Poranna kawa to dla milionów Polaków rytuał, bez którego trudno wyobrazić sobie dzień. Właśnie nad tym rytuałem zbierają się ciemne chmury, a ich źródłem nie jest tym razem pogoda ani nieurodzaj w Brazylii, lecz przepisy powstające w Brukseli.
Zakaz, który uderzy w import żywności
Jak pisze dlahandlu.pl, Unia Europejska rozważa zaostrzenie przepisów dotyczących pestycydów w importowanych produktach. Plan przewiduje zakaz obecności jakichkolwiek śladów najbardziej niebezpiecznych środków, które w samej Unii są już zakazane ze względów zdrowotnych i środowiskowych. Celem jest ochrona europejskich rolników przed konkurencją z krajów, które nie muszą stosować tych samych norm, przez co produkują taniej.
Logika jest prosta. Skoro europejski rolnik nie może używać danego środka, to jego konkurent zza oceanu nie powinien wysyłać do Europy żywności z pozostałościami tego środka. Problem w tym, że dla wielu krajów tropikalnych, z których pochodzi kawa, kakao czy cytrusy, oznaczałoby to kosztowną przebudowę całych upraw.
Zobacz również:
BIZNES · 11.08.2026Sprzedaż mieszkań wyprzedziła nową podaż. Najwyraźniej widać to w dwóch miastachRachunek za nowe przepisy zapłacą konsumenci
Skutki takiej zmiany policzyli badacze Wspólnego Centrum Badawczego, instytucji naukowej podlegającej Komisji Europejskiej. W najgorszym scenariuszu, w którym producenci spoza Unii nie dostosują się do nowych wymogów, za kawę trzeba będzie zapłacić o 332 proc. więcej. Owoce cytrusowe miałyby zdrożeć o 82 proc., a import produktów rolnych do Unii spadłby o 41 proc.
Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł
| Skutek w skrajnym scenariuszu | Wyliczenie |
|---|---|
| Cena kawy | wzrost o 332 proc. |
| Cena owoców cytrusowych | wzrost o 82 proc. |
| Import produktów rolnych do UE | spadek o 41 proc. |
| Sektor hodowlany | wyższe koszty pasz |
Wyższe ceny odczuliby nie tylko klienci sklepów i kawiarni. Wzrosłyby również koszty pasz, co uderzyłoby w hodowców zwierząt w całej wspólnocie, a w konsekwencji także w ceny mięsa i nabiału. Dla polskiego konsumenta, który w ostatnich latach i tak boleśnie odczuł drożyznę na sklepowych półkach, byłby to kolejny cios. Ceny codziennych wydatków są zresztą stałym tematem politycznych sporów, podobnie jak opisywana przez nas dyskusja o obniżce VAT na paliwa.
Bruksela nie pokazała jeszcze listy
Propozycja budzi opór nie tylko wśród importerów. Krytycy argumentują, że nowe przepisy mogą naruszać zasady handlu międzynarodowego i wprowadzać nieuzasadnione ograniczenia dla partnerów Unii. Sprawa może więc trafić na forum Światowej Organizacji Handlu, gdzie podobne spory ciągną się latami.
Komisja Europejska nie wskazała dotąd, które konkretnie pestycydy miałyby zostać objęte zakazem. Ta niepewność sprawia, że producenci rolni po obu stronach granicy Unii nie wiedzą, do czego mają się przygotowywać. Od tego, jak długa i restrykcyjna okaże się lista, zależy, czy wyliczenia badaczy pozostaną czarnym scenariuszem na papierze, czy zaczną być widoczne na paragonach.
