Napisz do nas

Berlin stoi, Warszawa pędzi. Tak Eurostat podsumował 2025 rok

Formalnie Unia Europejska zamknęła 2025 r. wzrostem gospodarczym na poziomie 1,5 proc. W praktyce ten średni odczyt to wypadkowa kilku gospodarek pędzących prawie 4-procentowym tempem i kilku ciężarów, które utknęły blisko zera. Polska znalazła się po jaśniejszej stronie tej osi i to z trzecim wynikiem w całej Wspólnocie.

- Reklama -

Z danych Eurostatu wynika, że realny PKB Polski wzrósł w ubiegłym roku o 3,6 proc. Wyższy wynik osiągnęły tylko Malta (4 proc.) i Cypr (3,8 proc.), czyli dwa mikropaństwa, których struktura gospodarcza siłą rzeczy nieźle reaguje na pojedyncze projekty inwestycyjne. Wśród dużych gospodarek nikt w Unii nie rozwijał się szybciej niż Polska. To zaś oznacza, że polskie tempo było ponad dwukrotnie wyższe od średniej unijnej.

Na drugim biegunie zestawienia stoją gospodarki, których odczyty właściwie nie ruszyły z miejsca. Niemcy i Finlandia zamknęły 2025 r. wzrostem 0,2 proc. To w praktyce stagnacja, a w przypadku Berlina utrwalenie trendu, który ciągnie się już od kilku kwartałów. Włochy i Węgry urosły o 0,5 proc., Austria, Luksemburg i Estonia o 0,6 proc., Rumunia o 0,7 proc., Francja i Słowacja o 0,8 proc. Belgia (1 proc.), Słowenia (1,1 proc.) i Szwecja (1,5 proc.) także znalazły się poniżej linii unijnej średniej.

W górnej części tabeli, tuż za polską trójką liderów, ulokowały się Chorwacja (3,4 proc.), Bułgaria (3,1 proc.), Dania i Litwa (po 2,9 proc.), Hiszpania (2,8 proc.) oraz Czechy (2,6 proc.). To zaś rysuje wyraźny obraz, że motorem unijnego wzrostu w 2025 r. nie były największe gospodarki strefy euro, lecz państwa Europy Środkowej, Bałkanów i części południa kontynentu.

Niemiecka stagnacja ma kilka warstw. Najważniejsza to przedłużające się osłabienie przemysłu, czyli historycznego motoru tej gospodarki, w połączeniu z wysokimi kosztami energii i turbulencjami w handlu międzynarodowym. Fińskie 0,2 proc. wynika z innej kombinacji czynników. To model wzrostu mocno zależny od cyklu przemysłowego i popytu zewnętrznego, do tego wysokie stopy procentowe studzące inwestycje. Estonia z kolei tkwi w słabej koniunkturze już od kilku lat. Polska wyprzedziła ją pod względem zamożności jeszcze w 2024 r.

Na uwagę zasługuje też Europa poza Unią. Turcja wyrównała tempo z Polską, czyli 3,6 proc. wzrostu PKB, pozostając ważnym hubem logistycznym i rynkiem zbytu na styku Europy i Azji. Wielka Brytania zatrzymała się na 1,3 proc., Norwegia na 1,1 proc., Szwajcaria również na 1,3 proc. Wschodnia część kontynentu rysuje się następująco: Ukraina urosła o 1,8 proc., co w realiach kraju prowadzącego wojnę i borykającego się z ograniczeniami infrastrukturalnymi jest sygnałem odporności, a nie ścieżką trwałego wzrostu. Rosja zamknęła rok wynikiem 1 proc., Białoruś 1,3 proc. Ukraina formalnie wyprzedziła Rosję pod względem dynamiki gospodarczej.

NAJNOWSZE

WYBRANE DLA CIEBIE

W tym tygodniu o tym się mówi