Formalnie symbolem zakopiańskiej pamiątki od dziesięcioleci pozostają ciupaga, kapcie i prawdziwy oscypek. W praktyce o tym, co ląduje w torbach turystów na Krupówkach, decyduje dziś TikTok, a nowym numerem jeden stragany ogłosiły miękką, pluszową wersję tego samego sera owczego, którego wedle tradycji powinno się jeść.
Algorytm zamiast folkloru. Co dziś rządzi straganami?
Zakopiańskie stoiska od lat przypominają kolorowy kalejdoskop, w którym jak w soczewce skupiają się trendy z dziecięcych pokoi i mediów społecznościowych. Po sezonach białej gęsi o imieniu Pipa, kapibary i Labubu, na deptaku pojawił się nowy faworyt, który tym razem ma jednak coś, czego brakowało poprzednikom, czyli związek z lokalnym kolorytem.
Najmłodsi turyści dawno przestali szukać klasycznych ciupag i wełnianych kapci. Liczy się to, co znajomi rozpoznają jako „ten hit z Zakopanego” widziany w sieci. Mody wybuchają nagle i równie szybko gasną, dlatego straganiarze muszą mieć dobre wyczucie tego, co za chwilę podbije serca kupujących. Tym razem postawili na pluszowy ser i nie pomylili się.
Dlaczego akurat pluszowy oscypek?
Nowy król straganów to wierna, choć znacznie bardziej miękka kopia tradycyjnego oscypka, z zachowaniem charakterystycznego kształtu i ozdobnych wzorów. Jak zauważa portal Gazeta Krakowska, nowość budzi szczególne emocje wśród rodzin z dziećmi. Największym wzięciem cieszą się wersje miniaturowe, które łatwo dają się upchnąć w plecaku czy walizce.
Sukces tłumaczyć można dwoma warstwami. Pierwsza to nostalgia dorosłych, dla których oscypek pozostaje niemal podhalańską świętością. Druga to potrzeba nowości u dzieci, którym pluszowa wersja zwyczajnego góralskiego sera podaje sympatyczną buzię, miękki materiał i element żartu z tradycji. Psychologia konsumencka wskazuje, że nadawanie cech ludzkich przedmiotom codziennego użytku buduje silniejszą więź emocjonalną, a w przypadku produktu tak mocno zakorzenionego w lokalnej tożsamości jak oscypek to zaś robi się gotowy hit marketingowy.
45 zł za małego, do 75 zł za większego
Popularność w turystycznym kurorcie zawsze ma swoją cenę. Według doniesień portalu WP Kobieta za małego pluszowego oscypka turysta zapłaci na Krupówkach około 45 zł, a większe modele kosztują nawet 75 zł. To stawki, które dla wielu kupujących oznaczają moment zaskoczenia przy kasie, zwłaszcza zestawione z rosnącymi kosztami noclegów i gastronomii w Zakopanem. Chęć posiadania modnego gadżetu zwykle jednak wygrywa z rozsądkiem.
To zaś nie powinno dziwić, bo pamiątka pełni dziś inną funkcję niż dekadę temu. Jest dowodem na to, że „było się tam, gdzie wszyscy” i że trzyma się rękę na pulsie tego, co aktualnie krąży w sieci. Wystarczy kilka zdjęć z pluszowym serem na tle Giewontu lub z tarasu widokowego na Gubałówce, by moda rozlała się dalej po Polsce.
Z Krupówek do internetowych sklepów
Najlepszym dowodem na to, że mamy do czynienia z prawdziwym fenomenem handlowym, a nie chwilowym kaprysem sprzedawców, jest ekspansja produktu poza Zakopane. Pluszowy oscypek zaczyna pojawiać się w ofertach sklepów internetowych, co zwykle oznacza, że trend osiągnął już skalę, w której opłaca się go skalować na cały rynek krajowy.
Jak długo nowa maskotka utrzyma się na szczycie? To zależy od tego, ile uwagi w sieci dostanie w najbliższych tygodniach i czy poprzednicy z Krupówek (Labubu, kapibary, Stitch) nie wrócą do gry z nową odsłoną. Na razie pluszowy ser owczy z uśmiechniętą buzią ma w sobie to, czego brakowało większości dotychczasowych hitów straganów: bezpośredni związek z miejscem, w którym jest sprzedawany.
