Rurociąg Wschód-Zachód, licząca około 1,2 tys. km magistrala przecinająca Półwysep Arabski, znów tłoczy saudyjską ropę w stronę Morza Czerwonego. Jak podaje rp.pl za agencją Bloomberg, eksport z terminali na zachodnim wybrzeżu królestwa został potwierdzony w poniedziałek, po tym jak 22 września zakończyły się naprawy instalacji. Przesył wstrzymano 11 września po serii ataków dronów, o które saudyjskie władze oskarżają irackie bojówki sprzymierzone z Iranem.
Magistrala, która pozwala ominąć Ormuz
Znaczenie tej infrastruktury trudno przecenić. Rurociąg Wschód-Zachód może przesyłać 7 mln baryłek dziennie, z czego około 2 mln trafiają do rafinerii na zachodnim wybrzeżu Arabii Saudyjskiej, a reszta na eksport. To jedyna licząca się trasa, którą saudyjska ropa może omijać cieśninę Ormuz, od miesięcy narażoną na ataki i groźby blokady.
Trwający od 8 miesięcy konflikt na Bliskim Wschodzie zamienił Zatokę Perską w akwen podwyższonego ryzyka. Jak opisuje forsal.pl, Stany Zjednoczone odrzuciły właśnie irańską propozycję siedmiodniowego rozejmu w zamian za otwarcie Ormuz, a jemeńscy Huti, kontrolujący żeglugę w rejonie cieśniny Bab al-Mandab, przygotowują ofensywę wymierzoną w instalacje koncernu Saudi Aramco. W takich warunkach każda sprawna nitka eksportowa liczy się podwójnie.
Brent powyżej 107 dolarów, wzrost o 70 proc. od stycznia
Rynek na wieści z regionu reaguje nerwowo. W poniedziałek baryłka ropy Brent kosztowała 107,08 dolara, o 2,65 proc. więcej niż na piątkowym zamknięciu, a amerykańska WTI 94,06 dolara. Od początku roku europejski benchmark podrożał o ponad 70 proc., co przekłada się na rekordowe ceny paliw także w Polsce, gdzie diesel przekroczył średnio 9 zł za litr, a benzyna na części stacji kosztuje ponad 8 zł.
| Rynek ropy 28 września | Notowanie | Zmiana dzienna |
|---|---|---|
| Brent | 107,08 dol. za baryłkę | +2,65 proc. |
| WTI | 94,06 dol. za baryłkę | +1,79 proc. |
Źródło: forsal.pl
Zobacz również:
BIZNES · 27.09.2026Waszyngton rozważa wstrzymanie eksportu diesla. Samo ryzyko podbiło ceny w EuropieOrlen kupował na zapas, zanim rura wróciła do gry
Dla polskiego koncernu wznowienie przesyłu to wymierna ulga. Arabia Saudyjska pozostaje jednym z filarów dostaw ropy do rafinerii Orlenu, a wrześniowe zakłócenia zmusiły spółkę do szybkiego działania. Jak przypomina rp.pl, w oczekiwaniu na wznowienie transportu Orlen zakontraktował na rynku spot 16 tankowców z ropą. Zakupy interwencyjne na rynku natychmiastowym bywają droższe od dostaw kontraktowych, ale pozwoliły utrzymać ciągłość przerobu w Płocku i na Litwie.
Powrót magistrali Wschód-Zachód zmniejsza ryzyko, że podobne awaryjne zakupy będą potrzebne w kolejnych tygodniach. Saudyjczycy równolegle zwiększają eksport przez Ormuz, choć żegluga w Zatoce Perskiej wciąż jest narażona na sporadyczne ataki na statki. Każdy dzień sprawnego przesyłu przez rurociąg to mniejsza presja na stawki frachtu i ubezpieczeń, które w tym roku windują koszty importu surowca.
Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł
Rachunek za geopolitykę płacą kierowcy i przewoźnicy
Wysokie ceny ropy rozlewają się po całej polskiej gospodarce. Koszty paliwa to jedna z głównych pozycji w budżetach firm transportowych, które przerzucają je w stawkach frachtu na producentów i handel, a stamtąd podwyżki trafiają na sklepowe półki. Rząd próbuje amortyzować uderzenie ustawą o opodatkowaniu nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych, o której podpisanie premier Donald Tusk zaapelował w poniedziałek do prezydenta.
Nerwowość podsyca także sytuacja na południu Półwyspu Arabskiego. Kontrola nad cieśniną Bab al-Mandab pozwala jemeńskim rebeliantom zakłócać transport około jednej piątej światowych dostaw ropy, a według forsal.pl w poniedziałek możliwe było wznowienie rozmów między Waszyngtonem a Teheranem. Każdy sygnał odprężenia w tych negocjacjach rynek natychmiast przelicza na tańszą baryłkę, a każdy zgrzyt na kolejne dolary premii za ryzyko.
Wznowienie saudyjskiego eksportu nie rozwiązuje problemu drogiej ropy, bo o poziomie cen decyduje dziś geopolityka, a nie logistyka. Stabilne dostawy przez rurociąg Wschód-Zachód odbierają jednak rynkowi jeden z argumentów za dalszym windowaniem notowań i dają rafineriom, w tym Orlenowi, przewidywalność, której brakowało przez ostatnie tygodnie. Dla polskich kierowców oznacza to przynajmniej tyle, że w kalkulacjach cen na stacjach ubyło jedno ryzyko.
