Napisz do nas

Wizz Air po raz drugi próbuje podbić rynek biur podróży. Tym razem inaczej

Zamiast sprzedawać sam bilet lotniczy, węgierski przewoźnik chce zaoferować turyście gotowe wakacje w jednym miejscu. Wizz Air uruchamia Wizz Holidays, czyli opartą na sztucznej inteligencji platformę do planowania i rezerwacji podróży, w której obok lotu pojawią się hotel, transfer i wycieczki. To druga próba wejścia linii na rynek biur podróży, tym razem zaplanowana ostrożniej niż poprzednia.

- Reklama -

Loty, hotele i wycieczki w jednym miejscu

Nowa platforma Wizz Holidays ma łączyć w jednym procesie rezerwacji kilka elementów wyjazdu. Turysta znajdzie tam nie tylko bilet lotniczy, ale też hotel wraz z transferem do niego oraz wycieczki fakultatywne, a alternatywnie może zaplanować zwiedzanie na własną rękę wynajętym samochodem. Wszystko w ramach jednego, spójnego narzędzia.

Wizz Air opisuje Wizz Holidays jako inteligentną platformę opartą na sztucznej inteligencji, która ma pełnić także funkcję doradczą. Poza obsługą rezerwacji ma podpowiadać ciekawe kierunki oraz atrakcje, wcielając się w rolę cyfrowego rezydenta, znanego turystom z klasycznych biur podróży. Dla przewoźnika to jasny sygnał, że chce przejąć część rynku dotąd zarezerwowanego dla touroperatorów, oferując pakiet wakacyjny zamiast pojedynczej usługi transportowej.

Nauka na błędach. Noclegi obsłuży zewnętrzny partner

Kluczowe jest to, że Wizz Air podchodzi do tematu inaczej niż za pierwszym razem. To druga próba przewoźnika, po wcześniejszym projekcie Wizz Tours, i tym razem linia zapowiada, że nie powtórzy tych samych błędów.

Zmiana polega na podziale ról. Jak zaznacza wiceprezes Wizz Aira, przewoźnik chce skupić się na tym, co robi najlepiej, czyli na oferowaniu lotów w niskich cenach, a za noclegi i transfery odpowiadać będzie zewnętrzny partner, którym ma być serwis trip.com. Innymi słowy, linia nie bierze na siebie całej logistyki hotelowej, lecz wchodzi w rolę pośrednika łączącego własne loty z ofertą wyspecjalizowanego partnera. To ostrożniejszy model, który ogranicza ryzyko operacyjne po stronie samego przewoźnika.

Wyzwanie rzucone biurom podróży. Start z Egiptem

Premiera platformy zbiega się z ekspansją siatki połączeń w stronę klasycznych kierunków wakacyjnych. Wizz Air ogłosił dziesięć nowych połączeń z Polski do Egiptu, czyli na rynek dotąd zdominowany przez biura podróży. Sam przewoźnik przyznaje, że tym samym rzuca wyzwanie touroperatorom, bo wchodzi na kierunek, który był ich domeną.

Egipt może przy tym pomóc rozwiązać inny problem linii. Wizz Air został z długodystansowymi samolotami typu Airbus XLR, kupionymi z myślą o trasach z Abu Zabi, które po zamknięciu połączeń na Bliski Wschód pozostały niewykorzystane. Jak przyznaje dyrektor handlowy przewoźnika Ian Malin, linia czeka na okazję, w której będzie mogła zarobić, wykorzystując te maszyny. Kierunek egipski, łączący popyt turystyczny z potrzebą zagospodarowania floty, wpisuje się w tę strategię.

Rosnące rezerwacje i cień prognoz konkurencji

Cała ofensywa odbywa się w otoczeniu rosnącego popytu, ale i mocnej presji konkurencyjnej. Wizz Air podał, że liczba rezerwacji na tegoroczne lato wzrosła o 17 proc., i spodziewa się wypracować zysk mimo konfliktu na Bliskim Wschodzie oraz jego skutków, takich jak droższe paliwo lotnicze.

Nad przewoźnikiem wisi jednak cień prognoz konkurencji. Szef Ryanaira Michael O’Leary publicznie wieszczy Wizz Airowi bankructwo, i to już jesienią tego roku. W wywiadzie dla włoskiego dziennika ekonomicznego stwierdził prowokacyjnie, że konkurent może go pozwać, ale nie zdąży tego zrobić. Wejście w segment pakietów wakacyjnych i walka o kierunki takie jak Egipt to element rywalizacji, w której Wizz Air próbuje budować dodatkowe źródła przychodu poza samą sprzedażą tanich biletów, mierząc się jednocześnie z agresywną konkurencją ze strony Ryanaira.

NAJNOWSZE

WYBRANE DLA CIEBIE

W tym tygodniu o tym się mówi