Płaca minimalna wzrośnie do 4950 zł. Co druga mała firma już zapowiada, kto naprawdę za to zapłaci

Fryzjer, mała firma budowlana i osiedlowy sklep mają przed sobą tę samą decyzję. Od 1 stycznia 2027 r. płaca minimalna wzrośnie do 4950 zł brutto, czyli o około 3 proc. wobec obecnych 4806 zł. Polski Instytut Ekonomiczny zapytał przedsiębiorców, co z tym kosztem zrobią, a odpowiedzi, które opisuje money.pl, nie zostawiają złudzeń co do tego, kto ostatecznie sfinansuje podwyżkę.

- Reklama -

Ceny w górę, marże w dół, etaty pod nóż

Badanie PIE przeprowadzono na początku września na próbie 500 firm uczestniczących w Miesięcznym Indeksie Koniunktury. Wśród małych przedsiębiorstw 48 proc. deklaruje, że w odpowiedzi na wyższą płacę minimalną podniesie ceny. Kolejne 28 proc. przewiduje, że podwyżkę pokryje ze spadku własnej marży, a 20 proc. planuje redukcję zatrudnienia.

Nie każda branża zareaguje tak samo. Najczęściej podwyżki cen zapowiadają firmy budowlane i usługowe, a więc sektory, w których wynagrodzenia blisko płacy minimalnej są najpowszechniejsze i stanowią główny składnik kosztów. Na drugim biegunie są transport i handel, gdzie o cenach w większym stopniu decydują paliwo, towar i konkurencja.

Branża Firmy planujące podwyżki cen Skala
Budownictwo 50 proc.
Usługi 42 proc.
Transport, spedycja, logistyka 22 proc.
Handel 15 proc.

Źródło: Polski Instytut Ekonomiczny

Firmy w tarapatach zwalniają najszybciej

Badacze PIE, w tym Katarzyna Dębkowska i Paula Kukołowicz, zwracają uwagę na jedną zależność, która powinna zaniepokoić rynek pracy. Firmy, którym sprzedaż spadła o ponad 10 proc., wskazywały redukcję zatrudnienia 2,4 raza częściej niż pozostałe. Podwyżka płacy minimalnej działa więc jak test kondycji: zdrowe przedsiębiorstwa przenoszą koszt na klientów albo akceptują niższą marżę, a te na krawędzi rentowności zaczynają od cięcia etatów.

Warto przy tym pamiętać o proporcjach. Tegoroczna podwyżka o 144 zł jest najniższa procentowo od lat, po okresie, w którym płaca minimalna rosła w tempie dwucyfrowym. Mimo to nawet 3-procentowy wzrost wywołuje falę deklaracji cenowych, bo nakłada się na wyższe składki, ceny energii i koszty regulacyjne, które przedsiębiorcy wymieniają jednym tchem.

Duże firmy prawie nie odczują podwyżki

Badanie PIE pokazuje też wyraźną różnicę między małym biznesem a korporacjami. W dużych przedsiębiorstwach, gdzie wynagrodzenia na poziomie minimalnej krajowej są rzadkością, blisko połowa firm deklaruje, że styczniowa podwyżka w ogóle ich nie dotyczy. W sektorze MSP takiej odpowiedzi udzieliła tylko około jedna trzecia badanych. To właśnie dlatego skutki zmian najmocniej widać w usługach, gastronomii czy drobnym handlu, a niemal wcale w bankowości albo przemyśle ciężkim.

Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł

Warto też pamiętać, że płaca minimalna działa szerzej, niż wskazuje sama liczba osób, które ją otrzymują. Od jej wysokości zależą dodatki nocne, niektóre odprawy i świadczenia oraz składki najniżej opłacanych pracowników, a pracodawcy często podciągają stawki osób zarabiających tuż powyżej minimum, by zachować różnice między stanowiskami. Każda styczniowa zmiana rozchodzi się więc po całej siatce płac.

- Reklama -

Rachunek trafi do kas sklepów i cenników usług

Dla konsumenta wnioski z badania są proste. Skoro co druga mała firma zamierza przerzucić koszty na ceny, to część styczniowej podwyżki wynagrodzeń wróci do pracowników w droższych usługach, remontach i rachunkach za drobne naprawy. Ekonomiści od lat opisują ten mechanizm jako częściowe zjadanie podwyżki przez inflację, choć skala zależy od konkurencji w danej branży.

W tle toczy się spór o sam mechanizm ustalania minimalnej pensji. Pracodawcy od lat postulują, by jej wzrost był mocniej powiązany z wydajnością pracy i sytuacją regionalną, wskazując, że ta sama kwota inaczej obciąża firmę w Warszawie, a inaczej w powiecie z wysokim bezrobociem. Związki zawodowe odpowiadają, że minimalna płaca pełni funkcję cywilizacyjną i nie może być zakładnikiem najsłabszych przedsiębiorstw. Tegoroczna, wyjątkowo niska podwyżka jest efektem kompromisu między tymi racjami.

Dla osób zarabiających najniższą krajową styczeń i tak przyniesie realny wzrost dochodów, a dla budżetu państwa wyższe wpływy ze składek liczonych od podstawy powiązanej z płacą minimalną. Najtrudniejszy scenariusz dotyczy pracowników najsłabszych firm, zwłaszcza w usługach i budownictwie, bo to tam decyzja o podwyżce ceny albo zwolnieniu pracownika zapadnie najszybciej. Skala tych decyzji stanie się widoczna w danych o zatrudnieniu i inflacji usług już w pierwszych miesiącach 2027 r., które pokażą, ile z wrześniowych deklaracji przedsiębiorcy faktycznie wcielili w życie.

NAJNOWSZE

WYBRANE DLA CIEBIE

W tym tygodniu o tym się mówi