Niemiecki gigant motoryzacji głęboko pod kreską. Zniknąć może 100 tys. etatów

Takiego kwartału w Wolfsburgu nie widziano od czasów afery spalinowej. Volkswagen zamknął trzeci kwartał 2026 r. stratą operacyjną w wysokości 5,9 mld euro, najgłębszą od końcówki 2015 r., gdy koncern księgował koszty Dieselgate, jak podaje money.pl za Reutersem. W wynik wliczono około 8 mld euro kosztów jednorazowych, z czego najwięcej, bo około 6,4 mld euro, pochłonął odpis na wartości marki Porsche.

- Reklama -

Odpis nie oznacza, że z kasy koncernu wypłynęła gotówka, ale bezlitośnie obnażył skalę problemów grupy. Po dziewięciu miesiącach roku Volkswagen ma 5,82 mld euro straty po opodatkowaniu wobec nieco ponad 1 mld euro straty w tym samym okresie 2025 r., jak wylicza wnp.pl. Przychody skurczyły się w tym czasie z 238,67 do 233,38 mld euro.

Sprzedaż topnieje, elektryki psują marżę

Kurczy się także sprzedaż. W ciągu dziewięciu miesięcy grupa dostarczyła klientom 6,01 mln aut wobec 6,6 mln rok wcześniej, a w samym trzecim kwartale 1,88 mln wobec 2,2 mln. Paradoksalnie wyniki obciąża rosnący udział samochodów elektrycznych, na których koncern zarabia wyraźnie mniej niż na hybrydach i autach spalinowych. Do tego dochodzi napór chińskich producentów, którzy po złamaniu dominacji Volkswagena w Chinach zdobywają udziały także w Europie.

Grupa Volkswagen I-III kw. 2026 I-III kw. 2025
Przychody 233,38 mld euro 238,67 mld euro
Wynik po opodatkowaniu -5,82 mld euro ok. -1 mld euro
Dostawy aut 6,01 mln 6,60 mln

Źródło: raport Volkswagena, za wnp.pl

Rentowność operacyjna grupy przed pozycjami nadzwyczajnymi wynosi po trzech kwartałach 3,8 proc. Dyrektor finansowy Arno Antlitz ocenił, że to „za mało, by nadal intensywnie inwestować w przyszłość”, i dodał, że firma „nie może tracić czasu”. W rozmowie cytowanej przez money.pl stwierdził wprost: „Musimy gruntownie przekształcić nasz model biznesowy”.

Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł

Cięcia za 31 mld euro i fabryki do zamknięcia

Odpowiedzią zarządu jest zatwierdzony we wrześniu program naprawczy o wartości około 31 mld euro. Zakłada on uproszczenie gamy modeli, odchudzenie struktur, obniżenie kosztów wytwarzania i podniesienie efektywności zakładów. Docelowo redukcja zatrudnienia może objąć nawet 100 tys. pracowników, a koncern nie wyklucza zamknięcia do czterech fabryk w Niemczech, gdzie koszty produkcji należą do najwyższych na świecie.

Skala wyzwania jest ogromna, bo grupa zatrudnia około 660 tys. osób i prowadzi ponad 100 zakładów produkcyjnych w 16 krajach Europy. Cytowany przez money.pl ekonomista Ośrodka Studiów Wschodnich Konrad Popławski przekonuje, że kłopoty Volkswagena odzwierciedlają szersze problemy Niemiec i całej Europy, czyli stagnację, przerost biurokracji i słabnącą konkurencyjność w okresie przechodzenia na elektromobilność.

Dla polskiej gospodarki losy Wolfsburga to nie ciekawostka zza Odry. Volkswagen prowadzi zakłady w Wielkopolsce, a niemiecka motoryzacja jest jednym z największych odbiorców produkcji polskich fabryk części i podzespołów. Im dłużej potrwa zjazd największego europejskiego producenta aut, tym mocniej odczują go jego dostawcy, w tym setki firm znad Wisły.

NAJNOWSZE

WYBRANE DLA CIEBIE

W tym tygodniu o tym się mówi