Poniedziałek rano, ekipa podjeżdża na budowę, a drzwi szopy z narzędziami wiszą na jednym zawiasie. Nie ma pił, młotów, szlifierek, zagęszczarki i dwóch bębnów kabla. Straty sprzętowe to kilkadziesiąt tysięcy złotych, a to dopiero początek. Sześć osób stoi bezczynnie, bo nie ma czym pracować. Zanim kierownik zorganizuje zastępczy sprzęt, mija dzień albo dwa, a harmonogram, który i tak był napięty, zaczyna się sypać. Na końcu tego łańcucha są kary umowne, liczone zwykle od wartości kontraktu za każdy dzień zwłoki.
Jedna noc potrafi więc kosztować więcej niż solidne zabezpieczenie całego placu na kilka lat budowy. Dlaczego mimo to wiele firm wciąż trzyma sprzęt w blaszanych garażach i skleconych z desek komórkach? Jak skutecznie podejść do tematu, jakim jest zabezpieczenie sprzętu na budowie? Rozmawiamy z Tomaszem Lenartem, właścicielem firmy SeaBox, która sprzedaje i wynajmuje kontenery morskie, magazynowe, biurowe i chłodnicze na terenie całej Polski.
Czym jest lockbox w kontenerze i jak chroni przed kradzieżą?
Lockbox to stalowa osłona przyspawana do drzwi kontenera, która całkowicie zakrywa kłódkę trzpieniową. Kabłąk kłódki jest niedostępny dla nożyc do prętów, łomu i trudno dostępny dla szlifierki kątowej, więc złodziej nie może go szybko przeciąć ani wyrwać. W połączeniu z fabrycznymi ryglami drzwi zamienia kontener w magazyn, którego sforsowanie wymaga długiej, głośnej pracy z ciężkim sprzętem.
Kradzieże na budowie. Co ginie i dlaczego?

[Redakcja]: Panie Tomaszu, rozmawia Pan z klientami na co dzień. Co najczęściej znika z placu?
[Tomasz Lenart]: Na pierwszym miejscu elektronarzędzia. Wkrętarki, szlifierki, piły. Są lekkie, drogie i łatwo je sprzedać. Zaraz potem kable miedziane, bo miedź zawsze ma cenę w skupie, oraz drobny sprzęt spalinowy, czyli agregaty, zagęszczarki, piły do betonu.
[R]: Wiele firm trzyma sprzęt w blaszanych garażach albo szopach z desek. To nie wystarcza?
[TL]: Nie ma co czarować, to zaproszenie dla złodzieja. Garaż blaszany ma ściany z cienkiej blachy, którą rozetnie się nożycami do blachy albo rozegnie łomem w kilka minut. Drzwi wiszą na zawiasach, które da się wybić. Kłódka wisi na wierzchu na zwykłym skoblu, więc nożyce do prętów przecinają ją w kilka sekund. Szopa z desek i OSB to w ogóle rozmowa o niczym, wystarczy wyrwać deskę. Złodzieje to wiedzą i najpierw robią rekonesans. Jeśli widzą skobel i kłódkę z marketu, wiedzą, że wrócą w nocy na pięć minut.
Kontener magazynowy kontra włamywacz
[R]: Co sprawia, że kontener jest tak trudny do sforsowania?
[TL]: Zacznę uczciwie, nie ma rzeczy nie do otwarcia. Z odpowiednim sprzętem i czasem otworzy się wszystko. Chodzi o to, żeby złodziej potrzebował dużo czasu, dużo hałasu i ciężkich narzędzi, bo wtedy po prostu odpuszcza i idzie w inne miejsce. Kontener morski jest projektowany do tego, żeby przepłynąć ocean w stosie kilku pięter innych kontenerów, w sztormie i słonej wodzie. Ma ramę z grubych profili stalowych i profilowane, trapezowe ściany ze stali Corten, czyli stali trudnordzewiejącej. To przetłoczenie daje ścianie sztywność, której płaska blacha garażu nigdy nie będzie miała. Łomem tego nie rozegniesz.
[R]: A drzwi? To zwykle najsłabszy punkt.
[TL]: W kontenerze akurat nie. Drzwi dwuskrzydłowe mają fabryczny system czterech stalowych rygli, po dwa na skrzydło. Przekręcając dźwignie, obracasz pręty, a ich krzywki wchodzą w zaczepy w ramie u góry i u dołu. Drzwi są więc zablokowane w kilku punktach na całej wysokości, a nie trzymają się na jednym zamku. Włożenie łomu w szczelinę i wyważenie skrzydła nic nie daje, bo nie ma czego wyważać.
[R]: Wróćmy do lockboxa. Dlaczego jest taki ważny?
[TL]: Bo rygle trzymają tylko wtedy, kiedy dźwignie są zablokowane, a blokuje je kłódka. Jeśli kłódka wisi na wierzchu, to cały kontener jest tak mocny, jak ona. Lockbox to stalowa skrzynka przyspawana do drzwi, w środku której zakłada się kłódkę trzpieniową, czyli taką z krótkim, grubym trzpieniem zamiast kabłąka. Kłódkę zakłada się od spodu, ręką. Z zewnątrz nie widać trzpienia, nie ma do czego przyłożyć nożyc do prętów, nie ma gdzie wsadzić łomu, a dojście kątówką jest bardzo utrudnione. Zawsze mówię klientom, aby nie oszczędzali na kłódce. Dobra kłódka trzpieniowa z hartowanej stali kosztuje ułamek wartości jednej wkrętarki.
[R]: Czy samo miejsce ustawienia kontenera ma znaczenie?
[TL]: Ogromne. Najlepszy kontener postawiony w złym miejscu będzie kusił złodzieja. Pierwsza zasada to widoczność. Kontener powinien stać tak, żeby był widoczny z drogi, ze stróżówki albo z kamery, i w zasięgu oświetlenia placu. Złodziej szuka martwych stref, np. rogu działki za hałdą ziemi, miejsca za stosem palet, zakątka, którego nie widać z ulicy. Tam nie stawiamy naszego kontenera. Drzwiami najlepiej obrócić go w stronę, z której jest najwięcej oczu, a nie do płotu sąsiada.
[R]: Słyszałem, że kontenery bywają też elementem ogrodzenia, czy to prawda?
[TL]: Tak, i to bardzo rozsądny pomysł. Dwa, trzy kontenery magazynowe ustawione w linii tworzą fizyczną barierę, której nie przetnie się nożycami jak siatki. Można nimi wygrodzić strefę rozładunku albo zamknąć jeden bok placu. Wtedy kontener jednocześnie chroni sprzęt w środku i utrudnia wjazd na teren.
[R]: Na co jeszcze zwrócić uwagę planując zakup kontenera na plac budowy?
[TL]: Na logistykę, bo tu popełnia się najwięcej błędów. Kontener stawia samochód z HDS-em, który musi podjechać i rozstawić podpory. Na podmokłym gruncie po deszczu ciężarówka potrafi się zakopać, a podpora zapaść, bo nacisk na małą powierzchnię jest bardzo duży. Dlatego miejsce dojazdu i rozstawienia musi być utwardzone, choćby kruszywem lub płytami drogowymi. Sam kontener stawiamy na równym, nośnym podłożu, na podkładach albo bloczkach pod narożnikami.
Po drugie proszę myśleć o całej budowie, nie o pierwszym tygodniu. Widziałem kontenery, do których po trzech miesiącach nie dało się podjechać, bo obok wykopano fundamenty, usypano hałdę piasku albo postawiono rusztowanie. Zabrać go stamtąd można było tylko dźwigiem, za dodatkowe pieniądze. Wolę poświęcić kwadrans na rozmowę i przejrzenie planu zagospodarowania placu, niż potem patrzeć, jak klient przepłaca.
Mobilny magazyn budowlany – co po budowie?
[R]: Budowa się kończy. Co dalej z kontenerem i sprzętem?
[TL]: I tu jest kolejna przewaga, o której mało kto myśli przy zakupie kontenera magazynowego. Na koniec etapu ekipa pakuje sprzęt do środka, zabezpiecza go, zamyka lockbox. Przyjeżdża HDS, w około 30 minut kontener jest na pace i jedzie prosto na kolejną inwestycję. Nie trzeba rozładowywać każdej wiertarki do busów, wozić tego do bazy, a za tydzień ładować z powrotem.
Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł[R]: To realna oszczędność?
[TL]: Proszę policzyć. Tradycyjny model to codzienne albo cotygodniowe kursy busami między budową a siedzibą firmy, paliwo, czas kierowcy, dwie, trzy osoby, które godzinę ładują i godzinę rozładowują, a do tego sprzęt, który przy każdym przeładunku się obija i gubi. Przy kontenerze jako stałej bazie mobilnej masz jeden transport na początku kontraktu i jeden na końcu. Narzędzia czekają tam, gdzie są potrzebne, a ludzie od rana pracują, a zamiast jeździć do bazy po narzędzia.
[R]: Ostatnie pytanie, które pewnie słyszy Pan codziennie. Kupić czy wynająć?
[TL]: To zależy, kim jesteś i jak pracujesz. Generalny wykonawca, który prowadzi kilka budów równolegle i ciągle przerzuca sprzęt między inwestycjami, prawie zawsze powinien mieć własną flotę kontenerów. Kontener służy kilkanaście lat, przejeżdża z budowy na budowę i po kilku kontraktach koszt zakupu rozkłada się na grosze. Do tego to aktywo, które zachowuje wartość i które można odsprzedać.
Podwykonawca, który wchodzi na budowę na kilka miesięcy, na przykład z instalacjami albo elewacją, zwykle lepiej zrobi, wybierając wynajem. Płaci tylko za czas kontraktu, nie zamraża gotówki, a po robocie oddaje kontener i nie martwi się, gdzie go trzymać.
Kontenery magazynowe na budowie – zapomnij o kradzieżach
Kradzież na budowie to nigdy nie jest tylko koszt utraconego sprzętu. To przestój ekipy, zastępcze wynajmy, przesunięty harmonogram i ryzyko kar umownych, które łatwo przewyższają wartość samych narzędzi. Kontener ze stali Corten z fabrycznymi ryglami i lockboxem, ustawiony w przemyślanym, widocznym miejscu z zaplanowanym dojazdem dla HDS-a, eliminuje większość tych zagrożeń.
Chcesz zabezpieczyć sprzęt na swojej budowie, zanim ktoś przetestuje Twoją kłódkę? Sprawdź ofertę kontenerów magazynowych i morskich na wynajem oraz sprzedaż na https://seabox.pl/.
- Telefon: 603 201 883
- E-mail: biuro@seabox.pl
- ul. Karola Bunscha 12/4, 30-392 Kraków
Artykuł sponsorowany
