Znana sieć dyskontów masowo zamyka sklepy. Wiadomo, co z placówkami w Polsce

Rok temu szef polskiego oddziału KiK stanowczo zaprzeczał, jakoby sieć szykowała masowe zamknięcia. Dziś niemiecka centrala ogłasza plan, który obejmie około 300 sklepów w całej Europie, a klienci nad Wisłą zadają sobie pytanie, czy znajome placówki z odzieżą za kilkanaście złotych znikną także z ich osiedli.

- Reklama -

Połowa cięć przypadnie na Niemcy

Jak pisze biznesinfo.pl, niemiecka sieć dyskontów z odzieżą i artykułami gospodarstwa domowego zamknie około 300 placówek, z czego mniej więcej 150 w samych Niemczech. Powodem są rosnące koszty energii, najmu powierzchni handlowych oraz wynagrodzeń, które w ostatnich latach coraz mocniej ciążą całemu handlowi detalicznemu w Europie.

Nie bez znaczenia okazała się też strategia szybkiej ekspansji. Formuła zakładająca, że otwarcie 5 nowych placówek przełoży się na pięciokrotnie większą liczbę klientów, po prostu się nie sprawdziła. Zdarzało się, że sklepy tej samej marki działały w odległości mniejszej niż kilometr od siebie i zamiast przyciągać nowych kupujących, odbierały sobie nawzajem tych samych. Zmienili się także klienci, którzy kupują dziś bardziej wybiórczo i rzadziej krążą po wielu sklepach.

Plan KiK w liczbach Wartość
Zamknięcia sklepów w Europie około 300
W tym zamknięcia w Niemczech około 150
Planowane nowe otwarcia w Europie 75
W tym nowe sklepy w Niemczech 15
Sklepy KiK w Polsce ponad 450
Bilans 2024 roku w Polsce 26 otwarć, 29 zamknięć
Źródło: biznesinfo.pl

Ponad 450 sklepów nad Wisłą

Sieć nie zamierza całkiem rezygnować z rozwoju. Planuje otworzyć 75 nowych obiektów w Europie, w tym 15 w Niemczech, ale wyłącznie w starannie wybranych lokalizacjach o dużym ruchu klientów. To odwrócenie dotychczasowej logiki, w której liczyła się przede wszystkim liczba adresów na mapie.

Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł

KiK działa w Polsce od 2012 roku i prowadzi tu ponad 450 placówek. W 2024 roku otworzył ich 26, a zamknął 29, co oznacza, że sieć w praktyce przestała nad Wisłą rosnąć. Przedstawiciele polskiego oddziału podkreślają w rozmowie z biznesinfo.pl, że optymalizacja sieci trwa u nas nieprzerwanie od 2024 roku i ma charakter ewolucyjny, a nie rewolucyjny. W tłumaczeniu na język klienta oznacza to, że pojedyncze sklepy będą znikać i pojawiać się dalej, ale masowej fali zamknięć na wzór niemiecki na razie nie ogłoszono.

Cały handel łapie zadyszkę

Kłopoty niemieckiej sieci wpisują się w szerszy obraz branży. Badanie koniunktury, które opisywaliśmy w tekście o nastrojach polskich sprzedawców, pokazuje, że handlowcom najbardziej ciążą koszty zatrudnienia i niepewny popyt. Konkurencja o klienta przenosi się przy tym coraz mocniej do internetu, czego dowodem jest choćby cyfrowa ofensywa Pepco, bezpośredniego rywala KiK w segmencie tanich zakupów.

Dla klientów w Polsce najważniejsza wiadomość brzmi więc tak, że ich ulubione sklepy na razie zostają. O tym, czy ewolucja nie zmieni się w rewolucję, zdecydują wyniki sieci na najtrudniejszym dla niej rynku niemieckim.

NAJNOWSZE

WYBRANE DLA CIEBIE

W tym tygodniu o tym się mówi