodniczki, a co za tym idzie, jej zdolność do pozyskiwania umów reklamowych.
Dla porównania, najbogatsza polska tenisistka Iga Świątek zarobiła na samych kontraktach sponsorskich około 13 milionów dolarów rocznie. Maja Chwalińska jest na zupełnie innym etapie kariery i zamożności, ale jej finał w Paryżu otwiera drzwi, które wcześniej były dla niej zamknięte.
Maja Chwalińska i Iga Świątek. Wspólna historia i wspólny trener przygotowania fizycznego
Wątek Igi Świątek pojawia się w karierze Mai Chwalińskiej naturalnie. Obie tenisistki znały się od juniorskich czasów i razem reprezentowały Polskę w młodzieżowych rozgrywkach, zdobywając wspólnie mistrzostwo Europy juniorek. Ich kariery potoczyły się jednak zupełnie inaczej. Iga Świątek błyskawicznie stała się globalną gwiazdą i wielokrotną mistrzynią Wielkiego Szlema, podczas gdy Maja Chwalińska mierzyła się z problemami zdrowotnymi i mentalnymi, w 2021 roku przerywając karierę z powodu depresji.
Dziś nad przygotowaniem fizycznym Mai Chwalińskiej czuwa Maciej Ryszczuk, znany ze współpracy z Igą Świątek. To detal, który pokazuje, że mimo różnych ścieżek obie polskie tenisistki łączy więcej niż tylko juniorskie sukcesy. Sukces Mai Chwalińskiej w Roland Garros 2026 sprawił, że po Jadwidze Jędrzejowskiej, Agnieszce Radwańskiej i Idze Świątek dołączyła ona do wąskiego grona Polek, które zagrały w finale lub o najwyższe trofea wielkoszlemowe.
