Kierowcy mieli płacić na drogi. W roku wyborczym zapłacą prosto do budżetu

Na stronach Rządowego Centrum Legislacji pojawił się w czwartek zaktualizowany projekt nowelizacji ustawy o Funduszu Kolejowym, przygotowany przez ministra infrastruktury Dariusza Klimczaka. Na pierwszy rzut oka to techniczna korekta harmonogramu. W środku kryje się jednak zapis, który zmienia filozofię jednej z najstarszych danin płaconych przez kierowców. Od 1 lipca do 31 grudnia 2027 r. aż 38 proc. wpływów z opłaty paliwowej ma zasilać bezpośrednio dochody budżetu państwa.

- Reklama -

Opłatę paliwową formalnie wnoszą producenci i importerzy paliw, ale w praktyce jest ona wliczona w cenę każdego litra benzyny, diesla i autogazu. Przez lata politycy różnych opcji przekonywali, że w odróżnieniu od akcyzy te pieniądze nie rozpływają się w budżecie, tylko wracają do kierowców w postaci dróg. Jak zauważa money.pl, po tej zmianie koalicja straci ten argument, i to akurat w roku wyborczym.

Kolej miała dostać skokową podwyżkę. Poczeka rok dłużej

Pierwotna wersja projektu z lutego zakładała, że od 1 stycznia 2027 r. Fundusz Kolejowy przejmie połowę wpływów z opłaty paliwowej. Dziś fundusz jest wart około 2 mld zł rocznie, a po reformie miał urosnąć do około 10 mld zł, stając się głównym krajowym źródłem finansowania Krajowego Programu Kolejowego do 2030 r., jak podaje PAP, cytowana przez wnp.pl. Nowa wersja przesuwa wejście ustawy w życie na 1 lipca 2027 r., a kluczowy podział pieniędzy zacznie obowiązywać dopiero od 1 stycznia 2028 r.

Odbiorca wpływów z opłaty paliwowej Obecnie VII-XII 2027 Od 2028 r.
Krajowy Fundusz Drogowy 76,9 proc. 47,75 proc. 47,75 proc.
Fundusz Kolejowy 19,45 proc. 12 proc. 50 proc.
Fundusz przewozów autobusowych 3,65 proc. 2,25 proc. 2,25 proc.
Budżet państwa 0 proc. 38 proc. 0 proc.

Źródło: projekt nowelizacji ustawy o Funduszu Kolejowym, za money.pl i wnp.pl

W okresie przejściowym Fundusz Kolejowy dostanie więc mniej niż obecnie, bo jego udział spadnie z 19,45 do 12 proc. Mocno, z 76,9 do 47,75 proc., stopnieje też udział Krajowego Funduszu Drogowego, z którego GDDKiA finansuje budowę autostrad i dróg ekspresowych. Zwolnione w ten sposób pieniądze przejmie na pół roku budżet państwa.

Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł

Ministerstwo Finansów nacisnęło hamulec

Za odroczeniem reformy stoi resort finansów, który zarekomendował wstrzymanie zmian do czasu stabilizacji rynku paliw. W uzasadnieniu wskazano wojnę na Bliskim Wschodzie, wzrost cen paliw oraz rządowy pakiet obniżek VAT i akcyzy „Ceny Paliwa Niżej”. Autorzy projektu zastrzegają przy tym, że łączna suma stawek akcyzy i opłaty paliwowej pozostanie bez zmian, więc sama nowelizacja nie powinna podnieść cen na stacjach.

Dla kolei odroczenie oznacza kolejny rok niepewności. W obecnej perspektywie finansowej Krajowy Program Kolejowy wart jest około 82,8 mld zł, z czego 42,4 proc. pokrywają środki unijne, 43,9 proc. budżet państwa, a zaledwie 1,3 proc. Fundusz Kolejowy. Reforma miała tę proporcję odwrócić i uniezależnić inwestycje PKP Polskich Linii Kolejowych od corocznych przepychanek budżetowych.

W projekcie znalazł się też zapis, że z Funduszu Kolejowego będzie mógł być finansowany komponent kolejowy CPK, ale tylko „w przypadku zaistnienia odpowiedniej przestrzeni finansowej”. Money.pl zwraca uwagę, że plan finansowania spółki się załamał, bo nie otrzymała ona zakładanych środków z UE ani z obligacji. Projekt czeka teraz na przyjęcie przez rząd, głosowania w Sejmie i Senacie oraz podpis prezydenta Karola Nawrockiego.

NAJNOWSZE

WYBRANE DLA CIEBIE

W tym tygodniu o tym się mówi