W styczniu uncja srebra kosztowała rekordowe 121,76 dolara, we wtorek kontrakty terminowe osunęły się chwilowo do 52,73 dolara. Jak wylicza money.pl, od szczytu notowania metalu spadły o 57 proc., a wtorkowy dołek był najniższym poziomem od 28 listopada 2025 roku. Na rynku trwa właśnie bitwa o strefę, od której zależy, czy przecena przerodzi się w kolejną falę wyprzedaży.
Dzień zaczął się od paniki, skończył odbiciem
Wtorkowa sesja miała dramatyczny przebieg. Jak opisuje serwis forexclub.pl, w ciągu dnia srebro taniało o ponad 2 proc. i schodziło poniżej 53 dolarów, by później odrobić straty. Według comparic.pl notowania zamknęły się ostatecznie w okolicach 54,4 dolara, na plusie o blisko 1 proc. W skali miesiąca metal stracił jednak prawie 18 proc., a tydzień wcześniej kontrakty na nowojorskiej giełdzie Comex potrafiły spaść o 4,6 proc. w jeden dzień.
Przecena nie ominęła też złota, które w piątek po raz pierwszy od połowy lipca kosztowało mniej niż 4000 dolarów za uncję i zakończyło tydzień 4 proc. pod kreską. We wtorek królewski metal wyceniano na około 4005 dolarów. Relacja ceny złota do srebra wzrosła w październiku z około 69 do około 76, co pokazuje, że to srebro obrywa mocniej.
Zobacz również:
FINANSE · 27.10.2026Sejm dał podatnikom prezent, Senat chce go odebrać. Chodzi o progi PITDrogi pieniądz i przymusowa wyprzedaż
Za spadkami stoi splot trzech sił. Pierwszą jest drożejąca ropa, która podsyca obawy o inflację i o dłużej utrzymywane wysokie stopy procentowe, a metale szlachetne nie płacą odsetek, więc w takim otoczeniu tracą na atrakcyjności. Drugą jest mocny dolar, w którym wyceniane są surowce. Trzecią są wezwania do uzupełnienia depozytów: jak tłumaczy cytowany przez forexclub.pl Jim Wyckoff z American Gold Exchange, po przecenie spółek technologicznych część inwestorów sprzedawała metale, by zdobyć gotówkę.
Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł
Skalę odwrotu widać w danych o pozycjach spekulacyjnych. Według komisji CFTC długie pozycje stanowiły w połowie października zaledwie 17,4 proc. otwartych kontraktów, podczas gdy jeszcze we wrześniu rynek był rozgrzany niemal do maksimum. Fundusze hedgingowe w trzy tygodnie sprzedały kontrakty na srebro o wartości 2,2 mld dolarów. Osłabł również popyt fizyczny: Indie wydały w pół roku pozwolenia na import około 6,5 tys. ton metalu, a lokalna premia cenowa stopniała z 2,5 dolara do 45 centów za uncję.
Strefa od 52 do 55 dolarów to ostatnia linia obrony
Analitycy techniczni są zgodni co do mapy pola bitwy. Strefa od 52 do 55 dolarów to ostatnie istotne wsparcie, a jej przełamanie otworzyłoby drogę w okolice 45 dolarów. Stanisław Byszewski z DM BOŚ, cytowany przez comparic.pl, wskazuje, że zejście poniżej wsparcia zwiększy ryzyko spadku w kierunku 50 dolarów, poziomu uznawanego przez ekspertów za kluczowy psychologicznie.
Głosy o dalszych perspektywach są podzielone. Mike McGlone z Bloomberg Intelligence, sceptyczny wobec srebra od styczniowego szczytu, widzi pierwsze solidne wsparcie dopiero przy 50 dolarach i ocenia, że metal może na lata utknąć w przedziale od 50 do 84 dolarów, przy dziesięcioletniej średniej około 31 dolarów. Bank J.P. Morgan prognozuje z kolei, że w czwartym kwartale 2026 roku uncja będzie kosztować średnio 63 dolary. Dla polskich inwestorów, którzy w ostatnich latach chętnie kupowali srebrne monety i sztabki, obecna przecena to pierwszy tak poważny test od początku hossy.
