W przeliczeniu na euro polskie rachunki za prąd wyglądają na europejskim tle umiarkowanie. Wystarczy jednak uwzględnić, ile naprawdę zarabiamy, a obraz zmienia się dramatycznie. Po skorygowaniu o siłę nabywczą prąd dla gospodarstw domowych jest w Polsce drugi najdroższy w całej Unii Europejskiej, wynika z opublikowanych przez Eurostat danych za pierwsze półrocze 2026 r., które opisuje money.pl.
W standardzie siły nabywczej, czyli umownej walucie wyrównującej różnice w zamożności, 100 kWh energii kosztuje polskie gospodarstwo domowe 41,1 PPS. Wyżej w zestawieniu jest tylko Rumunia z wynikiem 46,9 PPS. Podium zamykają Czechy z ceną 34,3 PPS.
Siła nabywcza obnaża prawdziwy koszt rachunków
Nominalne stawki w euro układają ranking zupełnie inaczej. Najwięcej za kilowatogodzinę płacą Irlandczycy, bo 0,3871 euro, przed Niemcami z ceną 0,3618 euro i Belgami z 0,3575 euro. Najtaniej jest na Węgrzech, gdzie kilowatogodzina kosztuje 0,1139 euro, oraz na Malcie i w Bułgarii. Unijna średnia to 0,2832 euro za kWh.
Problem w tym, że za nominalnie przeciętnymi cenami w Polsce stoją wyraźnie niższe niż na Zachodzie dochody. Dlatego w ujęciu realnym polskie rachunki ustępują tylko rumuńskim.
| Kraj | Cena prądu w PPS za 100 kWh (I poł. 2026) |
|---|---|
| Rumunia |
46,9 |
| Polska |
41,1 |
| Czechy |
34,3 |
| Luksemburg |
15,5 |
| Węgry |
14,7 |
| Malta |
13,8 |
Źródło: Eurostat, ceny dla gospodarstw domowych z podatkami, I półrocze 2026 r.
Zobacz również:
FINANSE · 29.10.2026Szef Fed zapowiada zero tolerancji dla inflacji. Dolar blisko 4 złNiemal połowa polskiego rachunku to podatki i opłaty
Dane Eurostatu odsłaniają jeszcze jedną niewygodną prawdę. Podatki i opłaty stanowią w Polsce 46,9 proc. rachunku za energię i jest to najwyższy udział w całej Unii. Na drugim miejscu są Niemcy, gdzie fiskus i różnego rodzaju opłaty systemowe zabierają 34 proc. kwoty z faktury. Unijna średnia wynosi 28,4 proc. i w ciągu pół roku spadła o 0,5 punktu procentowego.
Na drugim biegunie znalazła się Holandia, gdzie saldo podatków i ulg jest ujemne i wynosi minus 9,9 proc., bo państwo dopłaca odbiorcom więcej, niż od nich pobiera. Niski udział danin mają też Malta z wynikiem 5,9 proc. Oznacza to, że o wysokości polskich rachunków w ogromnym stopniu decydują decyzje regulacyjne i fiskalne, a nie wyłącznie koszt samej energii.
Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł
Rumuni z podwyżką o ponad połowę, Duńczycy z wielką obniżką
W skali całej Unii ceny prądu dla gospodarstw domowych lekko spadły w porównaniu z drugą połową 2025 r. Kierunki zmian w poszczególnych krajach były jednak skrajnie różne. W ujęciu rok do roku stawki wzrosły w 13 państwach, spadły w 11, a w 3 pozostały stabilne.
Rekordzistą podwyżek jest Rumunia, gdzie prąd podrożał o 51,9 proc. rok do roku, co wywindowało ten kraj na pierwsze miejsce rankingu cen realnych. Dalej uplasowały się Irlandia ze wzrostem o 19,8 proc. i Finlandia z podwyżką o 18,4 proc. Największe obniżki odnotowały Dania, gdzie ceny spadły o 31,7 proc., Luksemburg ze spadkiem o 24,1 proc. oraz Czechy z wynikiem o 11,8 proc. niższym niż przed rokiem.
Ta sama publikacja Eurostatu przynosi też dane o gazie. Przeciętna cena dla gospodarstw domowych w Unii spadła do 0,11 euro za kWh i jest najniższa od pierwszej połowy 2022 r. Polska jest jednym z nielicznych krajów nieujętych w tym zestawieniu, ponieważ krajowe dane objęto klauzulą poufności. Dla polskich odbiorców kluczowy pozostaje więc rachunek za energię elektryczną, a ten, jak pokazują unijne statystyki, obciąża domowe budżety mocniej niż niemal gdziekolwiek indziej w Europie.
