Napisz do nas

Przychody rosną, a zysk spada? 5 sygnałów, że firma przerosła własną strukturę

Sprzedaż rośnie, a na koniec miesiąca zostaje mniej, nie więcej. To jeden z najbardziej mylących momentów w życiu firmy – wszystkie widoczne wskaźniki idą w górę, a zysk topnieje. Najczęściej winna nie jest sprzedaż, tylko struktura, która nie nadążyła za skalą.

- Reklama -

Przychody rosną, a zysk spada? 5 sygnałów, że firma przerosła własną strukturę

Sprzedaż idzie w górę. Zamówień jest więcej niż rok temu. A mimo to na koniec miesiąca zostaje mniej, nie więcej. To jeden z najbardziej mylących momentów w życiu firmy, bo wszystkie widoczne wskaźniki – obrót, liczba klientów, wielkość zespołu – rosną. Problem w tym, że firma rozrosła się szybciej niż sposób, w jaki jest poukładana. Struktura, która świetnie działała przy 20 osobach, przy 80 zaczyna generować tarcia, których nikt nie widzi w raporcie sprzedaży.

Poniżej pięć sygnałów, które najczęściej oznaczają dokładnie to: nie problem z rynkiem, tylko z wewnętrzną organizacją. Jeśli rozpoznajesz u siebie więcej niż dwa, warto potraktować to poważnie.

Sygnał 1. Rentowność spada, choć przychody rosną

To klasyczny paradoks skali. Firma sprzedaje więcej, ale marża topnieje. Zwykle nie da się tego zrzucić na jeden powód – ceny surowców, jednego klienta, sezon. Jeśli przychody rosną, a zysk operacyjny stoi w miejscu albo spada, to znak, że koszt obsłużenia każdej kolejnej złotówki sprzedaży rośnie szybciej niż sama sprzedaż. Najczęściej źródłem jest nie produkcja, lecz koordynacja: powielone czynności, decyzje, które przechodzą przez zbyt wiele rąk, praca wykonywana dwa razy, bo dwa działy nie wiedziały o sobie.

Sygnał 2. Koszty operacyjne rosną i nikt nie potrafi powiedzieć dlaczego

Zdrowa firma wie, za co płaci. Gdy zarząd patrzy na rosnące koszty operacyjne i słyszy od kierowników „wszyscy mamy mnóstwo pracy”, ale nikt nie umie wskazać, co konkretnie tę pracę generuje – to nie jest problem kosztowy. To problem braku przejrzystości procesów. Tam, gdzie nie wiadomo, kto i po co wykonuje daną czynność, koszty rosną cicho i systematycznie, bo nikt nie ma pełnego obrazu, żeby je zakwestionować.

Sygnał 3. Działy zaczynają działać jak osobne firmy

„Marketing nie wie, co robi sprzedaż.” „Produkcja dowiaduje się o promocji od klienta.” Silosy to jeden z najczęstszych objawów organizacji, która przerosła swoją strukturę. Na początku, gdy wszyscy siedzą w jednym pokoju, koordynacja dzieje się sama. Przy większej skali wymaga już świadomego zaprojektowania – przepływów informacji, punktów styku, wspólnych celów. Jeśli tego nie ma, każdy dział optymalizuje swój własny wycinek, a całość traci. Najboleśniej widać to na styku z klientem, który dostaje sprzeczne sygnały z różnych części tej samej firmy.

Sygnał 4. Rośnie rotacja i zmęczenie najlepszych ludzi

Kiedy struktura jest niejasna, najwięcej obrywają najbardziej zaangażowani – bo to oni łatają dziury w procesach własnym kosztem. Z czasem się wypalają i odchodzą. To kosztowny sygnał: według szacunków SHRM koszt zastąpienia jednego pracownika wynosi od 50% do nawet 200% jego rocznego wynagrodzenia, a na stanowiskach kierowniczych i specjalistycznych jest najwyższy. Do tego dochodzi spadek zaangażowania zespołu, który zostaje – globalnie tylko około 23% pracowników deklaruje pełne zaangażowanie w pracę, a w organizacjach z chaotyczną strukturą ten odsetek jest jeszcze niższy. Rotacja rzadko jest problemem „działu HR”. Najczęściej to symptom tego, jak firma jest zarządzana i poukładana – temat, który coraz częściej wraca na branżowych spotkaniach takich jak Kongres HR, gdzie struktura organizacji i doświadczenie pracownika są omawiane razem, nie osobno.

Sygnał 5. Decyzje grzęzną, bo nikt nie wie, kto za co odpowiada

W małej firmie decyzję podejmuje się w korytarzu. W większej – jeśli nie ma jasnych ról i linii odpowiedzialności – ta sama decyzja krąży tygodniami, bo każdy czeka na kogoś innego. Gdy słyszysz „myślałem, że to robi ktoś inny” albo „to nie moja decyzja, ale nie wiem czyja”, masz do czynienia z luką w strukturze, nie ze złą wolą ludzi. Im więcej takich luk, tym wolniej firma reaguje na rynek – co przy rosnącej skali staje się realnym kosztem utraconych szans.

Kiedy to już moment na zewnętrzną diagnozę

Pojedynczy sygnał można przeczekać. Kilka naraz oznacza, że firma działa wbrew własnej strukturze, a koszt tego rośnie z każdym miesiącem. Problem w tym, że z wewnątrz trudno to zobaczyć – jesteśmy zbyt blisko codziennych procesów, żeby dostrzec, które z nich są zaszłością, a nie świadomą decyzją.

W takiej sytuacji firmy najczęściej sięgają po niezależną diagnozę – audyt organizacyjny, który mapuje rzeczywisty podział ról, przepływy informacji i miejsca, gdzie organizacja traci czas i pieniądze. Nie chodzi o ocenianie ludzi, tylko o pokazanie, gdzie struktura przestała nadążać za skalą firmy – i co konkretnie zmienić, żeby zysk znów rósł razem z przychodami, a nie wbrew nim.

- Reklama -

Jeśli rozpoznajesz u siebie więcej niż dwa z powyższych sygnałów, to dobry moment, żeby spojrzeć na firmę z zewnątrz – zanim koszty chaosu organizacyjnego zaczną zjadać efekty dobrej sprzedaży.

Źródła

  • Koszt rotacji pracownika (50-200% rocznego wynagrodzenia), za SHRM: https://www.randstad.pl/blog-hr/rotacja-pracownikow/rzeczywisty-koszt-rotacji-pracownikow/
  • Poziom zaangażowania pracowników, Gallup State of the Global Workplace: https://www.gallup.com/workplace/349484/state-of-the-global-workplace.aspx
NAJNOWSZE

WYBRANE DLA CIEBIE

W tym tygodniu o tym się mówi