Wall Street Journal poinformował we wtorek rano, że w ciągu ostatniej doby przez cieśninę Ormuz przepłynęło ponad 20 statków handlowych. To pierwszy wyraźny sygnał stopniowego powrotu ruchu na jednym z najważniejszych szlaków transportowych świata.
Przez cieśninę przepływały zarówno tankowce, kontenerowce, jak i inne jednostki handlowe, które wpływały do Zatoki Perskiej i z niej wypływały. Część z nich poruszała się bez włączonych transponderów, aby zminimalizować ryzyko wykrycia i potencjalnych ataków ze strony Iranu.
Choć obecny ruch jest wciąż znacznie mniejszy niż przed wybuchem konfliktu, to i tak oznacza wyraźną poprawę sytuacji na kluczowym szlaku dla globalnego handlu ropą i surowcami.
Równolegle Stany Zjednoczone zwiększają swoją obecność militarną w regionie. W ostatnich dniach przez cieśninę przepłynęły dwa amerykańskie okręty wojenne, prowadząc operację mającą zapewnić swobodę żeglugi i bezpieczeństwo transportu. Amerykańskie siły rozpoczęły także działania związane z usuwaniem min morskich, które mogą zagrażać statkom.
Jednocześnie USA prowadzą blokadę irańskich portów, obejmującą cały ruch morski do i z tego kraju. Według informacji wojskowych, pierwszego dnia operacji żaden statek nie zdołał jej przełamać, a kilka jednostek zostało zawróconych.
Cieśnina Ormuz pozostaje jednym z najważniejszych punktów na mapie światowego handlu – przed wybuchem konfliktu przepływało tędy nawet około 20 proc. globalnych dostaw ropy. Każde zakłócenie w tym miejscu natychmiast odbija się na rynkach energii i cenach surowców.
źródło: wsj
