Dwa tygodnie po otwarciu Hotelu Gołębiewski w Pobierowie influencerzy prześcigają się w recenzjach nadbałtyckiego obiektu, ale tak ostrej jak ta jeszcze nie było. Youtuber Książulo, znany ze swoich testów, wynajął najdroższy apartament za 4843 zł za dobę i nie wytrzymał w nim nawet pełnej doby. Złożyły się na to awaria klimatyzacji, żółta woda w wannie i ponad 300 zł za dostarczenie posiłku do pokoju. A po publikacji jego materiału w sieci ruszyła lawina kolejnych skarg.
Ponad 30 stopni w apartamencie mimo pracującej klimatyzacji
Ekipa Książula wynajęła w obiekcie określanym jako „polski Dubaj” najlepszy dostępny pokój, za który zapłaciła 4843 zł za dobę. Problemy zaczęły się niemal natychmiast i dotyczyły klimatyzacji. Mimo prób obniżenia temperatury do znośnego poziomu w apartamencie przez pół dnia utrzymywało się ponad 30 stopni, choć urządzenie pracowało pełną parą.
Nie pomogła ani interwencja u obsługi, z którą, jak zaznaczył youtuber, trudno było się w ogóle połączyć, ani wizyta konserwatora budynku. Po naprawie temperatura nadal rosła. Goście próbowali ratować się na własną rękę, zamawiając lód, bo klimatyzacja nie dawała efektu. Podobne problemy zgłaszali inni odwiedzający, a jedyną radą, jaką ekipa uzyskała od hotelu, było wywietrzenie pokoju, mimo że chwilę wcześniej obsługa instruowała, że okien otwierać nie wolno.
Żółta woda w wannie i 315 zł za room service
Kolejnym zaskoczeniem była woda. Gdy ekipa chciała schłodzić się w wannie, z kranu poleciała żółtawa ciecz z widocznym osadem, której kolor nie zmienił się nawet po dwukrotnym napełnieniu.

Zastrzeżenia wzbudził też cennik obsługi pokojowej. Room service kosztował ekipę 315,50 zł. Zgodnie z zasadami hotelu przy zamówieniu poniżej 100 zł doliczane jest 100 zł za dostawę do pokoju, a powyżej tej kwoty do rachunku dochodzi 50 proc. wartości zamawianych potraw. W praktyce oznacza to, że im więcej klient zamawia, tym proporcjonalnie więcej dopłaca. Do tego droga z kuchni do apartamentu zajmuje siedem minut, przez co część deserów dotarła już ciepła i w stanie płynnym. Youtuber opuścił hotel przed upływem doby i zapowiedział, że będzie się starał o zwrot środków.

Hotel tłumaczy się z klimatyzacji, milczy o wodzie i cenniku
Hotel odniósł się do sprawy w oświadczeniu przesłanym portalowi o2.pl. Przyznał, że taka sytuacja nie powinna mieć miejsca, i zapewnił, że zgłoszenia traktował priorytetowo.
W oświadczeniu obiekt wyraził ubolewanie, że pobyt Szymona „Książula” i jego ekipy nie spełnił oczekiwań. Hotel podkreślił, że goście zgłosili problem z temperaturą w apartamencie, choć wcześniej podobna usterka nie wystąpiła, a testy klimatyzacji przeprowadzone we wszystkich pomieszczeniach przed ich udostępnieniem nie wykazały nieprawidłowości. Obiekt zaznaczył, że jego celem jest zapewnienie wszystkim gościom jakości i komfortu odpowiadających standardom sieci. Co istotne, hotel nie odniósł się jednak do pozostałych zastrzeżeń, czyli ani do koloru wody, ani do cennika obsługi pokojowej.
Nie tylko Książulo. W sieci lawina kolejnych relacji
Film Książula szybko stał się viralem, a pod nim oraz w mediach społecznościowych zaczęła narastać lawina kolejnych relacji gości. Internauci dzielą się własnymi doświadczeniami z pobytu w obiekcie i komentują to, co pokazał youtuber. Część z nich zwraca uwagę na rozdźwięk między wysoką ceną a standardem usług, pisząc, że za taką stawkę można wykupić tydzień wakacji za granicą.
W tym nurcie pojawiają się też mocniejsze zarzuty. Jeden z użytkowników platformy X opublikował krótkie nagranie opatrzone napisem sugerującym obecność insektów w hotelu, a w komentarzu zasugerował, że liczba broniących obiektu influencerów każe pytać o to, ile zapłacono za pozytywne recenzje. Trzeba jednak wyraźnie zaznaczyć, że autentyczności tego nagrania ani jego związku z hotelem nie zweryfikowała, a sam obiekt do tego konkretnego zarzutu się nie odniósł. Niezależnie od tego skala reakcji pokazuje, że pojedyncza recenzja influencera uruchomiła falę krytyki, z którą hotel będzie musiał się zmierzyć.
Cień na rekordowym otwarciu
Negatywne relacje pojawiają się w momencie, gdy otwarcie Gołębiewskiego w Pobierowie uchodziło za sukces, także dla lokalnej gospodarki. Wcześniejsze doniesienia wskazywały na rekordowy ruch w okolicy i pozytywny efekt dla mniejszych obiektów, a sam hotel stał się magnesem przyciągającym turystów. Fala skarg pokazuje jednak drugą stronę dynamicznego, pospiesznego startu dużego obiektu, w którym przy pełnym obłożeniu na jaw wychodzą niedociągnięcia operacyjne. Osobnym wątkiem, sygnalizowanym już wcześniej przez gości, pozostaje też dziurawy dojazd do hotelu prowadzący leśnym traktem.
Z perspektywy branży hotelarskiej to klasyczny problem wieku dziecięcego nowego obiektu, w którym instalacje, obsługa i procedury są dopiero docierane w warunkach realnego obciążenia. Dla hotelu pozycjonującego się w segmencie premium, z apartamentami za blisko 5 tys. zł za dobę, takie usterki są jednak szczególnie kosztowne wizerunkowo, bo wysoka cena buduje u gościa oczekiwania bezbłędnej obsługi. Materiał Książula, docierający do dużej widowni, pokazuje, jak szybko pojedyncza relacja influencera potrafi zaważyć na odbiorze marki budowanej z dużym rozmachem.
