Rynek kryptowalut przeżył noc, którą branża długo zapamięta. Binance, największa giełda cyfrowych aktywów na świecie, poinformowała o ataku, który analitycy już nazywają największym w historii tego rynku. W grę wchodziły aktywa o wartości 6,3 mld dolarów, jak podaje money.pl za agencją Bloomberga. Giełda zastrzega, że skala strat nie jest jeszcze w pełni potwierdzona.
Binance zapewnia, że incydent został wykryty i zatrzymany, a do tej pory udało się zamrozić aktywa warte 3 mld dolarów. Wypłaty z giełdy wstrzymano, a ich wznowienie zapowiedziano w ciągu 48 godzin. W komunikacie padła kluczowa dla klientów deklaracja, że środki użytkowników są bezpieczne, a giełda pokryje wszystkie straty.
Trop prowadzi do elitarnej grupy z Korei Północnej
Firma analityczna TRM Labs, badająca przepływy w sieciach blockchain, ocenia z wysokim prawdopodobieństwem, że za atakiem stoi TraderTraitor, elitarna grupa hakerska powiązana z Koreą Północną. To ci sami cyberprzestępcy, których łączono z wcześniejszymi spektakularnymi kradzieżami w branży.
Według analityków napastnicy wykorzystali sposób, w jaki Binance autoryzuje transakcje. Po uzyskaniu dostępu do systemów mieli posłużyć się wewnętrznym oprogramowaniem do zatwierdzania przelewów i zaakceptować transfery w dziesięciu sieciach blockchain, w tym w sieciach bitcoina i ethereum. Punktem wejścia mogło być przejęcie laptopa jednego z inżynierów giełdy, do czego nawiązuje w komunikacie sama spółka. Binance podkreśla zarazem, że nie ma dowodów na wyciek prywatnych kluczy do portfeli.
Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł
Zobacz również:
TECHNOLOGIE · 29.10.2026Dostawca Nvidii wyprzedał wszystkie pamięci na lata. Zysk wystrzelił o ponad 600 proc.Bitcoin najniżej od września
Reakcja rynku była natychmiastowa. Bitcoin stracił 3 proc. pod koniec amerykańskiej sesji, a w trakcie handlu w Azji spadł o kolejne 3 proc. i osunął się poniżej 77 tys. dolarów, najniżej od września. Przecena objęła też pozostałe duże tokeny.
Dotychczasowym rekordem branży był atak na giełdę Bybit z lutego 2025 r., gdy skradziono tokeny warte około 1,5 mld dolarów. Teraz w grze jest kwota ponad czterokrotnie wyższa, choć część środków udało się zamrozić. Eksperci cytowani przez Bloomberga przypominają, że bitcoina i ethera nie da się zablokować na poziomie emitenta, ale można je śledzić w łańcuchu bloków i przynajmniej częściowo odzyskać.
Dla tysięcy polskich posiadaczy kryptowalut, którzy trzymają środki na zagranicznych giełdach, incydent jest przypomnieniem o ryzyku pośrednika. Nawet największa platforma świata, obsługująca setki miliardów dolarów obrotu, okazała się podatna na atak wymierzony w jej wewnętrzne procedury. Branżowa zasada mówiąca, że klucze do dużych oszczędności lepiej trzymać we własnym portfelu sprzętowym, właśnie zyskała najdroższy argument w historii.
