Marcowe dane z rynku pracy pozytywnie zaskoczyły, ale na razie trudno mówić o przełomie. Wynagrodzenia w dużych firmach rosły szybciej od prognoz, a jednocześnie spadek zatrudnienia niemal wyhamował. Ekonomiści studzą jednak optymizm i podkreślają, że jeden miesiąc nie zmienia długoterminowego trendu.
Z danych GUS wynika, że przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw wyniosło w marcu 9652,19 zł brutto, co oznacza wzrost o 6,6 proc. rok do roku. To wynik wyższy od rynkowych oczekiwań, które zakładały dynamikę na poziomie 6,3 proc. W ujęciu nominalnym to nowy rekord, wyższy nawet od grudniowego szczytu.
Jeszcze bardziej widoczny jest skok w ujęciu miesięcznym. W porównaniu z lutym średnia płaca wzrosła aż o 5,7 proc. i była nieco wyższa niż w grudniu, kiedy statystyki tradycyjnie podbijają premie roczne i dodatki. W praktyce oznacza to, że marcowy wynik także częściowo wynika z wypłat bonusów, nagród i premii, które w wielu firmach trafiają do pracowników właśnie na początku roku.
To właśnie sezonowy charakter danych sprawia, że eksperci podchodzą do nich ostrożnie. Dynamika płac od kilku lat wyraźnie hamuje, choć nadal pozostaje relatywnie wysoka. Jeszcze rok temu wynagrodzenia rosły w tempie zbliżonym do 10 proc., a wcześniej zdarzały się nawet dwucyfrowe wzrosty. Obecnie mówimy raczej o poziomie 6–7 proc., który wciąż może podtrzymywać presję inflacyjną.
Wzrost cen dodatkowo wpływa na realną siłę wynagrodzeń. Przy inflacji na poziomie 3 proc. w marcu, realny wzrost płac wyniósł około 3,48 proc. rok do roku. To wciąż dodatni wynik, ale jednocześnie najniższy od roku.
Warto też pamiętać, że tzw. średnia krajowa nie pokazuje pełnego obrazu rynku. Dotyczy tylko firm zatrudniających powyżej 9 osób i obejmuje mniej niż 40 proc. wszystkich pracujących. Do tego jest podawana w kwocie brutto, podczas gdy na rękę pracownicy otrzymują nawet o około 27 proc. mniej.
Jeszcze lepiej skalę różnic widać w danych o medianie wynagrodzeń. Dla lipca 2025 roku wyniosła ona 7246,64 zł brutto, czyli około 5270 zł netto. To wyraźnie mniej niż średnia, co oznacza, że większość pracowników zarabia poniżej oficjalnej „średniej krajowej”.
Na rynku pracy wciąż widać też słabość po stronie zatrudnienia. W marcu liczba etatów w sektorze przedsiębiorstw wyniosła 6,398 mln, czyli była minimalnie niższa niż miesiąc wcześniej. W skali roku zatrudnienie spadło o 0,9 proc.
Trend jest tu wyraźny. W 2025 roku ubyło ponad 43 tys. etatów, a rok wcześniej ponad 41 tys. Po pierwszym kwartale 2026 roku spadek wynosi już 12,3 tys. miejsc pracy. To pokazuje, że mimo lepszych danych płacowych rynek pracy wciąż nie wrócił na ścieżkę wzrostu.
źródło: bankier
