Dolar blisko 4 zł, a Fed decyduje dziś wieczorem. Rynek obstawił jeden scenariusz

Za jednego dolara trzeba płacić około 3,95 zł, najwięcej od początku roku, a złoty słabnie także wobec euro, które kosztuje blisko 4,41 zł. Na ten obraz nakłada się najważniejsze wydarzenie tygodnia: dziś o 19:00 polskiego czasu amerykańska Rezerwa Federalna ogłosi decyzję w sprawie stóp procentowych, a pół godziny później rozpocznie się konferencja prasowa.

- Reklama -

Podwyżka mało prawdopodobna, ale grudzień niemal pewny

Po wrześniowym posiedzeniu, na którym Fed podniósł stopy o 25 punktów bazowych w wariancie określanym przez rynek jako gołębi, przedział stopy funduszy federalnych wynosi 3,75 do 4,00 proc. Jak podaje forexclub.pl, kontrakty terminowe wyceniają szanse na kolejną podwyżkę już dziś na zaledwie około 11 proc., za to grudniowy ruch w górę rynek wycenia na około 82 proc. Bazowym scenariuszem na dzisiejszy wieczór jest więc utrzymanie stóp bez zmian i sygnał, co dalej.

Powodem jastrzębiego zwrotu w oczekiwaniach jest inflacja podbijana przez surowce. Notowania ropy Brent, mimo ostatniej korekty, utrzymują się w okolicach 116 dolarów za baryłkę po atakach jemeńskich Hutich na saudyjską infrastrukturę naftową. Droższa energia przekłada się na ceny w całej gospodarce, a inwestorzy już w czwartek poznają odczyt inflacji PCE, ulubionej miary Fed.

Tydzień trzech banków centralnych

Decyzja zza oceanu to dopiero początek. Jak zauważa serwis managerplus.pl, w tym tygodniu o stopach decydują także Europejski Bank Centralny i Bank Japonii. Dla złotego, który od tygodni pozostaje pod presją drogiej ropy i mocnego dolara, układ tych trzech decyzji może przesądzić o kursach na końcówkę roku. Serwis ceo.com.pl wskazuje, że większego ruchu na rynku walutowym należy oczekiwać dopiero po dzisiejszym komunikacie.

Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł

Mocny dolar to dla polskiej gospodarki miecz obosieczny. Importerzy elektroniki, komponentów i paliw płacą więcej, bo surowce rozliczane są w amerykańskiej walucie, a drożejący dolar podbija ceny na stacjach niezależnie od notowań samej ropy. Z drugiej strony eksporterzy rozliczający kontrakty w dolarach dostają kursową premię.

Co jastrzębi Fed oznacza dla polskich portfeli

Jeśli dzisiejszy komunikat potwierdzi gotowość do grudniowej podwyżki, dolar może pozostać mocny, a presja na złotego się utrzyma. Dla konsumentów oznacza to przede wszystkim drożejący import: od paliw, przez elektronikę, po zabawki i odzież zamawianą z Azji, bo azjatyccy dostawcy rozliczają się w dolarach. Dla kredytobiorców znaczenie jest pośrednie: twardy Fed utrudnia Radzie Polityki Pieniężnej dalsze obniżki stóp, bo zbyt duża różnica w oprocentowaniu osłabiałaby złotego i podbijała inflację.

Scenariusz łagodniejszy od oczekiwań działałby w drugą stronę. Gdyby Fed zasygnalizował, że grudniowa podwyżka wcale nie jest przesądzona, dolar miałby przestrzeń do korekty, a waluty rynków wschodzących, w tym złoty, do odbicia. Inwestorzy z warszawskiej giełdy będą z kolei wypatrywać, czy komunikat nie ostudzi apetytu na ryzyko, który we wtorek pchnął WIG20 pod sam rekord wszech czasów.

NAJNOWSZE

WYBRANE DLA CIEBIE

W tym tygodniu o tym się mówi