Wiosną, gdy słupki rtęci potrafiły spaść do kilkunastu stopni, a potem w środku lata skakały w stronę czterdziestki, kupcy z największych sieci handlowych z niepokojem patrzyli w prognozy pogody. Bo od tego jednego czynnika zależy dziś, czy zamrażarki przy kasach pustoszeją, czy stoją pełne. Po pierwszej połowie sezonu bilans wychodzi ostrożny, a w danych sprzedaży ujawnia się kilka trendów, które zmieniają całą kategorię.
Obraz rynku nakreśliła Katarzyna Masłowska z serwisu dlahandlu.pl, która zapytała o półmetek sezonu Biedronkę, Lidla, Aldi i Żabkę. Z ich odpowiedzi wyłania się rok trudny, ale nie słaby, w którym najwięcej zyskują marki własne sieci i produkty, jakich jeszcze niedawno w lodówce nikt by nie szukał.
Rok, którego nie ułatwiła pogoda
Sezon lodowy w Polsce rządzi się jedną zasadą: sprzedaż idzie za temperaturą. W tym roku aura wystawiła handel na próbę, bo po chłodnej wiośnie przyszły gwałtowne wahania, od kilkunastu stopni po upały sięgające niemal 40 stopni Celsjusza. Taki rozstrzał utrudnia planowanie zamówień i utrzymanie sprzedaży na równym poziomie.
Rafał Aletański, kupiec w sieci Biedronka, ocenił pierwszą połowę sezonu jako „umiarkowanie satysfakcjonującą, choć nie jest to łatwy rok dla całej kategorii”. To ostrożna diagnoza, która dobrze oddaje nastroje w branży: sprzedaje się, ale bez fajerwerków, na jakie liczono wcześniej.
Marki własne sieci wyprzedzają rynek
Najwyraźniejszym trendem tego lata jest przesunięcie koszyka w stronę lodów pod markami sieci. Aletański przyznał, że Biedronka obserwuje bardzo duże zainteresowanie lodami marek własnych, a jak dodał, „nasze marki rozwijają się szybciej niż cała kategoria”.
Ten sam ruch widać w Aldi. Monika Niemiec, manager kategorii w Aldi Polska, wskazała, że „z roku na rok udział naszych marek własnych w kategorii lodów sukcesywnie wzrasta”. Sieć stawia przy tym na nowości pod własną marką Mucci, bo, jak zaznaczyła, klienci są mocno nastawieni na to, co nowe i zaskakujące.
Zobacz również:
BIZNES · 27.07.2026Ukraińcy przejęli polską fabrykę. Zwolnili pracowników i zrównali budynki z ziemiąBiałko, premium i smaki z kuchni świata
Zmienia się nie tylko to, kto produkuje lody, ale i to, czego szuka klient. Aletański za jeden z najsilniejszych trendów uznał produkty wysokobiałkowe, czyli lody, które jeszcze kilka lat temu kojarzyły się raczej z suplementacją niż z deserem. Równolegle rośnie segment premium, na który stawia Lidl.
Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródełAleksandra Robaszkiewicz, dyrektorka do spraw relacji korporacyjnych Lidl Polska, podkreśliła wyraźną sezonowość tej kategorii ze szczytem w miesiącach letnich i zapewniła, że sieć daje klientom dostęp do produktów premium. Na półkach coraz częściej lądują też smaki dalekie od klasyki, od słonego karmelu i pistacji po kompozycje inspirowane trendami kulinarnymi, obok których nie brakuje wanilii, czekolady i truskawki.
Lody na cały rok, nie tylko na upał
Za tegorocznymi danymi kryje się głębsza zmiana w zachowaniu konsumentów. Coraz mocniej rośnie format familijny, czyli większe opakowania kupowane do domu, które powoli odbierają część rynku klasycznym lodom impulsowym na patyku czy w rożku. Żabka zauważa, że choć nadal dominują lody kupowane spontanicznie, segment familijny odgrywa coraz większą rolę.
Najważniejsze jest jednak to, co dzieje się z samym kalendarzem sprzedaży. Jak opisuje Żabka, sprzedaż lodów zaczyna wyraźnie rosnąć już wiosną i utrzymuje się na dobrym poziomie aż do jesieni, a lody coraz częściej funkcjonują jako całoroczna kategoria deserowa, a nie wyłącznie sezonowy produkt. Dla sieci handlowych oznacza to, że zamrażarka przy kasie przestaje być półką na trzy miesiące w roku.
