Napisz do nas

GUS potwierdził sensacyjny spadek inflacji. Powód jest zaskakujący

Formalnie finalny odczyt inflacji to zwykle techniczne potwierdzenie wcześniejszego szacunku. W praktyce dzisiejsze dane GUS potwierdziły coś, w co jeszcze niedawno ekonomiści nie chcieli uwierzyć, czyli że inflacja w maju nie tylko nie przyspieszyła, ale wręcz spadła, a w ujęciu miesięcznym ceny się obniżyły. Główną przyczyną okazała się żywność.

- Reklama -

Niżej niż miesiąc wcześniej

Główny Urząd Statystyczny potwierdził dziś, 15 czerwca 2026 r., że ceny towarów i usług konsumpcyjnych w maju wzrosły o 3,1 proc. w porównaniu z analogicznym miesiącem ubiegłego roku. Inflacja CPI w maju została potwierdzona na poziomie 3,1 proc. rok do roku, co oznacza spadek względem 3,2 proc. odnotowanych w kwietniu. Finalny odczyt okazał się więc w pełni zgodny ze wstępnym szacunkiem opublikowanym pod koniec maja.

Skala zaskoczenia, jakie ten wynik wywołał, była duża. Gdy pod koniec maja GUS zaraportował spadek rocznej dynamiki cen z 3,2 do 3,1 proc., ekonomiści byli w szoku, bo powszechnie spodziewano się znacznego przyspieszenia inflacji, a mediana prognoz sięgała 3,7 proc. To zaś oznacza, że rzeczywisty odczyt rozminął się z oczekiwaniami rynku o 0,6 punktu procentowego, co przy wskaźnikach inflacji jest odchyleniem bardzo dużym.

Dziś rządowi statystycy potwierdzili także drugą sensację, czyli to, że w ujęciu miesięcznym ceny faktycznie spadły. Według danych GUS w stosunku do poprzedniego miesiąca ceny towarów i usług obniżyły się o 0,3 proc., w tym towarów o 0,4 proc. i usług o 0,2 proc. Deflacja w ujęciu miesięcznym należała w ostatnich okresach do rzadkości.

Zaskakujący powód. Winne okazały się warzywa

Najciekawsze w całym odczycie jest to, co konkretnie zepchnęło inflację w dół. Odpowiedź kryje się w koszyku żywnościowym, a dokładniej w warzywach. Jak wyjaśnił GUS, największy wpływ na wskaźnik cen miały niższe wobec poprzedniego miesiąca ceny żywności i napojów bezalkoholowych, które potaniały o 1 proc., a także ceny w kategorii rekreacja, sport i kultura, niższe o 2,1 proc., oraz transport, tańszy o 0,5 proc.

Analitycy nie mają wątpliwości, skąd wziął się tak mocny spadek cen jedzenia. Jak zauważa zespół PKO Research, jak to zwykle w maju bywa, za silny spadek cen żywności odpowiadały głównie warzywa, czyli najprawdopodobniej nowalijki. Innymi słowy, to sezonowe potanienie świeżych warzyw, typowe dla późnej wiosny, w decydującym stopniu pociągnęło w dół cały wskaźnik. Spadły też ceny odzieży i obuwia oraz niektórych usług.

Nie wszystko taniało. Paliwa i energia w górę

Obraz majowej inflacji nie był jednak jednolity. Część kategorii wyraźnie drożała, co tylko mocniej uwypukla skalę spadku cen żywności. Wyższe ceny odnotowano między innymi w restauracjach i usługach zakwaterowania, gdzie wzrosły o 0,9 proc., a także w zdrowiu oraz w napojach alkoholowych i wyrobach tytoniowych, gdzie podniosły się o 0,6 proc.

W ujęciu rocznym najmocniej w portfele kierowców uderzały stacje benzynowe. Ceny paliw obniżyły się wprawdzie o 0,1 proc. w ujęciu miesięcznym, jednak ich roczna dynamika przyspieszyła do 12,3 proc., a nieco silniej niż przed miesiącem rosły też ceny energii, o 5 proc. Warto też zauważyć strukturę całego wskaźnika. Ceny usług rosły w maju znacznie szybciej niż ceny towarów, bo o 5,7 proc. rok do roku wobec 2,1 proc. w przypadku towarów.

Dobra wiadomość dla RPP i kredytobiorców

Majowy odczyt ma istotne znaczenie dla polityki pieniężnej. Ekonomiści podkreślają, że to dobra wiadomość dla Rady Polityki Pieniężnej, bo potwierdza, że presja inflacyjna jest słabsza, niż obawiano się jeszcze wiosną. Analitycy mBank Research zwracają uwagę, że cieszy zwłaszcza inflacja bazowa, która zapewne ustabilizowała się na poziomie 3 proc. Inflacja bazowa, czyli wskaźnik pomijający najbardziej zmienne ceny żywności i energii, jest dla banku centralnego ważniejszym drogowskazem niż sam nagłówkowy odczyt.

Stanowisko studzące emocje zajął prezes NBP. Adam Glapiński ocenił, że w kolejnych miesiącach inflacja ustabilizuje się w okolicy obecnych poziomów, a obecny poziom stóp procentowych jest odpowiedni i wystarczająco wysoki, aby stabilizować inflację. Z kolei analitycy ING piszą wprost o pozytywnym zaskoczeniu inflacyjnym i, jak wynika z ich komentarza, spodziewają się stóp bez zmian w 2026 r.

- Reklama -

Pełen obraz zaburza jednak jeden czynnik. Zapowiedziany na 16 czerwca powrót standardowej stawki akcyzy na paliwa ma potencjał podbicia inflacji o maksymalnie 0,2 punktu procentowego, choć efekt ten nakłada się na obserwowane spadki cen paliw. Dla porównania warto przypomnieć skalę, z jakiej Polska schodziła. Całoroczna inflacja w Polsce w 2025 r. wyniosła 3,6 proc., tyle samo co rok wcześniej, ale wyraźnie mniej niż 11,4 proc. w 2023 r. czy 14,4 proc. w 2022 r. Cel inflacyjny NBP wynosi 2,5 proc.

NAJNOWSZE

WYBRANE DLA CIEBIE

W tym tygodniu o tym się mówi